Parki, lasy, rezerwaty
  • Przyroda
  • Magurski Park Narodowy
  • Jaśliski Park Krajobrazowy
  • Lasy Państwowe
  • Strefy chronionego krajobrazu
  • Rezerwaty
Fauna i flora
  • Fauna
  • Flora
  • Geomorfologia Beskidu Niskiego
Ochrona przyrody
  • "Najwyższa forma ochrony" - rozmowa z Janem Szafrańskim
  • "Akcja Carpatica"
  • O ochronie zachodniej części Beskidu Niskiego
  • Głos o sensie budowy zapory w kontekście powodzi z czerwca 2006
  • Przemiany środowiska naturalnego w dolinie Radocyny
Portal beskid-niski.pl
  • Łemkowie
  • Miejscowości
  • Cmentarze wojenne
  • Cerkwie i kościoły
  • Obiekty
  • Przyroda
  • Galeria
  • Zdjęcia archiwalne

 

/ Góry / Przyroda / "Najwyższa forma ochrony" - rozmowa z Janem Szafrańskim
 
Tekst poniższy ukazał się w dwutygodniku "Las Polski" - numer 23/2009

Najwyższa forma ochrony

Jak zarządza się typowo leśnym Parkiem Narodowym, z jakimi problemami trzeba się borykać podczas wykonywania obowiązków i czy żubr zawita w Beskid Niski - na te i inne pytania odpowiada Jan Szafrański, dyrektor Magurskiego Parku Narodowego.

Sercem każdego parku narodowego są obszary ochrony ścisłej. Tutejsze stanowią, wizytówkę Beskidu Niskiego. Czy mógłby Pan na początku krótko o nich opowiedzieć?
Zacznę od liczb. Zajmują 12,5% powierzchni Parku. Są to trzy obszary niczym duże czapy, leżące łącznie na obszarze 2408 ha. Dla mnie najcenniejszym jest Obszar Ochrony ścisłej Zimna Woda. Jest to teren puszczański, niegdyś w nieznacznym stopniu użytkowany przez Lasy Państwowe. To część dawnej doliny śmierci, gdzie podczas ataku Armii Czerwonej na Przełęcz Dukielską zginęło ponad 130 tys. osób.
Drugi Obszar Ochrony Ścisłej obejmuje szczyt Kamień. Tu z kolei chroniony jest głównie drzewostan jodłowo-bukowy oraz tzw. jaworzyna karpacka. Jest to idealne miejsce dla bytowania żbika. Ku mojemu zaskoczeniu pojawił się na tym terenie również młody niedźwiedź, który szukał najprawdopodobniej swojego rewiru.
Podobnie jest na Magurze Wątkowskiej. Rosną tam niesamowite drzewostany bukowe. To lasy, w których możemy spotkać wilczą watahę. Kilka lat temu nasz pracownik przypadkowo natknął się tam na wilcze gniazdo z dziewięcioma młodymi. Jako ciekawostkę powiem też, że cała zlewnia płynącej tam rzeki Kłopotnicy, znajduje się na Obszarze Ochrony ścisłej. Fakt ten aż prowokuje badaczy do prowadzenia tam badań.

Czy są plany, by powiększać te obszary?
Nie możemy poszczycić się historią ochronną sięgającą, powiedzmy, 80 lat, jak w Pienińskim Parku Narodowym. Nasza liczy ich zaledwie 15. W związku z tym nie jesteśmy zwolennikami tworzenia Obszarów Ochrony ścisłej w drzewostanach, które jeszcze kilkanaście lat temu były użytkowane gospodarczo. Lasy te należy najpierw nieco przygotować. Występujemy więc z inicjatywą powiększenia tych terenów, ale stopniowo. Nie będzie to od razu 60-80% powierzchni Parku. Na pewno jednak będzie ponad 20%.

