Beskid Niski i Łemkowszczyzna w literaturze
"Ginąca natura" - L. Hrabski
  • Część I-sza
  • Część II-ga
  • Część III-ia
  • Część IV-ta
  • Część V-ta
  • Część VI-ta
Andrzej Stasiuk
  • "Opowieści galicyjskie" - fragment
  • "Fado" - Andrzej Stasiuk (fragment)
"Życie Łemka" - Fedor Gocz
  • Część I-sza
  • Część II-ga
  • Część III-ia
  • Część IV-ta
  • Część V-ta
  • Część VI-ta
"Kasarnia powodem dramatu" - L. Hrabski
  • Część I-sza
  • Część II-ga
  • Część III-ia
  • Część IV-ta
  • Część V-ta
  • Część VI-ta
Tomasz Fuerst - eseje
  • Pierwsze spotkanie
  • Hajda na Baranie
  • Radosna świątynia
  • Jeden dzień wolności
  • Zapiski z Nowicy
Władysław Graban
  • Wiersze wybrane
Jan Gajur
  • Kermesz - fragment książki "Od Magury po Osławę"
Martin Pollack
  • Po Galicji
Stanisław Kłos
Portal beskid-niski.pl
  • Miejscowości
  • Cmentarze wojenne
  • Cerkwie i kościoły
  • Obiekty
  • Przyroda
  • Galeria
  • Zdjęcia archiwalne

 

/ Beskid w literaturze / Radosna świątynia
 
Tomasz Ch. Fuerst

RADOSNA ŚWIĄTYNIA

Dukla, niepozorne przygraniczne miasteczko w województwie podkarpackim, ma dla wielbicieli zabytków nie lada niespodziankę - kościół parafialny św. Marii Magdaleny, prawdziwą perłę rokoka. Początki świątyni sięgają wieku XV - wzniesiona wtedy skromna budowla miała drewnianą nawę i murowane prezbiterium. Kościół ów spłonął w wielkim pożarze Dukli w roku 1738, a ocalałe gotyckie mury prezbiterium wykorzystano przy wznoszeniu nowej świątyni. Prace zainicjował w roku 1742 dziedzic Dukli, Józef Mniszech, ale po jego śmierci w 1747 r. roboty przerwano. Syn Józefa, Jerzy August Mniszech, przez długi czas Duklą zupełnie się nie interesował, wciągnął go bowiem wir wielkiej polityki i dworskich intryg. O jego karierze w znacznym stopniu zadecydował fakt, iż poślubił córkę Heinricha von Brühla, wszechwładnego ministra króla Augusta III. Marya Amalia z Brühlów Mniszchowa była kobietą piękną, niezwykle inteligentną, wykształconą i wrażliwą na sztukę, a jej smak artystyczny odzwierciedlał najnowsze mody, jakie obowiązywały na drezdeńskim dworze. Śmierć Augusta III i elekcja Stanisława Augusta Poniatowskiego w 1764 r. oznaczały zwycięstwo wrogich Mniszchom koterii. Jerzy i Amalia, pozbawieni politycznych wpływów, lecz ciągle jeszcze ogromnie bogaci, osiedli w Dukli i zrobili wszystko, aby ta prowincjonalna mieścina, przepychem architektury, ogrodów i dworskich obyczajów, dorównała Puławom Czartoryskich i Arkadii Radziwiłłów. Rozbudowano pałac, wzniesiono teatr, założono park, sprowadzono też liczny dwór, kapelę, a nawet gwardię przyboczną. Ważnym elementem zespołu architektonicznego była, rzecz jasna, świątynia parafialna, skwapliwie podjęto więc przerwane po śmierci Józefa Mniszcha prace. W roku 1765 ukończono budowę kościoła w stylu saskiego rokoka - był on, jak zaświadcza Ewaryst Kuropatnicki, ówczesny krajoznawca, tak ozdobnym, iż cudzoziemcy nayrozumnieysi piękności iego dziwowali się [E. Kuropatnicki - "Geographia albo dokładne opisanie królestw Galicyi i Lodomerii do druku podana", Przemyśl 1786]. Emmanuel Swieykowski, wybitny znawca polskiej sztuki rokokowej, również dostrzegł wyjątkowość dukielskiej fary i tak o niej pisał: Architektura wewnętrzna kościoła, rzeźby ołtarzowe, ambona, kute kraty, piękne malowania sklepienne tworzą całość tak wytworną, że [...] kościół ten jest jednym z najpiękniejszych zabytków XVIII wieku [E. Swieykowski - "Studya do historyi sztuki i kultury wieku XVIII w Polsce. Tom I: Monografia Dukli", Kraków 1903].
Świątynia św. Marii Magdaleny, budowla o skromnej i prostej formie zewnętrznej, rzeczywiście zaskakuje przepychem wnętrza, subtelnością detali i doskonałością ogólnej kompozycji. Estetyka rokokowa znajduje tu pełny wyraz: wszystko jest lekkie, jasne i wytworne. Ołtarze zaludniają roztańczone postacie, przypominające bardziej aktorów jakiegoś wesołego theatrum, niż świętych i męczenników. W nawie, oprócz ołtarzy i konfesjonałów, na szczególną uwagę zasługują także malowidła na sklepieniu (sceny z życia patronki kościoła ujęte w iluzjonistyczną architekturę) oraz ambona i chór muzyczny, który spoczywa na falisto wygiętych arkadach. Wyjątkowo interesujące są bliźniacze kaplice boczne. Otwierają się one do nawy wysmukłymi arkadami, które zamknięte są znakomitymi kratami z kutego i trybowanego żelaza.
W kaplicy południowej podziwiać możemy najpiękniejszy i najcenniejszy zabytek dukielskiej fary - wyrzeźbiony w 1773 roku grobowiec Maryi Amalii Mniszchowej. Monument ten jest nie tylko jednym z najwybitniejszych dzieł polskiej sztuki sepulkralnej, ale i swoistą kwintesencją kultury rokoka. Marmurowa postać młodej, pięknej i eleganckiej kobiety jest tak pełna życia! Trudno oprzeć się wrażeniu, że zaraz wstanie i szeleszcząc falbanami sukni podąży na bal. Trzeba bowiem pamiętać - pisał Władysław Tomkiewicz - że rokoko [...] protestowało przeciw wszystkiemu, co było serieux. Ideałem życia była przecież radość - nie cierpienie [W. Tomkiewicz - "Rokoko", Warszawa 1988].
Nagrobek Mniszchowej oraz rzeźby ołtarza głównego przypisywane są lwowskiemu rzeźbiarzowi Janowi Obrockiemu. Nie znamy natomiast nazwiska architekta owej radosnej świątyni dukielskiej. W dokumentach dotyczących budowy można, co prawda, przeczytać o niejakim Leonardzie Andrysie, ale wydaje się, iż raczej nadzorował on realizację projektu innego, bardziej renomowanego, twórcy. Niewykluczone, że był nim Johann Friedrich Knöbel, przedstawiciel saskiego rokoka, który działał w Polsce w latach 1753-65. A może jeszcze ktoś inny? Kwestię atrybucji pozostawić wypada naukowcom, którym zresztą nigdy pewnie nie uda się rozwiać wszystkich wątpliwości. Niewątpliwe jest tylko to, że kościół parafialny w Dukli należy do wyjątkowo interesujących zabytków i warto go zwiedzić przy okazji pobytu w południowo-wschodniej Polsce - nawet gdyby wymagało to sporego nadłożenia drogi!

***

W jakiś czas po opublikowaniu powyższego artykułu w pewnym miesięczniku zabytkoznawczym, redakcja dostarczyła mi przesyłkę od czytelniczki. W kopercie znajdowała się niezbyt wyraźna kserokopia jakiegoś listu, który - sądząc po wyrafinowanych, kaligraficznych zawijasach - pochodził z początków XIX wieku lub był jeszcze starszy. Nadawczyni wyjaśniała, iż list od niepamiętnych czasów znajduje się w zbiorach jej rodziny. W tekście mowa jest o Dukli - pisała czytelniczka - więc może Pana zainteresuje, ale niestety nic nie potrafię Panu powiedzieć o autorze, ani też o adresatce. Namęczyłem się trochę przy odczytywaniu listu, ale warto było! Jest on bowiem ciekawym przyczynkiem do zrozumienia rokokowych czasów. Oto tekst (w uwspółcześnionej pisowni):

Byłem w Dukli przejazdem - wyobraź sobie, Przyjaciółko Najdroższa - po tylu latach! I gdzież - zgadnij - pierwsze swe skierowałem kroki? Do fary, jakżeby inaczej - tam, gdzie Cię pierwszy raz moje oczy ujrzały... Miałaś suknię różową - wszystko, wszystko pamiętam! - całą w falbanach i kokardach, twarz bladą, oczy przymknięte, boska słodycz tonów Scarlattiego spływała na nas z chóru, cały dwór znieruchomiał zaczarowany, a poruszali się tylko święci w ołtarzach i powoli zastygali w teatralnych gestach... A w środku barwnego, baśniowego tłumu byłaś Ty - najpiękniejsza, najprawdziwsza, jedyna! Dawne, dawne dzieje... I kiedy znów progi świątyni dukielskiej przestąpiłem, zrozumiałem - wybacz staremu - że nie tylko Ciebie mi przez te wszystkie lata tułaczki po świecie brakowało, ale i tego kościoła. Szukałem Boga w wielu świątyniach. I w tych wszystkich budowlach strzelistych, surowych, uduchowionych nie wypełniło się serce moje Jego obecnością, a dopiero tu, w Dukli, zdawało mi się, że jest przy mnie. Dziwne to wszystko... Pamiętasz przecież, Przyjaciółko, jak ten kościół mniszchowski mało jest ... "religijny". Ot, choćby chór muzyczny - jakżeż on przypomina Zwinger drezdeński, ten pałacyk zabawom i przyjemnościom dworskim służący. Albo konfesjonał - pełen złoceń, ornamentów, wolut, aniołków, cały rozfalowany, roziskrzony, rozedrgany - czyż tam nie odczuwaliśmy raczej pragnień świeckich radości, niż skruchy z powodu ich nadużywania? Tak, w tej świątyni dźwięczy jeszcze pod sklepieniem perlisty, szczęśliwy śmiech. I właśnie tam, Słodka Przyjaciółko, w owej utraconej na zawsze Dukli, pośród luster i misternych ozdób farnego kościoła przechadzał się Pan. Kiedy zniknął w północnej kaplicy, ja cicho wślizgnąłem się do południowej, aby przywitać się z naszą kochaną Amalią. Zdawało mi się, że śpi mocno i już, już - wybacz niewiernemu - miałem pocałować ją w same usta, gdy ocknęła się i spojrzała na mnie z filuterną przyganą. Wierz mi, Przyjaciółko, Amalia ma nagrobek najpiękniejszy na świecie! Gdzież tam do niej Czartoryskim, Poniatowskim, Potockim - Amalia może spać spokojnie... Usiadłem przy niej i kiedym tak w ciszy dawne przypominał czasy, wbiegł do kaplicy mój sekretarz i oświadczył, że czas w drogę ruszać, bo się spóźnimy. Prysnął czar - co było, nie wróci, Moja Piękna... Dobrze, że choć ten kościół taki jak dawniej.

***

Ilekroć przejeżdżam przez Duklę, odwiedzam kościół św. Marii Magdaleny i przyglądam się, czy wszystko jest "jak dawniej", czy też czas przyniósł jakieś zmiany. Ostatnie lata stały pod znakiem wielkich i bardzo pozytywnych zmian. W roku 1998 rozpoczęto kompleksowy, pieczołowity i bardzo kosztowny remont fary. Dziewięć lat trwało osuszanie murów budowli i wykonanie pełnej konserwacji polichromii, boazerii, ołtarzy i wyposażenia. Radosna świątynia dukielska odzyskała swój niepowtarzalny blask i czar. Byłem w Dukli jesienią 2006 roku i właśnie dobiegał końca ostatni etap remontu, czyli malowanie elewacji. Tu przeżyłem niejakie rozczarowanie, gdyż zmieniono koncepcję kolorystyczną, która mnie osobiście bardzo się podobała. Do tej pory zewnętrzne ściany kościoła były - poza białymi lizenami - wyraziście żółte, natomiast teraz mają barwę jasnego popiołu. Kontrast pomiędzy niepozorną formą zewnętrzną i wyrafinowanym przepychem wnętrza będzie teraz jeszcze większy. Czyżby o to właśnie chodziło?
beskid-niski.pl na Facebooku


 
460

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 2 i 5: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 13 osób
Logowanie