Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 15-10-2019 00:30

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę 1 2 Następna
Autor Wiadomość
Post: 22-11-2007 10:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09-04-2007 15:28
Posty: 258
Lokalizacja: Wrocław
Chyba nie było jeszcze mowa o tej publikacji na forum. Traktuje ona o walkach w Galicji w latach 1914-1915 i zahacza także o walki w Beskidzie Niskim (choćby z tej racji, że toczyły się tu walki podczas bitwy pod Gorlicami w maju 1915 r.). Pozycja nierzetelna, tendencyjna, miejscami fałszująca historię i bardzo, ale to bardzo OGÓLNIKOWA. W sumie o BN jest tyle, co kot napłakał - a nawet to co jest, jest tendencyjne (vide: sprawa 28 PP czyli "Praskich dzieci"). Poniżej niewielki wybór "kwiatków", jakie sobie wynotowałem podczas lektury:

Strona 9
Bator już we wstępie zapomina, że w Galicji walczyli nie tylko żołnierze armii austro-węgierskiej i rosyjskiej, ale też niemieckiej...

Strona 10
Przypis informujący o tym, że wg referatu Romana Frodymy na konferencji w Nowym Targu w 2004 r. w Galicji Zachodniej jest 403 cmentarze wojenne z I wojny. Cmentarzy tych jest mniej, a Romana Frodymy na rzeczonej konferencji w ogóle nie było (a wiem o tym, bo sam w niej uczestniczyłem jako słuchacz). Ten błąd to akurat "zasługa" Marcina Mikulskiego, konsultanta książki.

Strona 11
Stwiedzenie, że każdy wykształcony człowiek wie o bitwie pod Tannenbergiem
[używanie tzw. "kwantyfikatorów ogólnych" - czyli wyrazów typu: zawsze, każdy, wszystkie, nigdy itd. - to istne pole minowe; chętnie popytam moich znajomych z Politechniki Wrocławskiej, ile i czy cokolwiek wiedzą oni o Tannenbergu]

Strona 13
Dowiedziałem się, że w bitwie pod Gorlicami najważniejsze/najtrudniejsze i w ogóle naj- zadanie mieli do wykonania żołnierze CK-Armii ("decydujące uderzenie na Pustki i Wiatrówki"). Czemu wobec tego w historiografii utrwaliła się nazwa "bitwa pod Gorlicami", a nie np. "bitwa pod Łużną" czy "bitwa o Pustki", tego Bator nie wyjaśnił.

Strona 14
Celem pracy - jak deklaruje Bator - nie jest poniżanie kogokolwiek (co nie przeszkadza mu m.in. jechać ile wlezie na Niemców - zatem np. określenie "butni Teutoni", które użył na s.73, z pewnością stanowi pochwałę...).

Przypis 10 na s.15
Pisze o wykorzystaniu w "WG" dokumentów, których jednakowoż w tej książce czytelnik nie uświadczy...

Strona 18
Pisze o "doświadczeniach zebranych w terenie", które były pomocne przy pisaniu książki. Jak jednakże przekłada sie owa znajomość pól bitewnych, tego już nie wiadomo.

Strona 32
Bator pisze o "doskonałej infrastrukturze kolejowej" Austro-Węgier.
Buhahahaha Niech sobie poczyta choćby podrozdział o mobilizacji w Austro-Węgrzech w 1914 r. w książce Geoffreya Regana "Błędy militarne". B. dobrą infrastrukturę kolejową to miały chyba Niemcy, a jak Bator dalej obstaje przy swoim, niech jadąc pociągiem zerknie na mapę połączeń kolejowych w Polsce - na gęstość sieci kolejowej w byłym zaborze austriackim...

Strona 33
Podano skład CK-Armii, ale tylko w rozbiciu na składowe korpusy. Wojnę w Galicji oglądać będziemy w ogóle raczej z perspektywy sztabu korpusu czy armii, ewentualnie CK-Kwatery Głównej, a nie ze szczebla dywizji, brygady czy pułku...

Strona 72
Bator podaje straty CK-Armii podczas ofensywy letniej 1914 r. i odwrotu za San (I faza wojny). Wg niego jest to 250 tys. zabitych i rannych, 110 tys. jeńców i 400 utraconych i zniszczonych dział. Strat Rosjan nie podaje, kwitując je stwierdzeniem, że były "znacznie wyższe".
Dla odmiany cytacik z "Małej Encykloepdii Wojskowej", tom I, Warszawa 1967, s. 436, hasło: "Galicyjska bitwa 1914": "[...] Bitwa galicyjska zakończyła się po 33 dniach klęską wojsk austro-węg., które straciły ok. 326 000 żołnierzy (w tym 100 000 wziętych do niewoli) i ok. 400 dział. Straty Rosjan - ok. 230 000 żołnierzy (w tym 40 000 wziętych do niewoli) i 94 działa. [...]"
Pytam więc - CZY TO NIE JEST ŚWIADOME FAŁSZOWANIE HISTORII?

Strona 99
Bator pisze o "panicznym odwrocie niemieckiego sprzymierzeńca" [spod Warszawy]. Taaak, paniczny... Chyba on nie wie, jak wyglądał odwrót CK-Armii, a jak ten niemiecki...

Strona 101
Przypis 11 stoi w sprzeczności z przypisem 19 na s. 88 (organizacji dywizji CK i rosyjskich - różnice w liczbie dział i karabinów maszynowych)

Strona 128
Tytuł podrozdziału "Przełom na wzgórzu Jabłoniec"
Wg Batora decydujące znaczenie w grudniowej bitwie pod Limanową miał atak huzarów Muhra i utrzymanie wzgórza. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością...

Strona 130
Informacja, że cesarz Franciszek Józef nadał Muhrowi Krzyż Rycerski - tylko zapomniał dodać, jakiego odznaczenia był to Ritterkreuz (a Krzyże Rycerskie były klasami kilku odznaczeń austro-węgierskich). Taki detal...

Strona 135-136
Bator oblicza straty wojsk w bitwie limanowskiej, biorąc liczby z kosmosu i dochodząc do absurdalnych wniosków (gdyby przyjąć jego dane, to w bitwie limanowskiej poległo łącznie więcej żołnierzy rosyjskich i austro-węgierskich, niż jest pochowanych na wszystkich cmentarzach wojennych Galicji Zachodniej - a przecież na nich są pochowani jeszcze polegli uczestnicy bitwy pod Krakowem, ofensywy gorlickiej itd.; w Galicji Zachodniej spoczywa na tych cmentarzach łącznie ok. 60 tys. żołnierzy).

Strona 156
Wzmianka o rabunkach i gwałtach Rosjan w Karpatach Wschodnich (natomiast o takowych ekscesach na galicyjskim froncie w wykonaniu żołnierzy austro-węgierskich jakoś brak informacji - zwłaszcza o zachowaniu Węgrów, których Bator wyraźnie faworyzuje).

Fotografie na stronach 153 i 167 - identyczne! [jedna lekko przycięta]

Strony 175-176
Sprawa dezercji CK-28 pp (czeskiego). Wg Batora Czesi szli z rozwiniętymi sztandarami i w przy akompaniamencie wesołej muzyki wygrywanej przez orkiestrę wojskową, jakoś się nie zastanawiając jak to możliwe, żeby na linii frontu w zasypanych śniegiem Karpatach (IV 1915) znalazła się orkiestra...

Strona 195, przypis 25
Wg Batora Oberleutnant to kapitan!

Strona 237
Bator twierdzi (kolejny raz - zob. uwaga s.13), że najtrudniejsze zadanie pierwszego dnia ofensywy gorlickiej dostał CK-VI Korpus (polemizowałbym z tym - np. Gwardia Pruska miała przed sobą pola minowe, a VI Korpus nie!).

Strona 239
Wg Batora przed całą I linią rosyjską na froncie 3 Armii w rejonie Gorlic były pola minowe (a tak naprawdę były tylko w rejonie Staszkówki).

Strona 240
Wg Batora wzgórze, które zdobywała 2 V 1915 r. węgierska 39 DP to "Wiatrówka", a chodzi o "Wiatrówki" (Bator z uporem maniaka będzie pisał o tej "Wiatrówce")

Strona 244
Nazwa topograficzna "masyw Zamczysko (Postronie)".
Abstrahuję, że Zamczysko to nazwa używana 90 lat temu (obecnie - Łysula) - Postronie to las porastający Łysulę/Zamczysko i nie można stosować jego nazwy zamiennie z nazwą masywu.

Strona 291
Bator opisuje zasady, jakich rzekomo zawsze trzymali się CK-dowódcy. Jedną z nich było "dzielenie losu podwładnych". Chyba nie czytał wspomnień żołnierzy i tego, jak podczas bitwy zachowywali się w dużej mierze oficerowie od stopnia kapitana...


To tylko niewielka część przykładów, które dobitnie ilustrują "fachowość" Batora i poziom merytoryczny jego pracy. Nie wspomnę tu o całej masie literówek (z napisaniem "Polska" z małej litery na czele!), błędach przy opisie III oblężenia Przemyśla (np. dla niego fort XI to "Duńczykówki", a nie "Duńkowiczki", zaś fort "Prałkowce" nosi nr VIII, a powinien VII bo "ósemka" to "Łętownia"; wspomina też o "46 bawarskim rezerwowym pułku piechoty", który rzekomo szturmował przemyskie forty, a takiego to tam w ogóle nie było!).


Na koniec niespodzianka - w grudniu ma wyjść 2. wydanie "Wojny Galicyskiej" Ponoć mają zostać usunięte błędy merytoryczne, ale sama wymowa zostanie ta sama - czyli CK-Rambo, "debeściaki" i "hirołsi" gromią Rosjan...


Na górę
 Tytuł:
Post: 22-11-2007 11:24 
Offline

Rejestracja: 02-12-2005 15:10
Posty: 325
Lokalizacja: Krosno
Oj, chyba była dyskusja, i to ostra - z udziałem Autora?. Kurcze, tylko czy na tym forum...


Na górę
 Tytuł:
Post: 22-11-2007 11:27 
Offline

Rejestracja: 02-12-2005 15:10
Posty: 325
Lokalizacja: Krosno
Była, i owszem. Przy okazji bibliografii ZCM autorstwa marka Widurka.
Oto link:
http://www.beskid-niski.pl/forum/viewto ... 0489b2cdda


Na górę
 Tytuł:
Post: 22-11-2007 14:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09-04-2007 15:28
Posty: 258
Lokalizacja: Wrocław
Dzięki za linka. Ten wątek był tak obszerny, że nie wiem, czy szybko bym się bez niego dokopał do tej dyskusji :wink: Zacięta polemika o "Wojnie Galicyjskiej" była także na internetowym Forum Austro-Węgry. Stała się ona jedną z przyczyn, dla których dobrowaolnie zrezygnowałem z udzielania sie na tamtym forum. Niestety dla J. Batora, w przeciwieństwie do większości tamtejszych forumowiczów nie miałem zamiaru lizać mu butów ani się do niego łasić, licząc na jakieś "ochłapy" w postaci pochwały z jego ust, ale powiedziałem szczerze i prosto z mostu, co sądzę o jego książce i o nim, udowadniając przy okazji, jak mało wie o tych wydarzeniach, o których pisze. Jak się zdążyłem zorientować, szczerość i prawda nie są na tamtym forum w cenie...


Na górę
 Tytuł:
Post: 22-11-2007 16:13 
Offline

Rejestracja: 16-09-2005 06:50
Posty: 1197
Lokalizacja: kolejno z: base.7g, 8g, 9g
Chciałem tylko nadmienić że uwaga: „Przypis informujący o tym, że wg referatu Romana Frodymy na konferencji w Nowym Targu w 2004 r. w Galicji Zachodniej jest 403 cmentarze wojenne z I wojny. Cmentarzy tych jest mniej (...) „ jest niezbyt dokładny. Jeśli brać pod uwagę cmentarze wymienione w książce Brocha i Hauptmanna to rzeczywiście tak jest. Jeśli brać zaś pod uwagę cmentarze wojenne w całej Galicji Zachodniej to jest ich dużo więcej niż wymieniono w poz. Brocha i Hauptmanna - wziąwszy choćby pod uwagę że Galicja Zachodnia to jeszcze „kupa” terenu na zachód od Krakowa. Jak na razie nikt tych cmentarzy nie policzył a przynajmniej nikt wyników takich obliczeń nie publikował, choć najprawdopodobniej są one policzalne.

Niestety, choć podzielam poglądy co do merytoryki wymienionej przez ciebie książki to uważam że niepotrzebne jest dzisiaj pisanie o niej – ot, jest to dodatkowa reklama. Choćbyś nie wiem jak wytykał błędy i przeinaczenia z tej pozycji to i tak nie wytłumaczysz większości że jest to słaba rzecz. I tak większość bowiem sięgnie do niej i będzie się zaczytywać nie sprawdzając faktów choćby z czystego lenistwa. Jedyną metodą likwidacji tego typu pisarstwa jest nieprzywoływanie takich rzekomych „ustaleń” w poważnych opracowaniach historycznych a jeśli już to w formie polemiki.

