Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 25-09-2022 18:42

Strefa czasowa UTC+01:00





Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 328 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 118 19 20 21 22
Autor Wiadomość
Post: 31-07-2022 20:48 
Offline

Rejestracja: 14-12-2010 19:44
Posty: 249
Lokalizacja: Jasło
Witam!

Co prawda mój wpis dotyczy wcześniejszej daty, no cóż: „refleks szachisty”.
Jakoś tak, z głupia frant, zajrzałem na Kalendarz Historyczny. Już kiedyś wspominałem, ze nie jestem admiratorem tegoż, bo w moim mniemaniu jest to szwarc, mydło i powidło. Bo gdybym tak chciał znaleźć: w którym roku umarła babka stróża np. zajazdu w Nowym Żmigrodzie (dzisiejsze Muzeum), to konia z rzędem temu…
Ale: pal sześć!
Spoglądając zaś z drugiej strony, to być może, że każda wzmianka historyczna coś wnosi – a jeśli znajdzie się „szperant”, no to już hulaj duszo!
Tak i tym razem: Stary Zakapior poruszył we wpisie przemarsz wojsk rosyjski podążających przez karpackie przełęcze na Węgry dla stłumienia węgierskiej rewolucji. A mnie od razu zaświtała drobna wzmianka z „Od Komańczy do Bartnego” (taką książeczkę akurat mam). I tam:
„przez Żydowskie traktem na Węgry podążały w 1849 roku carskie wojska. Za pomoc w czasie przemarszu mieszkaniec wsi odznaczony został złotym krzyżem.”
Nie pamiętam skąd pochodzi wzmianka, że car Mikołaj odprowadził swoje wojska do granicy, do przełęczy nad Grabiem – ot, taka dokładka.
A ja zastanawiam się, czy Węgrzy w „podzięce” za tę pomoc, ze szczególną zajadłością i okrucieństwem mścili się na mieszkańcach (m.in. spaleniem wsi) w pierwszej wojnie światowej.

To i tyle, mar-k


To i tyle, mar-k


Na górę
Post: 09-08-2022 08:24 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 2261
9 lipca 1696 r. w Łużnej zmarł Wacław Potocki jeden z głównych twórców polskiego baroku, poeta, epik, satyryk i moralista.


Na górę
Post: 23-08-2022 17:45 
Offline

Rejestracja: 14-12-2010 19:44
Posty: 249
Lokalizacja: Jasło
Witam!

Wacław Potocki lub Wacław Grad-Potocki (ur. 1622 w Woli Łużańskiej, zm. 9 lipca 1696 w Łużnej) – sędzia skarbowy, podstarości biecki i sędzia grodzki biecki (w latach 1667–1676), podczaszy krakowski (1678–1685), jeden z głównych twórców barokowych w Polsce, poeta, epik, satyryk i moralista.
To z Wikipedii. Wzmianka na Forum o śmierci Wacława Potockiego jest dla mnie jak z kartkowego kalendarza. Wydaje mi się, że temu barokowemu twórcy ta lakoniczność nie przystoi. Ja do dziś mam w oczach i pamięci Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju. I do dziś pamiętam (mam także na karcie z papieru czerpalnego) motto poety, które było chyba „zawołaniem” Muzeum:

Próżna ufność w marmurze, próżna i w żelezie
To trwa do końca świata, co na papier wlezie


I mottem tym „biczuję” do dzisiejszego dnia: zapisz, wtedy to nie zginie!

W okazjonalnym wydawnictwie „Ziemia Krośnieńska w kulturze polskiej” (UNIVERSITAS, Kraków 1996) znajdziemy sążnisty artykuł Janusza S. Gruchały, „Podgórskie tematy w twórczości Wacława Potockiego” Jest to kondensat omawiający niemal całą twórczość (oczywiście wybiórczo) poety.
Mnie tylko zastanawia „podpięcie” Łużnej i Woli Łużańskiej do Ziemi Krośnieńskiej - to przecież zawsze było województwo krakowskie, no, ale przecież od Łużnej do np. Zręcina niedaleko. Tyle dygresji.