Ostatnio dość intrygującym zjawiskiem wydaje się być realizowanie europejskiego systemu terenów chronionych Natura 2000 na tle parków narodowych. Jaką rolę Magurski Park Narodowy pełni w tym programie?
Wciąż nie ma do końca opracowanyth zasad ochrony terenów włączonych do Natury 2000. Niedugo być może zostaną one szczegóbwo opisane. Bieżącym, uogólniającym dokumentem, jest ustawa o ochronie przyrody. W ciągu najbliższych 3-5 lat kwestia ta powinna być już jasna, a sprecyzowanie zadania - kto i czym konkretnie ma się zająć - ustalone.
W związku z programem Natura 2000 z całą pewnością zwiększają się kompetencje dyrektora Parku. Niewiele wynika także z faktu utworzenia w ramach Dyrektywy Siedliskowej obszaru Ostoi Magurskiej obejmującej cały teren Parku. Natura 2000 pod względem prawnym narzuca takie zadania ochronne, które my już od dawna realizujemy.
W planie, który był opracowany na lata 2000—19, zespół naukowców uznał, że nasze np. słynne jaworzyny to bardzo cenne, nieliczne na skalę europejską zespoły roślinne i dlatego zostały one poddane w większości ochronie ścisłej. Poza tym kompleksy leśne na terenie Parku (w większości) to żyzna buczyna karpacka, równie ważna z punktu widzenia sieci obszarów Natura 2000.
Innym przedmiotem ochrony w ramach Dyrektywy Siedliskowej jest priorytetowy, wymagający szczególnej uwagi, gatunek owada - nadobnica alpejska. W związku z jej występowaniem na tym terenie, Park współpracuje min. z prof. Zbigniewem Witkowskim, byłym głównym konserwatorem przyrody. W tym roku byliśmy świadkami wzmożonej rójki nadobnicy.
Park jest częścią (13%), objętego ramami Dyrektywy Ptasiej, obszaru Beskidu Niskiego o powierzchi ni 154 tys. ha. Powstaje pytanie, jak nadzorować tak duży obszar, by ochrona była prowadzona w sposćb jednolity? Mam ten komfort, ze jako długoletni wojewódzki konserwaror przyrody byłego województwa krośnieńskiego, dokładnie znam ten teren. Nie jest dla mnie zaskoczeniem ani nowością jego odkrywanie. Tworzyłem tu rezerwaty przyrody w tym największy w polskich Karpatach Rezerwat Przyrody Źródliska Jasioiki o powierzchni 15080 ha. Swoim zasięgiem obejmuje on także obszar naturowy Dyrektywy Ptasiej.

Czy Park obawia się ograniczeń ze strony programu Natura 2000?
Nie, ponieważ park narodowy jest najwyższą formą ochrony w Polsce. Poza tym formy ochrony Natura 2000 nie są tak restrykcyjne, jak te stosowane w parku narodowym, gdzie np. na obszarach ochrony ścisłej nie wykonuje się żadnych czynności.