Książka ta jest dobrze przyjmowana w środowiskach ludzi zainteresowanych I wojną światową głównie z uwagi na panujący wśród nich tyleż wszechobecny co fałszywy mit Austria Felix. Mit który w czasie I wojny obnażył szczególnie swoją fałszywość. Ludziom wierzącym w tenże mit książka o której pisałeś jest miodem na serce, a jej przeinaczenia utwierdzają ich tylko w „wiedzy” którą już posiadają. Z tym mitem jest zresztą akurat tak jak wyznaniem religijnym – właściwie nie można kogoś głęboko wierzącego w to że jego konfesja jest jedynie słuszna przekonać do innych poglądów. Niektórzy historycy również uważają tą pozycję za coś wartego uwagi... Ciekawe jednak jest jednak że gros z nich stanowią naukowcy w typie „entomologa uważającego się za owada”, austrofile wieszający u siebie w domu portrety nieboszczyka Franca Jozefa.

M.Ł.

_________________
Hasło wikipedii "Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie" stanowi częsty dla tego źródła informacji przykład pilnie pielonego za pomocą cenzury prewencyjnej prywatnego folwarku mającego uchodzić za obiektywne informacje.


Na górę
 Tytuł:
Post: 28-11-2007 09:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09-04-2007 15:28
Posty: 258
Lokalizacja: Wrocław
Bator przemówił na forum IOH :D Zainteresowanych zapraszam do przeczytania jego arcyciekawych wywodów (polecane zwłaszcza cierpiącym na depresję i smutnym - ubaw po pachy gwarantowany - i to za darmo :) ). http://www.ioh.pl/forum/viewtopic.php?t=8817&start=0 (jego pseudo - turul).
Nie jest najwyraźniej w nastroju do brania jeńców :D

Szczerze ubawiony
Leuthen

PS Panie Julku, wiem, że Pan czyta tego posta. Dziekuję za Pana trud. Dzięki Panu moje życie jest kolorowe, a nie szare :lol:


Na górę
 Tytuł:
Post: 28-11-2007 17:53 
Offline

Rejestracja: 16-09-2005 06:50
Posty: 1197
Lokalizacja: kolejno z: base.7g, 8g, 9g
Jak zwykle na tamtym forum ta sama śpiewka u tego autora. Tyle tylko że teraz nie jest już taki butny jak przy pierwszym wydaniu swojej książki. Widząc że błędy można łatwo znaleźć zwala „winę” na innych autorów.

Zapewne dla czytelników portalu beskid-niski najlepszym argumentem „przeciw” będzie to iż ludzie wyrabiający sobie pojęcie o pierwszej wojnie w Galicji tylko na literaturze podobnej tej książce, bezkrytycznie czerpiącej pełnym garściami z oficjalnej austro-węgierskiej propagandy militarystycznej prawdopodobnie będą uważać obóz w Thalerhofie za „słuszną karę” którą Rusini otrzymali za „zdradę” zaś samego obozu nie będą uważać za koncetracyjny (choć był nim z definicji a także tak nazywany był w ówczesnej nomenklaturze). Nie będą także mieć świadomości iż we wspomnieniach ludności Beskidu Niskiego i okolic (szczególnie tej nierzymskokatolickiego czy żydowskiego wyznania) żołnierze węgierscy odcisnęli niemalże tak samo negatywne piętno jak kozacy. Nie dowiedzą się także z jego książki o skali nieuzasadnionych najczęściej represji jakie stosowała armia austro –węgierska wobec ludności galicyjskiej lub przyjmą że były to wydarzenia marginalne i zawinione przez samych represjonowanych. Dlatego jedyną metodą ścierania pozłótki którą ten autor uparcie kładzie warstwami na niewygodnych faktach historycznych jest publikowanie w sposób jak najrzetelniejszy informacji i ponowne wyciąganie tych faktów z pod złotka na wierzch. A na dyskusję z nim osobiście, po przykładzie ze wskazanego przez ciebie forum szkoda moim zdaniem i czasu i zachodu.

:wink: Tak że weź się kolego do roboty i napiszże wreszcie o tych Bawarczykach pod Sękową do Magur a nie marnuj potencjału na darmo (<----- nie pamięta wół jak cielęciem był oraz przyganiał kocioł garnkowi) :wink: :lol: .

_________________
Hasło wikipedii "Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie" stanowi częsty dla tego źródła informacji przykład pilnie pielonego za pomocą cenzury prewencyjnej prywatnego folwarku mającego uchodzić za obiektywne informacje.


Na górę
 Tytuł:
Post: 28-11-2007 17:55 
Offline

Rejestracja: 16-09-2005 06:50
Posty: 1197
Lokalizacja: kolejno z: base.7g, 8g, 9g
Errata:
winno być "czy nieżydowskiego wyznania".

_________________
Hasło wikipedii "Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie" stanowi częsty dla tego źródła informacji przykład pilnie pielonego za pomocą cenzury prewencyjnej prywatnego folwarku mającego uchodzić za obiektywne informacje.


Na górę
 Tytuł:
Post: 28-11-2007 19:00 
Offline

Rejestracja: 25-06-2007 07:08
Posty: 479
Lokalizacja: z Beskidu Niskiego
Ma takie jedno drobne pytanie: czy znacie może Panowie jakąś w pełni obiektywną, pozbawioną jakichkolwiek błędów (łącznie z "literówkami") książkę historyczną (obojętnie jakiegokolwiek okresu historycznego dotyczącą) :?: Jeżeli znacie, to podajcie tytuł - też chętnie przeczytam :D


Na górę
 Tytuł:
Post: 28-11-2007 21:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09-04-2007 15:28
Posty: 258
Lokalizacja: Wrocław
Beskidnik - odpowiem tak: nie wiem, bo nie przeczytałem jeszcze wszystkich :lol:

A tak serio, to z książkami historycznymi jest jak z lekcjami w szkole prowadzonymi przez nauczyciela - do ideału się dąży, ale nigdy się go w 100 procentach nie osiąga. Mogę Ci jednak przytoczyć szereg publikacji nt. walk w Galicji, które są bardziej obiektywne i zawierają mniej literówek, niż "Wojna Galicyjska" :wink:


Na górę
 Tytuł:
Post: 28-11-2007 21:29 
Offline

Rejestracja: 16-09-2005 06:50
Posty: 1197
Lokalizacja: kolejno z: base.7g, 8g, 9g
A co to ma do rzeczy :shock: :?: Jeśli takowa nie istnieje to znaczy że KAŻDEMU wolno pisać co mu ślina na język przyniesie i NIKOMU nie wolno tego poddawać krytycznej ocenie ? Jeśli nie istnieje calkowicie pozbawiona błędów książka historyczna to znaczy że wolno pisać np. pisać że holocaustu i obozów zagłady nigdy nie było ? Tak, że ci się kolego coś pomyliło...
Jeśli nie wiesz o czym jest ta dyskusja i temat cię nie interesuje to nie próbuj innym odbierać prawa do zabierania głosu.

Co do merytoryki twojego pytania - (w którym powtarzasz zresztą tezę J.Batora jak jakąś mantrę) : znam książki traktujące o I wojnie w Galicji w których z powodu dobrego przygotowania merytorycznego autora trudno znaleźć błędy i przeinaczenia oraz takie w których przychodzi to z łatwością. Autorów tych pierwszych bardziej szanuję a ich książki uznaję za wartościowsze. Tak proste że aż pewno trudno to zrozumieć, co ?

_________________
Hasło wikipedii "Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie" stanowi częsty dla tego źródła informacji przykład pilnie pielonego za pomocą cenzury prewencyjnej prywatnego folwarku mającego uchodzić za obiektywne informacje.


Na górę
 Tytuł:
Post: 29-11-2007 12:47 
Offline

Rejestracja: 25-06-2007 07:08
Posty: 479
Lokalizacja: z Beskidu Niskiego
Leuthen :D Z ideałami jest podobno tak jak z linią horyzontu: im się bardziej do niej zbliżamy tym ona bardziej się oddala :D
Uruloki :D Bardzo interesujące pytanie dotyczące holokaustu i obozów zagłady :!: Ale problem z odpowiedzią polega na tym, że każda, która neguje tę "jedynie słuszną, niepodważalną i prawdziwą" wersję wydarzeń może skończyć się: w wersji optymistycznej utratą pracy (casus Dariusz Ratajczyk) a w wersji pesymistycznej więzieniem (casus David Irving) :cry:


Na górę
 Tytuł:
Post: 29-11-2007 16:36 
Offline

Rejestracja: 16-09-2005 06:50
Posty: 1197
Lokalizacja: kolejno z: base.7g, 8g, 9g
Masz problem z odpowiedzią na to pytanie ? Jeśli tak to wg. mnie masz ogólnie DUŻY PROBLEM. Innej natury zresztą.

Cóż, Irvinga osądzały niejednokrotnie sądy, skazany był też prawomocnie, wielokrotnie także UDOWODNIONO mu że z powodu swoich rasistowskich poglądów publikuje kłamstwa lub półprawdy o III Rzeszy. Niestety dla Irvinga tak się składa że w wielu krajach treści które głosi są prawnie zakazane. W przeciwieństwie do ciebie nie żal mi go, co więcej uważam osobiście że ludzie nawołujący poprzez swoje publikacje (pośrednio także poprzez kłamstwa dotyczące historii) do nienawiści na tle rasowym, narodowym, ekonomicznym, religijnym lub seksulanym powinni być karani przez prawo. Także ludzie zaprzeczający zbrodnim dokonanym z w/w pobudek.

Nie ta jednak waga autora i nie o tym jest główny temat. Dyskutujemy o książce „Wojna Galicyjska” i poglądach na historię I wojny światowej w Galicji jej autora a więc wróćmy do meritum.

Na pewno stałych bywalców i miłośników Beskidu Niskiego zaciekawi fragment wypowiedzi autora z forum o którym wcześniej wspominał leuthen:

Cytuj:
O sprawie Maksyma Sandowycza mam inne zdanie niż Pan. To, że był niewinnym męczennikiem za wiare jest tylko subiektywnym odczuyciuem Łemków. Mają do tego prawo, ale w subiektywnym odczuciu władz austro-węgierskich był on zdrajcą i szkodnikiem i dlatego zginął. [Ponad rok temu w czeskich Pardubicach była konferencja naukowa "Religia a politika" , w której pracownicy UJ przedstawili referat pt. "Sprawa Maksyma Sandowycza". Niedługo wyjdzie w materiałach pokonferencyjnych


Jasne, był "szkodnikiem i zdrajcą" :? Tylko że jakoś przez czas 2 lat kiedy siedzial w śledztwie armia nie udowodniła mu zarzucanych czynów. I komu tu wierzyć ? Autorowi tej skandalicznej moim zdaniem wypowiedzi czy niezawisłemu austriackiemu sądowi ? Na razie póki co wierzę w osąd ludzi którzy żyli w tych czasach (dla przypmnienia warto wiedzieć że ława przysięgłych składała się z Polaków !) - uniewinniono w swoim czasie Sandowycza. Ale armia (nie "władze", władze cywilne podczas wojny nie miały nic do gadania) nie zapomniała upokorzenia jakiego doznała podczas tego procesu. Upokorzenia i ośmieszenia. No to po prostu po wybuchu wojny podczas pierwszej nadarzającej sie okazji zlikwidowała tego człowieka już nie przejmując sie udowadnianiem czegokolwiek.
Wszystko o procesie jest tutaj:
http://forum.beskid-niski.pl/viewtopic.php?t=2202

Faktycznie jedyną "winą" Sandowycza w tym wszystkim było szerzenie prawosławia w Galicji a więc na terenach na których prawosławia władze austro - węgierskie widzieć nie chciały i nie tolerowały. Jak to - zapytacie. Przecież w Austrii był tolerancja i w ogóle kultura... Jako odpowiedź zaprezentowałbym wam chętnie drodzy forumowicze mapkę z ilustrowanego atlasu statystycznego z danymi z 1912 r. Kolor oznaczający prawosławie kończy się jak nożem ucięty na granicy z Bukowiną i na granicy Galicji z Rosją. Mogliście sobie więc być prawosławnymi nawet na Węgrzech ale w Galicji - BASTA! Dlatego też "winę" Sandowycza wziąłem w nawias.

Ogólnie prawosławie nie było tolerowane przez władze jak i wojsko w Galicji - wszyscy prawosławni z tego kraju koronnego stawali się więc automatycznie agentami Rosji. Co ciekawe nawet nieboszczycy mogli propagować prawosławie. Jak to - zapytacie ? Ano takto że podczas budowania cmentarzy wojennych w Galicji Zachodniej specjalnie na grobach żołnierzy rosyjskich nie postawiono krzyży prawosławnych. Na Lubelszczyźnie czy w Kileckiem jak najbardziej ale w Galicji Zachodniej - WARA ! Czyżby zbieg okoliczności ? Moim zdaniem nie - zamiast postawić krzyże tego obrządku zadano sobie trud wykoncypowania innego znaku na mogiły aby nie propagować na każdym kroku prawosławia. W Galicji nie miało być prawosławnych ani prawosławia i w celu jego wyplenienia bądź niedopuszczenia do jego propagowania posługiwano się jak widać każdymi środkami.

Co do publikacji z konferencji o której pisze autor "Wojny Galicyjskiej" to być może wreszcie w artykule o Sandowyczu zostaną przedstawione niezbite DOWODY na jego pracę agenturalną na rzecz Rosji a nie dywagacje nie podparte nawet wyrokiem austriackiego sądu. Tak, że jeśli ktoś z forumowiczów dotrze do tej publikacji to proszę dajcie znać - chętnie bym się zapoznał z nowymi w tej sprawie ustaleniami.

_________________
Hasło wikipedii "Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie" stanowi częsty dla tego źródła informacji przykład pilnie pielonego za pomocą cenzury prewencyjnej prywatnego folwarku mającego uchodzić za obiektywne informacje.


Na górę
 Tytuł:
Post: 29-11-2007 22:25 
Offline

Rejestracja: 25-06-2007 07:08
Posty: 479
Lokalizacja: z Beskidu Niskiego
Z odpowiedzią na jakie pytanie - Twoim zdaniem - mam problem??? Czy chodzi Ci o to, że nie potrafię udzielić wiążącej odpowiedzi dlaczego jednych autorów książek historycznych cenisz bardziej od drugich??? Myślę, że potrafię: jednych cenisz bardziej a drugich mniej z powodów, nazwijmy to: merytoryczno-ideologicznych! Juliusz Bator naraził Ci się podwójnie: merytorycznie, bo Jego książka zawiera - jak wykrył to Leuthen - pewną ilość błędów oraz ideologicznych, bo Jego książka zawiera tezy z którymi się nie zgadzasz! Idealny autor ksiązek historycznych to zapewne taki, który napisał książkę zarówno perfekcyjną merytorycznie jak też właściwą ideologicznie. Z tym drugim zapewne mogą być problemy, bo z tego, co mnie uczono: ludzie mają prawo do swojego zdania, nawet najbardziej absurdalnego... To tyle gwoli odpowiedzi na to hipotetyczne pytanie :D Z czystej ciekawości zadam za to Tobie dwa pytania dotyczące D. Irvinga: 1) co konkretnie jest rasistowskiego w zaprzeczaniu holokaustowi? 2) jak ustalić fakty, skoro uwięzieniem kończy się sama próba postawienia hipotezy niezgodnej z powszechnie obowiązującą doktryną? :D


Na górę
 Tytuł:
Post: 30-11-2007 06:57 
Offline

Rejestracja: 16-09-2005 06:50
Posty: 1197
Lokalizacja: kolejno z: base.7g, 8g, 9g
Masz problem z odpowiedziąna pytanie czy obozy zagłady naprawdę istniały i czy dokonała sie w nich planowa eksterminacja ludzi z powodów rasowych. Z tym masz problem. Ja nie.

Granicę wolności słowa wyznacza prawo a także zwykła ludzka przyzwoitość oraz uczciwość. Irving przekracza wszystkie te granice co jak powtarzam, po raz drugi, oceniły gremia naukowe historyków i sądy. Wolność słowa nie obejmuje nawoływania do segregacji rasowej ani do nienawiści na innym tle. O tym autorze każdy zainteresowany może przeczytać sobie gdzie indziej kupę tekstów. W miarę obiektywnych np. w wikipedii lub bałwochwalczych na stronach neonazistowskich. Zakończmy więc kryptoreklamę Irvinga który nie ma ani jednej stycznej z Beskidem Niskim i powróćmy do meritum, tym bardziej że nie wyobrażam sobie aby jakikolwiek przyzwoity historyk chciał być porównywany z tym osobnikiem.

_________________
Hasło wikipedii "Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie" stanowi częsty dla tego źródła informacji przykład pilnie pielonego za pomocą cenzury prewencyjnej prywatnego folwarku mającego uchodzić za obiektywne informacje.


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę 1 2 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl