• Epifan Drowniak-Nikifor
  • Mikołaj Horbal
  • Bohdan Ihor Antonycz
  • Władyka Adam
  • Petro Murianka
  • Stefan Dziubyna
  • Św.Maksym Gorlicki
  • Julia Doszna
  • Michał Sandowicz
  • Emilian Czyrniański
  • Walery Jaworski

 

/ Łemkowie / Łemkowskie biografie / Stefan Dziubyna
 

Stefan Dziubyna

Gładyszów kojarzy się przede wszystkim z konikami huculskimi, jednak dla grekokatolików ta wieś to przede wszystkim miejsce urodzenia najbardziej poważanego przez nich księdza greckokatolickiego - ojca mitrata Stefana Dziubyny.

Stefan Dziubyna urodził się w 1913 roku. W odróżnieniu od ojca uważał się za Ukraińca. W 1933 roku został skazany na 10 miesięcy aresztu w zawieszeniu za "szerzenie nacjonalizmu ukraińskiego". Na księdza został wyświęcony w 1938 roku. Pracę duszpasterską zaczął po sąsiedzku, w Żdyni. W czasie okupacji był katechetą w Ukraińskim Seminarium Nauczycielskim w Krynicy a po wojnie proboszczem w Nowej Wsi. W 1947 roku trafił do obozu w Jaworznie. Po zwolnieniu pracował w łacińskim klasztorze w Warszawie, jednocześnie pomagając w pracy duszpasterskiej o. Ripeckiemu, który pod Ełkiem, jako jedyny na północy, mimo zakazu, nadal odprawiał msze w obrządku greckokatolickim. Po 1956 roku ks. Dziubyna z kilkoma innymi księżmi zaczął odbudowywać greckokatolickie życie religijne. Często wtedy występował do prymasa Stefana Wyszyńskiego i biskupów z protestami przeciwko dyskryminacji grekokatolików przez księży obrządku łacińskiego. Cieszył się jednak sympatią Prymasa, który w 1977 roku mianował go generalnym wikariuszem dla grekokatolików. Stanowisko to ks. Dziubyna stracił w 1981 roku po napisaniu listu protestacyjnego do Watykanu w sprawie dyskryminacji grekokatolików. Z funkcji odwołał go prymas Glemp. W 1996 roku ukazały się wspomnienia o. Dziubyny "I stwerdy diło ruk naszych"

. Poniżej fragment wspomnienia księdza o spotkaniach z Nikiforem.
"...W Krynicy ( w czasie wojny) niemal codziennie spotykałem się z Nikiforem Drowniakiem...Najczęściej widzieliśmy się w krynickiej cerkwi. Nikifor codziennie, idąc rankiem do miasta, zachodził do cerkwi. Był bardzo pobożny, codziennie przyjmował komunię, często spowiadał się. Nikifor dobrze słyszał, ale mówił niewyraźnie. Nie wszyscy księża mogli zrozumieć jego spowiedź, bo nie wszyscy znali łemkowską mowę. A Nikifor mówił najczystszą gwarą łemkowską. Ja go rozumiałem, i kiedy się spowiadał, i kiedy z nim rozmawiałem. Po komunii Nikifor brał swoją walizeczkę i szedł do Żywca malować.
Potem długo go nie widziałem. Aż gdzieś na początku lat 60-tych spotkałem go na ulicy, kiedy przyjechałem do Krynicy. Wtedy był znanym na cały świat artystą. Polacy już zrobili z niego swego...Zabrali...nazwisko, zrobili z Drowniaka Krynickim. On jednak nie zapomniał niczego i widział co się wokół dzieje. Raz byłem u niego w domu, pytałem o różne sprawy, w końcu powiedziałem: Wy jesteście Nikifor, nazywacie się Drowniak, a nie Krynicki. - Wiem - odpowiedział - ale nie jestem głupi, żeby w kryminale siedzieć. To mówił Łemko Drowniak, kilka razy wywożony na zachód po 1947 roku. Dali mu spokój dopiero wtedy, kiedy wydawało się, że zrobił się Polakiem.
Kryniczczanie opowiadali mi też, że po wysiedleniu Nikifor uratował krynicką cerkiew...(pewnego dnia) zobaczył, że jacyś ludzie szykują się do zdejmowania bań. Poszedł do rady miejskiej i zaprotestował przeciwko niszczeniu cerkwi. Wtedy był już znany, więc Polacy posłuchali go..."

Informacje nadesłał: Igor Hrywna


Wszystkie uwagi kierować proszę na adres bartek@beskid-niski.pl
beskid-niski.pl na Facebooku


 
631

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 6 i 1: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 11 osób
Logowanie