Oprócz problemów "naturowych" są jeszcze inne, z którymi boryka się każdy park narodowy - realizacja założonych celów planów ochrony, prowadzenie monitoringu i badań. Jak z takimi zadaniami radzi sobie Magurski Park Narodowy?
Naszym głównym zadaniem, z punktu widzenia ochrony czynnej, jest przebudowa drzewostanów przedplonowych jako kontynuacja pracy Lasów Państwowych.
W latach 50. XX wieku na 6 tys. ha terenów porolnych posadzono gatunki takie jak sosna, brzoza czy modrzew. Jesteśmy w trakcie finalizacji wprowadzania tam przede wszystkim jodły i buka. Jest to dla nas wyzwanie i przedsięwzięcie podjęte na wielką skalę, począwszy od zbioru szyszek, poprzez produkcję sadzonek, wysadzenie ich, ochronę przed zwierzyną, aż po wszelkie zabiegi pielęgnacyjne. Poza tym prowadamy monitoring przyrodniczy ptaków, współpracujemy z Komitetem Ochrony Orłów. Ostatnio grupa 40 osób na wytyczonych 30 trasach poszukiwała puszczyka uralskiego.
Poprzez nasłuch został namierzony wielokrotnie na każdej z tras. W przeliczeniu na 1 ha mamy jedno z największych zagęszczeń tego gatunku w Polsce. Jest to potwierdzeniem badań prowadzonych w latach 1998-99 przez prof. Andrzeja Góreckiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Cieszymy się z wyników utwierdzających nas w przekonaniu, że warunki bytowe dla tego gatunku są w Parku sprzyjające. Mamy 30 par gniazdującego orlika krzykliwego, jest też orzeł przedni gniazdujący na tym terenie.
Przez ostatnie 10 lat na 2,5 tys. ha, wspólnie z Katedrą Łowiectwa wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, prowadziliśmy monitoring jeleniowatych metodą pędzeń próbnych. Byto to kolejne wyzwanie - ok. 50 ludzi na czele z prof. Grzegorzem Jamrozym i prof. Andrzejem Tomkiem, koordynatorem przedsięwzięcia, liczyło zwierzynę. Przez tak długi okres uzyskano kolejny wartościowy materiał badawczy. Poza tym na odcinku 108 km liczyliśmy tropy tejże zwierzyny. Była to druga, porównawcza w stosunku do poprzedniej, metoda inwentaryzacji. Napisana i obroniona przez Piotra Brewczyńskiego z RDLP w Krośnie praca doktorska potwierdziła, na podstawie powyższych badań, zbieżność wyników uzyskiwanych obiema metodami. Skoro się sprawdziły, z powodzeniem można je stosować w przyszłości.

Czas na Pana zdanie na temat udostępniania Parku dla ruchu turystycznego.
Magurski Park Narodowy udostępniony jest obecnie turystom w stopniu wystarczającym. Nie jest to Park, jak np. Tatrzański, w którym poza szlakiem, ze względu na ukształtowanie terenu, wędrówka jest niemożliwa. Na obszarze Parku istnieje wiele dróg, którymi turyści swobodnie chodzą, choć nie ma tam wyznaczonego szlaku, łamiąc tym samym regulamin Parku. Najczęściej poza szlakami spotyka się ludność miejscową.
Udostępnione są także tzw. ścieżki przyrodnicze, na których można poznać przekrój problemów Parku. Dla przeciętnego turysty, któremu jest wszystko jedno czy znajduje się w 60-letniej sośninie czy w rzadkiej jaworzynie, zaprezentowanie przyrody Parku na takich trasach jest w zupełności wystarczające, tym bardziej że zamieszkują go gatunki rzadkie, które nie tolerują obecności ludzi. Ustawa o ochronie przyrody jednoznacznie określa - udostępniać, ale by nie wpływało to negatywnie na stan przyrody.

Czy nie sądzi Pan, że powinny nastąpić jakieś zmiany w prawie, by mimo wszystko jak najbardziej ograniczyć dostęp do Parków Narodowych, które przecież mają za zadanie zachować polskie dziedzictwo przyrodnicze i kulturowe w stanie niezmienionym?
Może i macie Państwo rację, że takie elementy przyrody, które przecież nasze dzieci też chcą kiedyś oglądać, powinny zostać odizolowane. Być może prawo powinno być bardziej restrykcyjne, ale z kolei ludzie krzyczą - przecież to jest wszystko nasze, narodowe! My staramy się udostępniać, ale okrajkowe części Parku. Niech centralna część pozostanie sacrum przyrodniczym.

Grupa wolontariuszy ze stowarzyszenia "Magurycz" zajmowała się na terenie Parku renowacją dóbr kultury, szczególnie cmentarzy i kapliczek. Czy Pana zdaniem powinno się na tym terenie ingerować w stan pamiątek historycznych? Czy to nie wpływa negatywnie na stan przyrody poprzez m.in. przyciąganie większej rzeszy zwiedzających?
Uważam, że w szczególności cmentarze powinno się odnawiać. Takie stanowisko zajął również minister środowiska. Są to miejsca święte i powinny na wieki wieków pozostać świętymi. Pierwszy etap ich renowacji został przeprowadzony jeszcze przed 2000 rokiem.
Wolontariusze ze stowarzyszenia "Magurycz" zajęli się naszymi cmentarzami i chwała im za to. Zarówno w tym, jak i poprzednim roku ofiarowaliśmy im swoją pomoc. Jest to miłe i dla duszy, i dla oka. Miłe dla ludzi, którzy kiedyś tu mieszkali i dla ich potomków, którzy może kiedyś tu turystycznie przyjadą.

Zmieniając temat - czy żubr zawita w Beskid Niski?
Na razie jest taka koncepcja. To ostatni gatunek spośród dużych polskich ssaków, którego jeszcze w Beskidzie Niskim nie ma.
Na decyzję o wprowadzeniu żubra złoży się wiele czynników, począwszy od stanowiska Państwowej Rady Ochrony Przyrody, Ministra Środowiska, poprzez liczne pomiary, np. pojemności środowiska. Nie wiadomo jeszcze, czy zmieszczą się obok tylu roślinożerców - saren, jeleni, łosi. Wszystko zależy od wyników badań, które już w tej chwili przeprowadzają naukowcy.

Jak układa się współpraca Parku z jednostkami naukowymi, Lasami Państwowymi i stroną słowacką?
Przypomnę, że w 1996 roku najmłodszy Park Narodowy podpisał swoją pierwszą umowę o współpracy z najstarszym uniwersytetem w Polsce - Uniwersytetem Jagiellońskim. Poza tym intensywnie współpracujemy z Wydziałem Leśnym krakowskiego Uniwersytetu Rolniczego, ponieważ MPN jest typowym parkiem leśnym. Współpracę nawiązaliśmy również z krakowską Akademią Górniczo-Hutnicza i Uniwersytetem Ekonomicznym. Dzięki temu w odpowiednich opracowaniach możemy pokazać min., co społeczeństwo zyskuje, a co traci poprzez utworzenie kolejnego parku narodowego. W Ameryce takie opracowania są już na porządku dziennym. Z Lasami Państwowymi współpraca istnieje od dawna. Zresztą nie może być inaczej. Przecież Magurski Park jest parkiem typowo leśnym, powierzchnie leśne zajmują tu 96,5% powierzchni, a lesistość jest najwyższa w skali wszystkich parków narodowych Polski. Podam jeden z przykładów współdziałania - przebudowy drzewostanów. Musimy pozyskiwać nasiona jodły czy też buka, które przecież w odpowiednich warunkach trzeba przechowywać. Sąsiednie Nadleśnictwo Dukla posiada doskonałą przechowalnię, a także wyłuszczanie nasion. Z nadleśnictwami Dukla, Rymanów czy Gorlice współpracujemy także przy liczeniu drapieżników. Trudno nie współpracować z sąsiadami, którzy wykonują podobne zadania, chociaż może w trochę inny sposób.
Natomiast ze Słowakami nie ma żadnej poważniejszej współpracy, nad czym ubolewamy. Poza granicą nie ma obszarów chronionych. Istnieją tylko obszary Natury 2000. Dodatkowo, na karb wzajemnego niezrozumienia wpływa zupełnie odmienny od naszego model gospodarowania. Gospodarowanie zrębami zupełnymi w górach! Tego nie rozumiem i pewnie nigdy rozumiał nie będę.
Jest jeszcze jeden aspekt nas różniący - problem gatunków chronionych. W Polsce niedźwiedź czy wilk uznawany jest za najwyższe przyrodnicze dobro i znajduje się pod ścisłą ochroną. Na Słowacji na wilka poluje się przez dwa i pół miesiąca w roku. Niedźwiedź co prawda też jest tam chroniony, ale minister środowiska wydaje zezwolenie na odstrzał. Kilka lat temu prasa doniosła, że wydano zezwolenie na zabicie blisko 400 niedźwiedzi. Dla nas to było wprost nie do pomyślenia! Tym bardziej że Słowacy mają mało wiarygodny sposób monitorowania populacji tego gatunku.

Wiadomym jest, że Parki finansowane są z budżetu Państwa, czy udaje się uzyskiwać fundusze również z innych źródeł?
Prowadzę ten Park od 15 lat i udało nam się wiele rzeczy zrobić za pieniądze nie stricte budżetowe. Budżet to przede wszystkim płaca dla pracowników administracyjnych plus podatki i stałe opłaty. Nie mówiąc już o tym, że służba parkowa jest miernie wynagradzana, np. takie stanowisko jak leśniczy. Pracując w Parku jest niżej wynagradzany niż w LP, chociaż wykonuje podobne czynności. Ale to są dwie różne sprawy - budżet a środki pozyskiwane z innych źródeł na inne cele.
W Polsce jest wiele innych możliwości do pozyskania środków finansowych, począwszy od gospodarstwa pomocniczego, które mamy tu na miejscu. Nieomal 60% zabiegów ochrony czynnej finansowanych jest z jego przychodów. Jeśli do tego dołoży się umiejętność pozyskania środków z funduszy celowych, co opanowaliśmy perfekcyjnie, to pokrywamy w ten sposób całe swoje finansowe zapotrzebowanie na ochronę czynną w Parku. Tak więc w praktyce wszystkie planowane zadania ochronne, które de facto powinny być pokrywane z budżetu, opłacane są z funduszy np. Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Ostatnio wystąpiliśmy z wnioskiem o środki z funduszy Unii Europejskiej. Co z tego będzie? Zobaczymy. Chciałbym podkreślić, że na zadania ochronne nigdy nam pieniędzy nie brakowało. Jako przykład podam fakt wybudowania Ośrodka Edukacyjnego i muzeum w miejscowości Krempna. Gdyby nie Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który sfinansował koszty przedsięwzięcia w ponad 80%, projekt nigdy nie ujrzałby światła dziennego. Budżet pokrył tylko kwestie związane z dokumentacją i wybudowaniem fundamentów. Resztą zajęli się sponsorzy. Nowoczesny ośrodek przyciąga turystów - ok. 20 tys. ludzi rocznie.

Mówi się o likwidacji gospodarstw pomocniczych. To chyba bardzo utrudni działanie Parku?
Nie znam szczegółów tej sprawy i trudno mi jest się w tej sprawie wypowiadać. Jeżeli jednak gospodarstwo pomocnicze ma się połączyć z jednostką budżetową i wszystkie wpływy mają zostawać w tej jednostce, to na zabiegi ochronne środków finansowych nam wystarczy.

Rozmawiali: Ewa Woźniewicz i Leszek Simonowicz

Gospodarstwa pomocnicze znikną!
Nowa ustawa o finansach publicznych nakazuje zlikwidować z początkiem 2010 r. gospodarstwa pomocnicze. Może to stanowić poważne utrudnienie pracy w parkach narodowych. Dotychczas większość prac np. z zakresu przebudowy i pielęgnacji drzewostanów wchodzących w skład parków wykonywana była przez leśników działających w ramach podległych parkom gospodarstw pomocniczych. Od stycznia 2010 r. zadania te mają być realizowane bezpośrednio przez parki narodowe.
Po głębszej lekturze ustawy, która miała zrewolucjonizować funkcjonowanie wielu jednostek budżetowych, okazuje się ona aktem prawnym wprowadzającym w zasadzie kosmetyczne zmiany. Cele dotychczas realizowane przez gospodarstwa pomocnicze będą mogły przejąć instytucje gospodarki budżetowej. Będą one tworzone na wniosek ministra, za zgodą Rady Ministrów. Instytucje te będą miały osobowość prawną i będą działać na zasadach samofinansowania. Alternatywnym rozwiązaniem jest powstawanie odpowiedników gospodarstw pomocniczych na podstawie odrębnych przepisów. Jest jednak mała szansa, aby zostały one stworzone do stycznia przyszłego roku. Tak samo nierealne jest przeforsowanie w tak krótkim czasie szeregu wniosków o utworzenie instytucji gospodarki budżetowej działającej przy każdym parku. Czy zatem najbardziej prawdopodobne jest przejęcie zadań wykonywanych przez gospodarstwa pomocnicze przez same parki narodowe?
ls

www.laspolski.net.pl
beskid-niski.pl na Facebooku


 
555

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 9 i 5: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 17 osób
Logowanie