»Nierządem Polska stoi!« - mówiłeś w senacie
Idźże do Rzymu, a nam wioski zostaw, bracie
Tu umrę, gdziem się rodził; tam się wrócę, skądem;
Siedź ty w Rzymie; wytrwam ja w Polszcze z tym nierządem.

To znów próbka z: Cztery wieki fraszki polskiej, „Do jednego senatora”.

A na koniec coś beskidzkiego, odpowiedź na molestowanie w sprawie kupna kasztelu w Szymbarku.

Zamek Szymbarski.

Tam, kędy wprzód, nim przez nię wożą się na promie,
 Spadszy Ropa z Bieszczadu krzywe brzegi łomie,
Zamek stoi w tak ciasnym i w kącie tak skrytym,
 Prędzej, niż nalezionym, może być dobytym,
Szymbark zową; wieś przy nim, gonty, deski, huty
 I kamień, możeli być do młyna wykuty.
Inszej niema intraty, więc, gdy się oń zgodzić
 Bracia nie mogą, przyszło koło kupca chodzić.
Że też, między inszymi, objechawszy wielu,
 Chcą mnie mieć panem w lesie owego kasztelu.
Prezentują mi sklence i z huty kieliszki,
 Piwo i chleb owsiany, kury zjadły liszki.
Na coż mi się przyda szkło i toczone czary,
 Pytam o kopy: oni mury, a Tatary.
Wątpię, żeby tu z Krymu po gonty się wlekli;
 Gorsza, że kogoś zbójcy dziś tydzień upiekli.
Wolę ja być w kajdanach, niżeli na rożnie.
 A owi: Niewczym trzeba mieszkać tu ostrożnie,
Jako szlachcic powinien muszkietami kołki,
 Bramę podufałymi osadzić pachołki;
W domu rzeczy nic a sług kilkunastu chować,
 Możesz na obie uszy bezpiecznie nocować;
Jeśli zawsze bandolet przy talerzu leży,
 W nocy się nikt nie wkradnie, we dnie nie ubieży,
Konie lecie i zimie na stajni i stado.
 A gospodarstwo, rzekę, jednemu być rado,
Albo w pałacu mieszkać, albo w roli gmerać,
 Przydam, i jako z dupla wiewiórka wyzierać.
Kto się rodzi do czego, w ulicy czy w rynku
 Niech mieszka; i ja wolę w drewnianym budynku,
Bez sług, strzelby, pachołkow, co większa bez strachu,
 Ani, jak groch na bębnie siedząc na szylwachu,

To tyle, mar-k


Na górę
Post: 23-08-2022 17:55 
Offline

Rejestracja: 14-12-2010 19:44
Posty: 249
Lokalizacja: Jasło
Zawsze mam ten sam dylemat: pamięć, a raczej jej niedoskonałość, to przywilej, czy mankament wieku?

Bo prawidłowo motto wygląda tak:

Próżna ufność w marmurze,
próżna i w żelezie,
to trwa do skonu świata,
co na papier wlezie.


Wacław Potocki 1625-1696

Tak to wygląda w tym czerpalnym oryginale.

P.S. Ale pamiętałem, gdzie to mam!

Pozdrawiam, mar-k


Na górę
Post: 28-08-2022 09:21 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 2261
27 sierpnia 1940 r. powstał 22 osobowy oddział partyzancki pod nazwą Łemkowski Komitet Antyhitlerowskiego Ruchu Oporu.


Na górę
Post: 01-09-2022 07:41 
Offline

Rejestracja: 14-12-2010 19:44
Posty: 249
Lokalizacja: Jasło
A ja, do tej suchej (!) wzmianki dorzucę:
Na sąsiedniej stronie SBBN jest ogromniasty artykuł poruszający wzmiankowany temat:
Adam Barna, "Chmury i słońce nad Łemkowyną"

http://www.beskid-niski.pl/index.php?po ... ia/chmury3

mar-k


Na górę
Post: 02-09-2022 13:21 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 2261
Uzupełnienie do "suchej" informacji:
Obrazek


Na górę
Post: 04-09-2022 10:03 
Offline

Rejestracja: 14-12-2010 19:44
Posty: 249
Lokalizacja: Jasło
Witam!
Przypominam sobie spotkanie sprzed o ho, ho! a może i więcej lat, ze starszym mężczyzną, właśnie pod pomnikiem Wodzika. Ów mężczyzna pochodził z siadującej Zawadki Osieckiej. Na moje pytanie o Wodziku i jego partyzantach odpowiedział krótko: Panie, to była banda rabunkowa! Więcej nie chciał powiedzieć, i szybko się oddalił. Mimo, że był to już czas, gdy można było śmielej i otwarciej mówić.
Zaintrygowany tematem, jakiś czas później, zacząłem zbierać informacje o komunistycznej partyzantce w naszym regionie. Zrazu były to dostępne publikacje:
Jasielskie w latach II wojny światowej (Wieliczko);
Ruch oporu w regionie Beskidu Niskiego (Daszkiewicz)
Z walk na Podkarpaciu (Grzywacz-Świtalski)
To jednak lektura z o zabarwieniu gloryfikującym. Dopiero po „przełomie” zaczęły ukazywać się publikacje krytyczne, rzetelne, podparte dokumentami, opiniami świadków.

To może na początek z lewej flanki:
Józef Bolesław Garas: Oddziały Gwardii Ludowej i Armii Ludowej 1942-1945. WIH Warszawa 1971. Wyd. MON

Oddział Wodzika – dowódca Grzegorz Wodzik („Wyścig”).
Wodzik, były działacz KPP, stanął w 1942 r. na czele grupy wypadowej Okręgu Jasło. Na początku 1943 r. z grupy tej powstał oddział liczący 15 gwardzistów. Współorganizatorem oddziału był Wojciech Kosiba. Równocześnie Wodzik był pierwszym dowódcą Okręgu Jasło.
18. I. 1943 r. pięcioosobowa sekcja oddziału obrzuciła granatami komisariat straży granicznej w Jaśliskach, na granicy Słowacji. Zdobywszy broń w pobliskiej leśniczówce, gwardziści opanowali urząd gminny w Tylawie (pow. krośnieński), gdzie zniszczyli urządzenia biurowe i dokumentację kontygentową.
Oddział Wodzika kilkakrotnie atakował mniejsze posterunki policji, zdobywając broń i amunicję. W kilku gminach zniszczył dokumenty kontygentowe, a w Rozdzielach [Rozdzielu/mar-k] rozbił urządzenia mleczarni.
Współdziałał on często z grupą wypadową działającą pod dowództwem zbiegłego z niewoli oficera radzieckiego „Wiktora”. Połączone grupy zniszczyły w rejonie Jasła i Gorlic maszyny i spaliły papiery kontygentowe w sześciu mleczarniach, m.in. w Grudnej i Lipinkach, Wojtowej [Wójtowej /mar-k] i Bieczu.
Z rozkazu dowództwa GL Podokręgu Gorlice-Jasło oddział miał napaść na obóz pod Rymanowem i uwolnić jeńców radzieckich. Do oddziału zdołał się jednak dostać rzekomy zbieg z obozu, a w rzeczywistości agent gestapo. Kiedy w maju oddział ruszył pod Rymanów i stanął w pobliskim lesie, został zaskoczony przez duże siły nieprzyjaciela. Nagły i silny ogień spowodował straty i wywołał popłoch wśród gwardzistów. Zginęło dwóch partyzantów, a około 10 dostało się do niewoli. Reszta rozproszyła się i zdołała się wydostać z okrążenia. Jeden hitlerowiec został zabity a 10 rannych.
Dowódca oddziału, Grzegorz Wodzik, i sekretarz PPS [PPR – mar-k] z gromady Królik, Andrzej Jarocki, wydostali się z okrążenia i uciekli do lasu. Pod koniec maja 1943 r. zostali zamordowani koło wsi Pielgrzymka przez oddział NSZ.
Po rozbiciu oddziału Wodzika hitlerowska ekspedycja spacyfikowała pobliską gromadę Królik i okoliczne wsie, przeprowadzając również liczne aresztowania w rejonie Dukli, Jasła i Gorlic. Około 20 aresztowanych wtrącono do więzienia w Jaśle.
Po Wodziku dowódcą Okręgu Jasło mianowano Jana Dońskiego. Zanim jednak zdołał on zorganizować nowy oddział partyzancki, został aresztowany i na początku maja 1943 r. wraz z innymi 18 aresztowanymi rozstrzelany przez hitlerowców na górze Dziurdziu [Dziurcz 586 m – mar-k] w pobliżu Tylawy, na południe od Dukli (pow. krośnieński)
[s.353-354]

Dla odmiany z prawej:
Mariusz Krzysztofiński (IPN-Rzeszów): Działalność Wydziałów Wojskowych Komunistycznej Partii Polski i Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy na terenie Dowództwa Okręgu nr X w Przemyślu w latach 1924–1938]

W pełniącym znaczącą rolę w PPR, a ściślej w GL był Grzegorz Wodzik. (1907–1943), ur. we wsi Mszana pow. Krosno. Syn nauczyciela. W 1928 służąc w wojsku w Przemyślu, jako członek KPP był sekretarzem tzw. „wojskówki” czyli wydziału wojskowego KPP. Z wojska zdezerterował zabierając ze sobą część tajnych dokumentów. Ukrywał się na terenie Czechosłowacji, gdzie działał w komunistycznej partii. Następnie z ramienia Międzynarodówki Komunistycznej przebywał na Węgrzech (podczas swojego pobytu pracował jako parobek), gdzie angażował się w działalność Komunistycznej Partii Węgier. W latach 1930–1931 nielegalnie przebywał w ZSRS na kursach Międzynarodówki w Moskwie. Po powrocie do Polski został aresztowany i w 1931 skazany na 4 lata więzienia. Po wyjściu z więzienia zamieszkał w Myscowej. Na początku 1942 zorganizował Komitet Podokręgowy PPR Podkarpacie, został komendantem Podokręgu GL i dowódcą pierwszego zbrojnego oddziału na jego terytorium. Zabity 24.04.1943 w lesie koło wsi Pielgrzymka.
[→ Mariusz Krzysztofiński: PPR w Krośnieńskiem 1942–1948 [w:] Dzieje Podkarpacia, t. VII - s. 29,Krosno: Podkarpackie Tow. Hist. 2003];

Mariusz Krzysztofiński (OBEP IPN RZESZÓW): Komitety, Komitety... czyli jak na Rzeszowszczyźnie powstawały kadry i struktury PPR

Aparat policyjny III Rzeszy uporał się też z założoną na Łemkowszczyźnie przez Stefana Pejkę, Grzegorza Wodzika (b. działacza Wydziału Wojskowego KPP), Jana Serniaka oraz braci Dońskich grupą Komuniści Podkarpacia (w późniejszym okresie używała ona nazwy Związek Patriotów Podkarpacia); w przededniu ataku Niemiec na ZSRR aresztowano licznych jej członków.
Straty ponoszone przez komunistów były także efektem działalności wojskowej oddziałów Gwardii Ludowej i Armii Ludowej. Formacje te, głosząc hasło natychmiastowej walki zbrojnej z okupantem, przeprowadzały często nieprzemyślane i nieprzygotowane działania zaczepne, które z reguły kończyły się niepowodzeniem, dodatkowo pociągając za sobą akcje represyjne okupanta wymierzone w ludność cywilną (na przykład akcje pacyfikacyjne, które dotknęły w 1943 r. wsie: Przewrotne – 14 marca i 9 maja oraz Stobierną – 8 lipca). Dlatego też miejscowa ludność nie popierała działalności partyzantki komunistycznej, co z kolei powodowało rozbicie poszczególnych jednostek. Na Rzeszowszczyźnie los taki spotkał oddział Stanisława Jaskra „Stacha”, powstały w styczniu 1943 r. w powiecie dębickim, a zniszczony w tym samym roku, oddział GL „Iskra” Jana Paducha, założony w lutym 1943 r., a zlikwidowany w lipcu tego samego roku, czy rozbity w kwietniu 1943 r. oddział Grzegorza Wodzika.

Dzisiaj można dotrzeć do bardzo szerokiej i literatury, i dokumentacji. Tyle że temat nie jest już nośny. Mnie nadal zaciekawia zagadkowa śmierć Wodzika i „wygodna” śmierć Jawylaka. U Wieliczki Wodzik został zlikwidowany przez oddział NSZ (na tym terenie nie było takowego), u innych autorów opracowań likwidację przypisywano AK, a nawet UPA, która w tym czasie nie działała na Jasielszczyźnie. Nie pamiętam skąd ta wzmianka, że w oddziale Wodzika doszło do sporów o przywództwo między Wodzikiem a Jawylakiem, a nawet taka, że poszło o łupy z rabunkowych wypadów.

To tylko fragmenty mojego drążenia tematu.
A jest to temat rzeka, i ciekawy, ale jak wyżej, mało nośny! Ja natomiast widziałbym ten Kalendarz Historyczny, wpisy w nim bogatsze, bo moja osławiona babka stróża pomarła – aaaaaaaaaaaaaa, w którym to roku?
IPN-owskie publikacje być może są dostępne. Nie podaję linków do IPN-owskich tekstów, bo albo zostały pozmieniane, albo już nie działają.

mar-k


Na górę
Post: 16-09-2022 08:37 
Offline

Rejestracja: 14-12-2010 19:44
Posty: 249
Lokalizacja: Jasło
Witam, z zakłopotaniem!

Bo dzisiaj już druga połowa września, a ja chciałbym wrócić do 6 lipca. Jest to data, którą wskazał Stary Zakapior (o Bohdanie Ihorze Antonyczu). Jakoś mi to uciekło, przeszkodziły także wojaże po Roztoczu. A w przebłysku przypomniał mi się tomik jego poezji "Księga lwa" (PIW, W-wa 1981).
Udało mi się ten tomik kupić w rzeszowskim antykwariacie koło dworca PKP.
Nie muszę chwalić jego poezji, chwali się ona sama - a mnie utkwiła w pamięci "Autobiografia". Przepisałem ją:

Autobiografia

W górach, gdzie bliżej słońca, spojrzałem na nieba pustkowie
i nagle coś dziwnego zbudziło się we mnie od tej przestrzeni
i głowa się podniosła, i słowa podeszły do ust zieleni.
Teraz gdziekolwiek bym był i był kiedykolwiek,
Zawszem – pijany dzieciak ze słońcem w kieszeni.

A kiedy z gór zszedłem do gwaru miast niezdrowych,
W niepowodzeniach, w biedzie nie kląłem doli anim jej nie ganił,
Patrzyłem się spokojnie na fal złowrogich huragany.
Moje pieśni – nad rzeką czasu most kalinowy,
Jam zakochany w życiu poganin.

(przekład: Kazimierz Andrzej Jaworski)

Jest to wybiórczo prezentowana poezja Antonycza, w większości "beskidzka", piękne przekłady zachowały jej klimat.
No, może dość tych ochów, achów - osądźcie sami.

mar-k


Na górę
Post: 18-09-2022 12:49 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 2261
18 września 1944 r. zginął por. Frantisek Geisler. Oto miejsce pamięci jego śmierci w Pastwiskach:
Pierwotne:
Obrazek
I po przeniesieniu w nowe miejsce:
Obrazek
P.S. Będzie jeszcze jeden post w tej sprawie>


Na górę
Post: 21-09-2022 09:34 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 2261
Izba Pamięci...
Obrazek
a na jej ścianie tablica z informacją o por. F. Geislerze
Obrazek


Na górę
Post: 21-09-2022 13:15 
Offline

Rejestracja: 14-12-2010 19:44
Posty: 249
Lokalizacja: Jasło
A ja dołożę tylko to:
https://www.pastwiska.pl/ostatniapodroz.html

mar-k


Na górę
Post: 22-09-2022 18:50 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 2261
22 września 1945 r. aresztowanie greckokatolickiego biskupa Jozafata Kocyłowskiego.


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 328 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 118 19 20 21 22

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl