Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 18-04-2021 07:07

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1 2 Następna
Autor Wiadomość
Post: 14-01-2007 20:58 
Offline

Rejestracja: 24-11-2006 19:28
Posty: 138
Fragment ksiązki Andrzeja Stasiuka "Jadąc do Babadag"
/Nagroda Nike 2004 rok/
Mam nadzieję ,że nie naruszam praw autorskich. Jeżeli tak, to wykasujcie.

........Dwa dni temu były Zaduszki. Jak co roku kupiłem trochę zniczy i pojechałem na cmentarze. Wiało z południa i trudno było zapalać. Ale potem, przykryte blaszanymi kapturkami, już się paliły. Czasami ktoś był wcześniej i zastawałem płonące lampki. Zawsze mnie zastanawiało, kto na tym pustkowiu pali światła Bośniakom? Albo Chorwatom? Albo Węgrom? Konigliche Ungarische Landsturm Huzaren Regiment, po wegiersku Honwedzi. Albo Tyrolczykom. Tiroler Kaiser Jager Regiment. Nic tam me ma. Trzeba specjalnie przyjechać i donikąd nie jest po drodze. W takiej Radocynie po prostu kończy się kraj: droga na furmankę albo terenówkę rozmywa się wśród łąk, przepada w zrudzialych trawach, rozpływa w mulistych kałużach, za dwa kilometry Słowacja, a jednak już się paliło. Czterech Austriaków z 27. regimentu infanterii i siedemdziesięciu dziewięciu ruskich, też z piechoty. Kiedyś to były nazwy: infanteria. Czyli gówniarstwo, dziecinada, szczeniaki z bagnetami, rzeź niewiniątek, większość z nich me miała nawet pojęcia, gdzie wylądowała i po co. Musiały im wystarczyć wizerunki jednego albo drugiego cesarza. I pewnie wystarczały. Nie mieli wyjścia. Czterech Austriaków. To znaczy, że mogli być Słoweńcami albo Słowakami, albo Węgrami, albo Rumunami, Ukraińcami, Polakami. Bardzo kosmopolityczne miejsce. Leżą z widokiem na dolinę Wisłoki, na Dębi Wierch i na graniczną przełęcz. No wiec zapalam im lampkę i stawiam obok tej, co już się pali. Drzewa są nagie, ale świeci słońce i jest tak pusto i. bezludnie, jakby nigdy nic tutaj się me działo. Wszystko leży w ziemi. Metalowe guziki, sprzączki i kości. To samo na Długim. Tyle że tam leżą na zupełnym wygwizdowie. Ani drzewa, ani krzaczka i lampkę trzeba zasłaniać połami kurtki, zanim dobrze się rozpali. Znowu infanteria i feldjegrzy. Czterdziestu pięciu poddanych Cesarza i dwustu siedmiu Rosjan. Za to w Czarnem mają cicho. Najpierw ich położyli, a potem zasadzili drzewa, i teraz jest cień i spokój. Latem panuje tu półmrok. Buki stykają się koronami i w środku robi się coś w rodzaju wielkiego pokoju, bo ja wiem, nawet może kaplicy albo kościoła. I oni leżą sobie w środku. Dwudziestu siedmiu Austriaków i trzystu siedemdziesięciu dwóch Rosjan. Z Rosjanami tak samo jak z Austriakami. Polowa to Ukraińcy, Polacy, Kirgizi, Finowie i kto tam jeszcze - wystarczy spojrzeć na mapę. Tutaj prawie nie wieje, więc zapalam bez trudu i stawiam na kamiennym postumencie z inskrypcją po niemiecku. Pod spodem leżą resztki ciał z połowy Europy i kawałka Azji. Dziwne uczucie wyobrażać sobie, powiedzmy, Adriatyk, palmy, kampanilę w Piranie, huculskie szałasy w Czarnohorze, fińską tundrę, stepy, Zaporoże, krymskich Tatarów, winnice Tokaju, wiedeńską dekadencje, azjatyckie piaski, preszowską secesję, dońskich Kozaków, siedmiogrodzki gotyk, jurty, wielbłądy i całą resztę, jak leży tutaj, połtora metra pod ziemią, ciasno obok siebie, przemieszana, przesiąka w głąb, łączy się z piaskiem, z kamieniami, z glina, z korzeniami drzew, które od siedemdziesięciu paru lat karmią się ciałami Estończyków i Chorwatów tutaj, na końcu świata, gdzie nikt nie zagląda. No wiec zapalam, stoję i patrzę, i odprawiam kult zmarłych, ponieważ ważne rzeczy zdarzają się jedynie w przeszłości. Tak jest w tych stronach. Przyszłość nie istnieje, dopóki nie minie. Zimne światło listopada pada na las, na drogę i łąki, i wszystko jest tak jaskrawe i twarde, jakby takie miało pozostać na wieki. Przyszli tutaj umrzeć z daleka od domu. Pięćset, siedemset, tysiąc kilometrów. Nawóz Europy. Nie mają nawet imion ani wieku. Zupełna nicość i wspólnota. Lubię tu przychodzić i po nich stąpać. Czuję to wszystko pod stopami, te podziemne strumyki sączące się wskroś gruntu. Deszcze wyplukują minerały z kości i woda niesie je w głąb dolin, w zlewiska potoków i w dorzecza, i potem dalej, i w końcu wracają tam, skąd przybyli, bo przecież gdy umierali, byli niewinni, i nie mogą się błąkać niczym potępieńcy. Wchodzą do swoich domów, zegary zaczynają odmierzać minuty i nic się nie zmieniło. Czas tylko wstrzymał oddech i znowu jest 1914. Ponieważ już raz umarli, nie będzie wojny, rozwoju wypadków, napięta sprężyna historii przerdzewieje i pęknie. Takie rzeczy sobie wyobrażam w listopadzie. gdy przechadzam się półtora metra nad ich ciałami. Wyobrażam sobie miejsca, z których przybyli, i mam pewność, ze w niektórych nawet byłem. Takie zamknięte koło się z tego robi i coś w rodzaju ceremonii. Niektórzy, jak ci na Beskidku, przy dobrym deszczu mogą spływać od razu na druga stronę Karpat i potem Kamencem, Toplą, Latoricą, Ondavą do Bodrogu, Bodrogiem do Cisy i Cisą do Dunaju. Wielu w ten sposób ma bliżej niż ci, co muszą przez Wisłę i morza. Beskidek to karpacki wododział i gdy dobrze leje, wody dzielą się sprawiedliwie na połowę, płyną na północ i południe i zabierają ich ze sobą. Stu sześćdziesięciu ośmiu Austriaków i stu trzydziestu pięciu Rosjan, wszyscy z piechoty. Ile czasu trzeba płynąć, powiedzmy, do Tiszalok, gdy jest się atomem, okruchem wapnia lub fosforu?............


Na górę
 Tytuł:
Post: 15-01-2007 07:04 
Offline

Rejestracja: 16-09-2005 06:50
Posty: 1197
Lokalizacja: kolejno z: base.7g, 8g, 9g
Ci na Beskidku w żaden sposób nie"mogą spływać" do Dunaju, bo cmentarz leży całkowicie w wododziale Bałtyku :wink: :lol:

_________________
Hasło wikipedii "Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie" stanowi częsty dla tego źródła informacji przykład pilnie pielonego za pomocą cenzury prewencyjnej prywatnego folwarku mającego uchodzić za obiektywne informacje.


Na górę
Post: 15-01-2007 08:49 
Offline

Rejestracja: 17-09-2004 09:49
Posty: 723
Jak zwykle się czepiasz :lol:
Napisał wyraźnie: "na Beskidku, przy dobrym deszczu".
Mogę sobie to wyobrazić :o

Ważne jest, że można tak pięknie pisać o cmentarzach.

_________________
Znajdź dom w Beskidzie: http://beskid-niski24.pl
Pomóżmy Pawłowi - rzeźbiarzowi z Beskidu Niskiego: http://draganowa.info/Galerie%20zdjec/g ... magamy.htm


Na górę
 Tytuł:
Post: 15-01-2007 11:00 
Offline

Rejestracja: 23-10-2004 17:49
Posty: 705
Lokalizacja: D29 - 110
8)


Ostatnio zmieniony 11-03-2007 12:10 przez pazuzu, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
 Tytuł:
Post: 15-01-2007 11:23 
Offline

Rejestracja: 02-12-2005 15:10
Posty: 325
Lokalizacja: Krosno
Pod górę nie, ale czasem się przelewają :) I o to chyba stasiukowi chodziło.
PS. Nota bene, w przypadku ujść rzek i powodzi, dochodzi do tzw. cofki i to jest chyba ten moment, kiedy woda potrafi płynąć pod górę :)


Na górę
 Tytuł:
Post: 15-01-2007 17:09 
Offline

Rejestracja: 16-09-2005 06:50
Posty: 1197
Lokalizacja: kolejno z: base.7g, 8g, 9g
Nie czepiam się piękna tekstu tylko jego prawdziwości.

Dla mnie ideałem jest jeśli tekst literacki jest i piękny i prawdziwy. Przy tym tworzenie w sobie jakiegoś wyobrażenia, że akurat wododział karpacki ma w przypadku cmentarzy wojennych jakiekolwiek znaczenie wynika prosto z niewiedzy że „tuż” za wododziałem leżą następne cmentarze (a choćby i w Chmelovej czy Zborovie). A woda, Marku nie ma prawa płynąć pod górę i tu mnie nawet laureat Nike nie przekona ...
Cytuj:
To tak jakby ganić Stasiuka, że jadąc do Babadag widział rzeczy, których nikt inny za cholerę zobaczyć nie może. Toż to artysta, może widzieć rzecz całkiem inaczej.
– napisał buber w innym wątku. Więc ja, owszem nie ganię prozy autora za to „jak” widzi rzeczy realnie istniejące ale że opisuje rzeczy które nie istnieją i nie mają prawa istnieć . Przy tym buber zupełnie nie ma racji że nie należy analizować prozy pod kątem jej „przystawalności” do rzeczywistości którą opisuje. W ten sposób zubożono by znacząco dziedzinę literaturoznawstwa.

Zatem nie urzekła mnie jego historia, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że ten tekst w „Jadąc do Babadag” jest także formą „promocji” sprawy cmentarzy wojennych z I wojny w Beskidzie Niskim. Być może ktoś, kto zupełnie nie jest zorientowany, że w BN jest cokolwiek godnego obejrzenia oprócz cerkwi zainteresuje się także cmentarzami. Za to Stasiukowi chwała ! Tym bardziej, że w następnej jego książce też jest ustęp o cmentarzach I wojny. Ale jednakowoż wiedzy na ten konkretny temat (jak również wiedzy z zakresu fizyki, historii czy geografii) z jego prozy nie próbowałbym czerpać.

_________________
Hasło wikipedii "Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie" stanowi częsty dla tego źródła informacji przykład pilnie pielonego za pomocą cenzury prewencyjnej prywatnego folwarku mającego uchodzić za obiektywne informacje.


Na górę
 Tytuł:
Post: 15-01-2007 18:25 
Offline

Rejestracja: 24-11-2006 19:28
Posty: 138
Panowie ,
jeżeli chcecie tekst literacki , i to literatury pięknej, przekuć na tekst techniczny ,co w ogóle jest karkołomne i awykonalne, to przynajmniej trochę pomyślcie!

Wy się spieracie gdzie popłynie woda po powierzchni ziemi ,gdy spadnie deszcz.
TU NIE O TO CHODZI !!!!
Zmarli leżą co najmniej 1,5, do dwa metry pod ziemią i tu zasięg ma woda, która przesiąka pod ziemię.
Wg. Was ta woda /po zetknieciu z umarłymi/ powinna wyjść z powrotem na powierzchnię /najlepiej po drabinie / i spłynąć aż do Bałtyku.
Ale tak nie jest .Woda ta będzie wsiąkać dalej, aż natrafi na skałę nieprzepuszczalną i na niej utworzy tzw "warstwę wodonośną"
Warstwy takie mogą mieć kilkaset kilometrów kwadratowych.
Warstwa ta jest z reguły pofałdowana /tak jak pozostałe warstwy/ szczególnie w górach i w sumie cholera wie w którą stronę wodę poniesie.
Może również "pod górę" jak chce Buber i w co nie wierzy Uruloki.
Przecież widzieliście źródła na szczytach, albo mokradła, i chyba nie myślicie ,że biorą sie one bezpośrednio z deszczu. To warstwa wodonośna przecina zbocze i woda wylewa się z niej w postaci źródła.
A jak "pod górę"? Proste. Gdy warstwa wodonośna znajdzie się między dwoma warstwami nieprzepuszczalnymi to nacisk skał tworzy ciśnienie ,które może skierować wodę w górę. Słyszeliscie o studniach artezyjskich?
Tak więc spokojnie!!
Przy odrobinie szczęścia i dobrym układzie skał mają szansę popłynąć do domu.

A w ogóle czepianie się tekstu literackiego ,że nie jest ścisły technicznie to jakaś pomyłka....


Na górę
 Tytuł:
Post: 15-01-2007 19:40 
Offline

Rejestracja: 16-09-2005 06:50
Posty: 1197
Lokalizacja: kolejno z: base.7g, 8g, 9g
Nie zrozumiałeś lisie najwyraźniej że tej dyskusji o wodzie nikt nie wziął na poważnie :shock: :lol: :?: Za krótko tu jeszcze jesteś 8) Przy tym wpadłeś we własne sidła tłumacząc na jakiej zasadzie działają studnie artezyjskie - myślisz że o tym właśnie myślał autor cytatu pisząc te słowa :lol: :wink:

No więc niech żołnierze płyną sobie w wyobraźni p. Stasiuka gdzie chcą.

Nawiasem mówiąc myśl o spływających do rzek i potoków żolnierzach nie jest mi miła, zaś cała ta fraza w "Jadąc do Babadag" mieści się w "zainteresowaniu rozkładem" jakie od lat przejawia w swojej twórczości ten autor. W cytowanym fragmencie, owszem poetyka jest ale lekko turpistyczna :?

_________________
Hasło wikipedii "Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie" stanowi częsty dla tego źródła informacji przykład pilnie pielonego za pomocą cenzury prewencyjnej prywatnego folwarku mającego uchodzić za obiektywne informacje.


Na górę
 Tytuł:
Post: 15-01-2007 21:47 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18-09-2004 18:22
Posty: 265
Lokalizacja: Gorlice/Kraków
Uruloki, jak dla mnie Twoje wypowiedzi były jak najbardziej poważne i gdy tylko ktoś Ci dogadał, Ty wycofałeś się na z góry upatrzoną pozycję :lol: :lol:

Cytuj:
Nie czepiam się piękna tekstu tylko jego prawdziwości.

Cytuj:
woda, Marku nie ma prawa płynąć pod górę i tu mnie nawet laureat Nike nie przekona

Cytuj:
buber zupełnie nie ma racji że nie należy analizować prozy pod kątem jej „przystawalności” do rzeczywistości którą opisuje

Cytuj:
Dla mnie ideałem jest jeśli tekst literacki jest i piękny i prawdziwy


Chyba wystarczy :wink:

Lis: Jak chodzi o studnie artezyjskie, to częściej woda wypływa pod własnym ciśnieniem, a nie ciśnieniem nadkładu (chociaż Twoja wersja też jest możliwa) - to tak żeby uściślić tę arcypoważną dyskusję o wodach wszelakich 8)

Pzdr. 8)

_________________
::: www.beskidgorlicki.pl ::: Beskid Niski w pigułce :)


Na górę
 Tytuł:
Post: 16-01-2007 00:00 
Offline

Rejestracja: 16-09-2005 06:50
Posty: 1197
Lokalizacja: kolejno z: base.7g, 8g, 9g
Okej wracam na pozycję :lol:

Wnioski które wysnuwam z tej dyskusji (coraz zabawniejszej):

1. Woda opadowa nie może płynąć pod górę bo to niezgodne z prawami fizyki, po wsiąknięciu zaś może i w zasadzie nikt nie zgadnie gdzie płynie 8)
2. Dowolny tekst może być piękny ale niemerytoryczny 8)
3. Wolno analizować prozę np. Reymonta pod każdym kątem, zaś prozy A.Stasiuka nie. 8)

Na każde z powyższych twierdzeń proszę sobie odpowiedzieć prawda/fałsz. W przypadku udzielnia odpowiedzi "fałsz" proszę o uzasadnienie :lol:

Do lisa: w kontekście powyższej "poważnej" dyskusji chciałem zapytać : po co u licha zamieściłeś ten cytat z "Jadąc do Babadag" na forum dyskusyjnym i do tego w dziale cmentarze :shock: Mieliśmy sie tylko napawać jego pięknem :?:

_________________
Hasło wikipedii "Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie" stanowi częsty dla tego źródła informacji przykład pilnie pielonego za pomocą cenzury prewencyjnej prywatnego folwarku mającego uchodzić za obiektywne informacje.


Na górę
 Tytuł:
Post: 16-01-2007 00:18 
Offline

Rejestracja: 17-09-2004 09:49
Posty: 723
Kurczę!
Nie wiem co Stasiuk by powiedział na takie porównanie?
A Reymont?

Jestem prostym matematykiem i informatykiem więc tylko na "czuja" widzę pewne różnice w prozie jednego i drugiego.

Najkrócej rzecz ujmując między "Chłopami" a "Jadąc do Badabag" różnica jest :wink:

Stasiuk jest poetycki a Reymont realistyczny, Stasiuk operuje metaforą itp. podobnymi bzdurami a Reymont opisuje jak Jagna się z Boryną (młodym i starym) potyka...

Stasiuk mógł napisać, że deszczówka płynie w górę, bo mieści się to jego poetyce. Reymontowi nawet nie przyszło by do głowy zastanawiać się co dzieje się z atomami poległych żołnierzy, bo pewnie nie wiedział, że coś takiego jak atomy istnieje...

itd... itp...
kurna...

_________________
Znajdź dom w Beskidzie: http://beskid-niski24.pl
Pomóżmy Pawłowi - rzeźbiarzowi z Beskidu Niskiego: http://draganowa.info/Galerie%20zdjec/g ... magamy.htm


Na górę
 Tytuł:
Post: 16-01-2007 00:34 
Offline

Rejestracja: 16-09-2005 06:50
Posty: 1197
Lokalizacja: kolejno z: base.7g, 8g, 9g
Cytuj:
Stasiuk operuje metaforą itp. podobnymi bzdurami


Yo! Ale Marek niektórym podpadłeś :wink: :lol:

_________________
Hasło wikipedii "Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie" stanowi częsty dla tego źródła informacji przykład pilnie pielonego za pomocą cenzury prewencyjnej prywatnego folwarku mającego uchodzić za obiektywne informacje.


Na górę
 Tytuł:
Post: 16-01-2007 02:50 
Offline

Rejestracja: 04-01-2007 00:41
Posty: 18
Lokalizacja: ziemia
:lol: precz z metaforami!!! niech zyje kalkulator!!! (stanislaw lem stwierdzil kiedys,ze jako lekarz jest absolutnie przekonany o tym,ze "zycia pozagrobowego" nie ma) pozdrawiam z bieszczadu


Na górę
 Tytuł:
Post: 16-01-2007 02:53 
Offline

Rejestracja: 04-01-2007 00:41
Posty: 18
Lokalizacja: ziemia
Reymontowi metafora jednak sie zdarza....


Na górę
Post: 16-01-2007 16:58 
Offline

Rejestracja: 17-09-2004 09:49
Posty: 723
A Stasiuk jest spoko :wink:
Wyjeżdzałem dziś ze sklepu rowerowego przy rondzie w Gorlicach i oczywiście długa kolejka samochodów, zapowiadało się długie czekanie na włączenie do ruchu.
I kto mnie przepuścił?
Oczywiście Stasiuk.
Wporzo facet, nie?

_________________
Znajdź dom w Beskidzie: http://beskid-niski24.pl
Pomóżmy Pawłowi - rzeźbiarzowi z Beskidu Niskiego: http://draganowa.info/Galerie%20zdjec/g ... magamy.htm


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1 2 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl