Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 27-07-2021 11:01

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3
Autor Wiadomość
Post: 14-05-2021 09:15 
Offline

Rejestracja: 19-07-2010 12:16
Posty: 370
Stanisław Król-Kaszubski jako podporucznik dowodził II kompanią tzw. batalionu uzupełniającego kpt. Leona Berbeckiego. Baon Berbeckiego dotarł na pole walki pod Łowczówkiem najpóźniej, najpierw został zaangażowany do donoszenia amunicji na pierwszą linię, a w ostatniej fazie starcia - wprowadzony do bezpośredniej walki.

Do Berbeckiego nie dotarł rozkaz odwrotu (albo - jak pisał w nieco wątpliwych, bo wydanych za "słusznego" ustroju wspomnieniach - celowo mu rozkazu nie przekazano, aby reszta I Brygady mogła spokojnie się wycofać) i wygląda na to, że batalion jeszcze walczył, gdy pozostałe części grupy legionowej opuściły plac boju. Berbecki sam stwierdził, że odwrót jest konieczny, ale wcześniej wysłał patrol - pod dowództwem ppor. Kaszubskiego właśnie - celem zawiadomienia sąsiedniego batalionu (wg ostatecznie wprowadzonej numeracji - II/5.ppLeg Olszyny-Wilczyńskiego), nie wiedząc, że ten batalion już się wycofał. Patrol Kaszubskiego musiał wpaść na większy oddział rosyjski. W taki dość bezsensowny, bo związany z niepotrzebną misją sposób Kaszubski dostał się do niewoli. Jako poddany rosyjski - czego się nie wypierał, tzn. nie próbował tego ukrywać - został za zdradę powieszony na rynku w Pilźnie.

Wspomniane podejrzenia Berbeckiego co do złych intencji dowództwa I Brygady (wówczas - Sosnkowskiego) zapewne nie są trafne. Łączność pod Łowczówkiem ogólnie nawalała, rozkazy docierały na linię tak długo, że zanim zostały wykonane, wyższe dowództwa już wydawały kolejne. Potem, gdy pierwotny rozkaz (odwrotu) zaczynano realizować, przychodził następny - skoro pozycje trzymacie, to trzymajcie. Do jednego oddziału rozkaz cofania się docierał, do drugiego nie - i ten nie wiedział, zostać czy w ślad za towarzyszami odejść. Pod tym względem nawalało zarówno u legionistów, jak i w pododdziałach austriackich.

Postać Króla-Kaszubskiego pojawia się w filmie "Legiony". Niestety uznano widocznie, że prawda nie jest ciekawa i postanowiono jego historię "upikantnić". Filmowy bohater to taki typowo holiłódzki sierżant-twardziel, do niewoli dostaje się w czasie jakiejś absurdalnie pokazanej akcji dywersyjnej, przypominającej kinowe wyczyny sowieckich partyzanów, potem kmicicuje (czy raczej - wołodyjowszczy) na szable z Polakiem-carakiem, wieszają go potem na samotnym drzewie w krajobrazie cokolwiek górskim... Moim zdaniem w filmie dostajemy karykaturę...

_________________
Prihovárajte sa medveďovi pokojným hlasom - toto môže upokojiť medveďa aj vás


Na górę
Post: 30-06-2021 16:51 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 2104
Na stronach Historii czynu zbrojnego Józefa Piłsudskiego, wydanego we Lwowie w 1934 roku, Józef Relidzyński pisał: Przewodniczący sądu dawał szansę Kaszubskiemu uratowania życia pod warunkiem, iż nazywa się Król rodem z Austrii i założy sławny mundur oficera ruskiego i pójdzie się bić za Słowiańszczyznę. Kaszubski odrzucił tę sugestię i w ostrych słowach oświadczył, że nadeszła chwila, kiedy w rozkute ręce każdy Polak może chwycić oręż i po rękojeść wbić go w serce wraże za Sybir, za Cytadelę, za Pragę, za łzy matek, sierot i ojców męczarnie. Słowa te do wściekłości doprowadziły gen. Dymitriewa, który kazał wyprowadzić podsądnego z sali i po przerwie ogłosił wyrok mocą którego sąd skazał por. Kaszubskiego na karę śmierci. Cisza, jaka zapadła po ogłoszeniu wyroku - miała serce spiżowego dzwonu. Tracono go z paradą moskiewską o świcie. Umierał jak bohater ze słowami jeszcze Polska nie zginęła, a do żołnierzy rosyjskich powiedział, że mogą mu odebrać życie, ale Polski nie pozbawią wolności. Mały był, brzydki, niepozorny, ale miał serce bohatera...I duszę miał piękną, zahartowaną w ogniu ofiary, co płonie na ołtarzu, przy którym podli nie uklękną... Został stracony 7 lutego 1915 roku. Pogrzebano go pod płotem cmentarnym a mogiłę stratowano kozackimi końmi. Nie udało się jednak Moskalom zatrzeć śladów tej zbrodni i tej mogiły. Wkrótce po odejściu Rosjan na wschód mogiłę ozdobiono krzyżem z napisem Śpij kolego w ciemnym grobie. Niech się Polska przyśni Tobie.
(z książki Romana Frodymy "Cmentarze wojenne z I wojny światowej. Gorlice-Pilzno-Łużna").


Na górę
Post: 22-07-2021 19:24 
Offline

Rejestracja: 04-06-2021 09:35
Posty: 1
A co sądzicie o braku pochówku, jedynie spaleniu i rozsypaniu prochów?


Na górę
Post: 23-07-2021 12:55 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 2104
W sąsiedztwie cmentarza nr 60:
Obrazek


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl