Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 19-09-2019 16:13

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Jak identyfikowali się, a jak identyfikowani są obecnie mieszkańcy Pogórza Bukowskiego.
Jedni uważali się za Łemków inni za Ukraińców - można określić, które wsie były bardziej Łemkowskie, które bardziej Ukraińskie oraz poprowadzić wyraźną granicę. 0%  0%  [ 0 ]
Jedni uważali się za Łemków inni za Ukraińców - ale nie można poprowadzić granicy między wioskami Łemkowskimi i Ukraińskimi. 15%  15%  [ 2 ]
Na Pogórzu Bukowskim mieszkała jakaś grupa, której cechy swoiste pozwalają ją wyodrębnić. 8%  8%  [ 1 ]
Na Pogórzu Bukowskim mieszkali Dolinianie. 8%  8%  [ 1 ]
Ludność Pogórza identyfikowała się jako Ukraińcy i teraz tak jest Postrzegana. 15%  15%  [ 2 ]
Ludność Pogórza identyfikowała się jako Łemkowie i teraz tak jest Postrzegana. 0%  0%  [ 0 ]
Na Pogórzu Bukowskim nie mieszkali Łemkowie. 23%  23%  [ 3 ]
Na Pogórzu Bukowskim nie mieszkali Ukraińcy. 8%  8%  [ 1 ]
Nie ma takiej grupy etnograficznej jak Dolinianie. 23%  23%  [ 3 ]
Liczba głosów: 13
Autor Wiadomość
Post: 17-01-2011 20:43 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18-09-2004 19:47
Posty: 1962
Lokalizacja: Rabka
A co z samookreśleniem i świadomością?

No i jak jedni Dolinianie określali się jako Rusini, a inni jako Polacy. Jedni chodzili do cerkwi, inni do kościoła?
To co ze wspólnotą wyznaniową, tożsamością kulturową i językiem?

_________________
"Nasze piwo jest zdrowe".
Browar Grybow.


Na górę
Post: 17-01-2011 21:03 
Offline

Rejestracja: 08-05-2008 11:00
Posty: 850
Lokalizacja: Biała Chorwacja
Pirx pisze:
No to zagadka.
Ten gość na zdjęciach Romana Reinfussa też nie istnieje?
http://skansen.mblsanok.pl/dolinianie/stroj/f1.htm
http://skansen.mblsanok.pl/dolinianie/stroj/f2.htm
:)

Haha, znajdę zdjęcia całkiem podobnych gości gdzieś z okolic Jasła i też będą to "Dolinianie"?
Oczywiście, HM ma rację, przede wszystkim liczy się poczucie własnej odrębności. Tworzenie zaś niektórych grup etnograficznych za państwowe pieniądze w okresie międzywojennym miało określony cel - osłabienie i rozbicie mniejszości. Podobnie ze "szlachtą zagrodową". Potem jakieś koncesje, przywileje dla jednych, jakieś szykany dla drugich i mamy konflikt wewnętrzny, co nam jest bardzo na rękę. Bo żrą się między sobą, a nie en masse z Polakami. A mniejsze grupki łatwiej także zasymilować. I całkiem podobnie, w celu podzielenia Polaków w czasie okupacji działali Niemcy - stąd Goralenvolk i Hatschowerzy. Jak to się skończyło w przypadku liderów - Wacława Krzeptowskiego to wiadomo, w przypadku Emiliana Haczowskiego to nie pamiętam. Pewnie, że naukowcy mogą podzielić jakąś większą grupę według różnych kryteriów (WŁASNYCH), np. długości troczków od kalesonów, to może się nawet zdarzyć, że w jednej wsi będziemy mieli dwie grupy. No ale co z tego, pusty śmiech.


Na górę
Post: 17-01-2011 22:31 
Offline

Rejestracja: 12-05-2009 21:13
Posty: 138
Lokalizacja: Beskid Niski
To może Łemkowie i Bojkowie też zostali wymyśleni?
Tylko Polacy i Ukraińcy.

Kurczę! A jak i oni, wymyśleni...
Słowianie?

A jak i oni...

:lol: :shock: :mrgreen:

_________________
Znajdź dom w Beskidzie
http://www.beskid-niski24.pl
Pomóżmy Pawłowi - rzeźbiarzowi z Beskidu Niskiego:
http://draganowa.info/Galerie%20zdjec/g ... magamy.htm


Na górę
Post: 17-01-2011 22:46 
Offline

Rejestracja: 08-05-2008 11:00
Posty: 850
Lokalizacja: Biała Chorwacja
Nie można porównywać Łemków z Bojkam, innymi trochę drogami kroczyli, u Łemków sprawa odrębności jest w dużej części sprawą wynikłą wewnątrz (niektórzy, jak np. B. Horbal twierdzą, że wyłącznie, niektórzy, jak np. J. Moklak przypisują większą rolę czynnikom zewnętrznym - Rosji i polityce narodowościowej II RP). Natomiast Bojkowie:
Cytuj:
Niekiedy publicyści w Polsce wymieniają obok tzw. mniejszości
łemkowskiej również mniejszość bojkowską. Historyczna
Bojkowszczyzna obejmuje Bieszczady Wysokie, wschodnią część
Bieszczad Środkowych, zachodnią część Gorganów, część Środkowych
Karpat32. Bojkowie zamieszkują przede wszystkim na
Ukrainie, a także w Polsce oraz na Słowacji. Podobnie jak Łemków
wyróżnia ich specyficzna gwara i obyczaje. W przeszłości cechował
ich także odrębny ubiór oraz styl budownictwa. Na tym jednak
podobieństwa do Łemków kończą się.
Bojkowie nie wykazują tożsamości regionalnej, solidarności wewnętrznej
ani szczególnego związku z „małą ojczyzną”. Nie akceptują
także swojej nazwy, którą uważają za lekceważącą. Tak określani
są przez sąsiadów, ale żaden „normalny” Bojko nie przyzna
się, że jest Bojkiem.
W 2006 r. przebywała na Bojkowszczyźnie ekspedycja
etnologów, zorganizowana przez Instytut Etnologii i Antropologii
Kulturowej UAM w Poznaniu33. Uczestnikom ekspedycji nie
udało się odnaleźć Bojków. Wszyscy rozmówcy zdecydowanie zaprzeczali,
jakoby należeli do społeczności o takowej nazwie. Czasami
określali tak mieszkańców sąsiednich wsi, ale siebie nigdy.
Jak stwierdził jeden z uczestników ekspedycji: Wioska, w której
realizowałem swoje badania leży na obszarze określanym przez
etnografów jeszcze od XIX wieku mianem Bojkowszczyzny. Zamieszkiwać
ją ma ludność określana mianem grupy etnograficznej,
a czasem nawet grupy etnicznej, a nazywana Bojkami. Praktyka
badań terenowych zrodziła we mnie pewne wątpliwości,
co do słuszności używania obu nazw w stosunku do obecnych
mieszkańców tego obszaru34.
Teoretycy neorusinizmu uważają Bojków za część składową etnosu
karpatorusińskiego35. Jednak ludność bojkowską, zarówno na
Ukrainie, Słowacji jak i w Polsce cechuje duża odporność na idee
rusińskie. Bojkowie znani są natomiast z silnego patriotyzmu ukraińskiego.
W latach II wojny światowej oraz w okresie powojennym
region ten był swoistym bastionem UPA.
W Polsce po II wojnie światowej Bojkowie podzielili los innych
ukraińskich grup regionalnych. W ramach akcji „Wisła” wysiedlano
ich głównie na Pomorze oraz na Warmię i Mazury. Podobnie jak ich
pobratymcy na Ukrainie nie nazywają jednak siebie Bojkami ani
nie przejawiają silniejszej więzi z bojkowską tradycją regionalną.
Uważają się za Ukraińców (oczywiście poza jednostkami, które
uległy całkowitej polonizacji). W Polsce nie działają odrębne organizacje
bojkowskie. Podczas spisu powszechnego nie deklarowano
takiej przynależności narodowej. Brak więc podstaw, by w Rzeczypospolitej
wyróżniać mniejszość bojkowską.

BOHDAN HALCZAK, dr hab., prof. Uniwersytetu Zielonogórskiego, kierownik
Zakładu Historii Idei i Ruchów Społecznych Instytutu Politologii UZ.


Na górę
Post: 18-01-2011 01:56 
Offline

Rejestracja: 22-12-2010 16:08
Posty: 5
Lokalizacja: Z Beskidu
Cytuj:
Kawał solidnej roboty Zyndram! Czyli jest jednak solidna grupa etniczna "Dolinian" - mieszkańców dzielnicy Zagórza o nazwie Dolina. Brawo!


Może bardziej merytorycznie Panowie!
Skansen w Sanoku to fantaści?
Też sobie wymyślili Dolinian?

Czy wspólne zwyczaje, tradycje, poczucie wspólnoty, ubiór, pożywienie, zamieszkanie na jednym terenie - nie sa wystarczające?

Jeśli przyjąć, że jedna grupa etniczna musi mieć jedną religię to dojdziemy do absurdu. Nie ma grupy etnicznej jednolitej wyznaniowo. szczególnie dotyczy to dużych grup. Nawet wśród Łemków mamy przecież grokokatolików i prawosławnych...

_________________
Nie pododoba Ci się ta książka?
Napisz lepszą!


Na górę
Post: 18-01-2011 18:09 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1215
kabir pisze:
"... No i "Głuchoniemców" rzecz jasna. ...

Znaczy się nie było "Głuchoniemców" czy uznajesz że ci ludzie tu osiedleni nie powinni mieć swojej nazwy?


Na górę
Post: 18-01-2011 20:40 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18-09-2004 19:47
Posty: 1962
Lokalizacja: Rabka
Dlugi, Ale chodzi o grupę etnograficzną, a nie grupę ludzi.

_________________
"Nasze piwo jest zdrowe".
Browar Grybow.


Na górę
Post: 18-01-2011 21:22 
Offline

Rejestracja: 08-05-2008 11:00
Posty: 850
Lokalizacja: Biała Chorwacja
Długi, średniowieczne osadnictwo niemieckie na terenie pogórzy jest faktem. Również faktem jest, że miało wpływ na kulturę rolną, budownictwo, obyczajowość. W przypadkach pojedynczych wsi (Haczów, Markowa, Albigowa) istniała nawet świadomość niemieckiego pochodzenia, choć bez zachowania ciągłości kulturowej i języka. Niemcy byli jednym z etnosów, z których wykształcili się obecni Pogórzanie. Ale nie był to chyba element dominujący, nie na tyle, aby całą polską ludność między Białą (czy też nawet od Raby) a Sanem określać "Głuchoniemcami". Ot, Pol (Pohl, hehe) miał taką koncepcję, ideę, i znalazł nawet paru kontynuatorów.


Na górę
Post: 23-01-2011 09:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
Zyndram pisze:
Cytuj:
Kawał solidnej roboty Zyndram! Czyli jest jednak solidna grupa etniczna "Dolinian" - mieszkańców dzielnicy Zagórza o nazwie Dolina. Brawo!


Może bardziej merytorycznie Panowie!
Skansen w Sanoku to fantaści?
Też sobie wymyślili Dolinian?

Czy wspólne zwyczaje, tradycje, poczucie wspólnoty, ubiór, pożywienie, zamieszkanie na jednym terenie - nie sa wystarczające?

Jeśli przyjąć, że jedna grupa etniczna musi mieć jedną religię to dojdziemy do absurdu. Nie ma grupy etnicznej jednolitej wyznaniowo. szczególnie dotyczy to dużych grup. Nawet wśród Łemków mamy przecież grokokatolików i prawosławnych...

Z tego co orientuję się, to pracownicy skansenu jako jedni z nielicznych wysuwają hipotezę, że w okolicy Sanoka mieszkała grupa etniczna Dolinian. W dużej mierze opierają się na swoich badaniach, różnice są widoczne także dla laików - wystarczy porównać sektor doliniański z innymi ale czy to jest wystarczający powód aby wyodrębnić grupę etnograficzną. Moim zdaniem nie. Przede wszystkim dlatego, że przed II wojną światową nikt nie prowadził tu badań. Jest tylko wzmianka o Dolinianach u Rainfussa, z tego co orientuję się. W wyniku akcji "Wisła" grupa ta przestała w bardzo dużej mierze istnieć, a ci który pozostali zatracili swoje korzenie. Czy Dolinianie posiadali zespół cech kulturowych właściwych dla siebie? Moim zdaniem tak, na pewno na przełomie XIX i XXw. Czy posiadali poczucie odrębności w stosunku do sąsiadów, do innych grup etnograficznych? Na to pytanie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć, gdyż nikt nie prowadził badań. Czy Dolinianie mieli sprecyzowany pierwiastek etniczny? Moim zdaniem nie. To grupa mieszana polsko-ruska, na której kulturę mieli bardzo duży wpływ zarówno Żydzi jak i Niemcy, ich sąsiedzi. To grupa bardzo dynamiczna, ciągle ewoluowała, była na styku kultur w rejonie jak na nasz region bardzo uprzemysłowionym co miało duży wpływ na ich ciągłość kulturową, a raczej brak ciągłości kulturowej. Kiedy rozpoczęto badania etnograficzne? Koniec XIX w, lata międzywojenne, moim zdaniem więc możemy mówić tylko o pewnym wycinku w czasie istnienia każdej grupy. W przypadku Dolinian nie mamy nawet tego wycinka. Następna kwestia - sąsiedzi Dolinian. Łemkowie mający silne poczucie odrębności, w tym kulturowej w stosunku do sąsiadów, Bojkowie bardzo zróżnicowani - nie wiem dlaczego niewiele osób podkreśla różnice m.in. w obrzędach pomiędzy Bojkami mieszkającymi w Bieszczadach, a tymi z części Gór sanocko-Turczańskich, a na wschodzie i na północy kto? Co my wiemy o mieszkańcach Pogórza Przemyskiego? Niewiele, kilka wzmianek u Kolberga, opis z 1936 r. Rainfussa, który opisuje grupy górali ruskich, w tym Dolinian.
Teraz zajmijmy się cechami charakterystycznymi dla Dolinian. Wśród nich jest tzw. chałupa wnękowa. Tylko małe ale. Czy ona była charakterystyczna dla okolic Sanoka? Z tego co orientuję się to nie, to był archaiczny sposób budowy domostw, który przetrwał najdłużej w okolicy Sanoka. Czy Dolinianie potrafili określić swoją przynależność? Moim zdaniem nie. Jestem potomkinią także Dolinianki, w dzieciństwa pamiętam Dolinian, tych którzy nie zostali wysiedleni. My wszyscy określaliśmy się jesteśmy stąd, jesteśmy potomkami wielokulturowej, wieloetnicznej społeczności,wieloreligijnej społeczności, która zamieszkiwała część Gór Sanocko-Turczańskich, Dołów Jasielskich, Pogórzy. Społeczności, która w wyniku presji związanej z kulturą przemysłową, presji cywilizacyjnej szybko zatraciła swoje pierwotne cechy. Oczywiście tylko wtedy, gdy udowodni się, że owe cechy istniały przez wieki. To jest oczywiście mój prywatny pogląd, wnioski, które wysnułam obserwując świat, który odszedł


Na górę
Post: 23-01-2011 18:22 
Offline

Rejestracja: 12-05-2009 21:13
Posty: 138
Lokalizacja: Beskid Niski
Nie jestem etnografem, więc nie chcę dyskutować.
Po co w takim razie utrzymujemy kosztowną placówkę (chyba!?) naukową?
Skoro ich opracowania są nierzetelne to ich zlikwidować i kropka!
Tylko czy laicy mogą o tym przesądzać?
Czy istnieją jakieś opinie, poglądy naukowców potwierdzające lub przeczące tym twierdzeniom?
Mówisz Lucyno, że są jedynymi, którzy wysuwają hipotezę o istnieniu Dolinian.
Czy są zatem inne naukowe hipotezy?

Ja odniosłam wrażenie, czytając informację na stronie Skansenu, że to nie hipoteza, tylko naukowo udowodniony fakt.

_________________
Znajdź dom w Beskidzie
http://www.beskid-niski24.pl
Pomóżmy Pawłowi - rzeźbiarzowi z Beskidu Niskiego:
http://draganowa.info/Galerie%20zdjec/g ... magamy.htm


Na górę
Post: 23-01-2011 19:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
Widzisz jakie mamy problemy ze znalezieniem publikacji. Nie ma ich, nikt nie zajmuje się Dolinianami. Tylko nieliczne artykuły, w większości pracowników skansenu. Za to problem Łemków jest znakomicie opracowany. Skansen jest czymś wyjątkowym w skali kraju i być może Europy. Tam masz cztery sektory etnograficzne: bojkowski, łemkowski, doliniański, pogórzański ( tu i Zamieszańcy), jeden sektor związany z wydobyciem ropy naftowej, wiosną powstanie sektor małomiasteczkowy - miasteczko galicyjskie. Oprócz tego jest znakomita kolekcja ikon, wystawa judaików - gorąco polecam, wystawa rzemiosła, sprzętów z lat 60-tych, pracownia malarzy ikon - Bogdańskich. Dolinianie to tylko jeden z tematów którymi parają się.


Na górę
Post: 29-12-2011 21:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23-02-2009 15:52
Posty: 389
Zasięg zamieszkiwania Dolinian dochodził aż pod Uście Gorlickie i Gorlice! Cały czas się człowiek uczy. A takie informacje można było usłyszeć od przewodnika w Bieszczadach.
I zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, czy po książce "Łuny w Bieszczadach", nie ukazała się żadna inna publikacja poruszająca ten temat, że przewodnik poleca jedynie tą książkę dla zgłębienia tematu?

_________________
Góry, strumienie, sioła,
chciały iść z Fewroniom, Klementijom.
Zostały.
Słońce poszło.


Na górę
Post: 29-12-2011 22:08 
Offline

Rejestracja: 08-05-2008 11:00
Posty: 850
Lokalizacja: Biała Chorwacja
czabryk pisze:
I zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, czy po książce "Łuny w Bieszczadach", nie ukazała się żadna inna publikacja poruszająca ten temat, że przewodnik poleca jedynie tą książkę dla zgłębienia tematu?

Nie jest aż tak źle. Przewodnicy bieszczadzcy, jak się okazuje, znają jeszcze "Zbrodnie bez kary" Kuźmicza. No ale na tym to chyba koniec. :lol:


Na górę
Post: 30-12-2011 06:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
kabir pisze:
czabryk pisze:
I zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, czy po książce "Łuny w Bieszczadach", nie ukazała się żadna inna publikacja poruszająca ten temat, że przewodnik poleca jedynie tą książkę dla zgłębienia tematu?

Nie jest aż tak źle. Przewodnicy bieszczadzcy, jak się okazuje, znają jeszcze "Zbrodnie bez kary" Kuźmicza. No ale na tym to chyba koniec. :lol:

A znają. :mrgreen: Dla Ciebie wszystko więc zapraszam do dalszej części bibliografii viewtopic.php?f=5&t=59&start=45

@ Czabryk
Przewodnicy i książki to temat rzeka. Przede wszystkim środowisko jest bardzo zróżnicowane pod tym względem. Są wśród nas i miłośnicy książek. Nieliczni, bo nieliczni ale są. Bardzo dużo osób posiada te kilkanaście książek z kanonu, kupują tylko te, które są im niezbędne. Najliczniejsza grupa korzysta z brewiarza (tak w naszym środowisku nazywane są przewodniki Rewasza, szczególnie ten poświęcony Bieszczadom) i ze stron internetowych. Niestety, to ostatnie podejście przeważa, czasami aż głupio słuchać uwag Kolegów na niektóre tematy.
Niegdyś pewnym usprawiedliwieniem był brak ciekawych publikacji, obecnie na rynku pojawia się ich tak dużo, że każdy z nas może bez problemu zasilać swój księgozbiór. Pewnym mankamentem są ceny, tegoroczny budżet przeznaczony na książki wydałam na przełomie maja i czerwca, a z listy zakupów na której znajdowały się "świeżynki" niewiele ubyło. Potem kupowałam już pojedyncze książki. Jest bardzo dużo publikacji bezpłatnych. Do niektórych bardzo łatwo przewodnikom dotrzeć. Bardzo dużo wydaje Pro Carpathia i to jakich. Stary Zakapior i ja non stop o nich piszemy. Szefowie Stowarzyszenia są naprawdę pod tym względem uczynni i jeżeli założenia projektu to przewidują to bez problemu przewodnikom darowują książki i mapy. Bardzo dobrze pod tym względem "współpracuje" mi się z Informacją Turystyczną w Rymanowie Zdroju (współpraca polega na tym, że oni wydają, a ja je otrzymuję i czasami o nich piszę.)
Rzadko na terenie Podkarpacia spotykam się z nieżyczliwością, jeżeli ona już występuje to jej podłoża należy szukać w konkurencji, zwykłej zawiści i skierowane jest to tylko w moim kierunku.
Jeżeli chodzi o etnografię to zupełnie tego nie rozumiem. Książki wydawane przez sanocki skansen są dostępne w kasie i bardzo tanie, od 1 zł wzwyż, podobnie w sanockim muzeum historycznym. W tym wypadku to chcieć to móc.
Mam wyjątkowe szczęście współpracować z Kolegami Przewodnikami (większość) miłośnikami książek i innych wydawnictw. Doszło to tego, że "żebrzemy" też i dla Kolegów więc nasze księgozbiorki pęcznieją. Ostatnio z Rymanowa Zdroju dostałam 10 drukowanych przewodników dla nas - przewodników i dla osób pracujących z turystami np. zarządzających ośrodkami np. Unitrą w Polańczyku (też miłośnik książek) i właścicieli np. Za Potokiem w Solinie.


Na górę
Post: 30-12-2011 08:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
Szukajcie, a znajdziecie, sami bowiem nie wiecie co posiadacie. Jest odpowiedź na pytanie zadane przez Admina. Polecam artykuł "Obszar badawczy Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku (Bojkowie, Dolinianie, terytoria przejściowe, zmiany nazw, cz. I" Huberta Ossadnika, Andrzeja B. Radawański ego opublikowany w numerze 37 "Materiałów Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku" . Można go nabyć w kasie skansenu za niewielkie pieniądze, przeceniony na 20 zł z tego co pamiętam.
Autorzy podają dokładną granicę pomiędzy Dolinianami i Bojkami i granice stref przejściowych.
Pogórze Bukowskie ale podam trochę obszerniej "Od Jabłonicy Ruskiej granica biegnie na południe przechodząc przez Grabówkę (527 m n.p.m.),Wroczeń (497 m n.p.m.), pomiędzy Pakoszowką, a Jurowcami obejmuje Strachocinę i przechodzi przez dolinę Pielnicy i Wisłoka. Od Beska granica doliniańska wzdłuż Wisłoka dochodzi do Wzgórz Rymanowskich i kierując się na południowy-wschód wchodzi w pasmo Bukowicy. Od Bukowska granica przebiega w kierunku wschodnim dochodząc do Osławy w okolicy Mokrego, pozostawiając na południu strefę przejściową łemkowsko-bojkowską. Przez Gruszkę (583 m n.p.m.) w paśmie Pogórza Leskiego, Czulnię (576 m n.p.m.) wschodzi na Żuków.
Autorzy podali wykaz miejscowości Doliniańskich, wśród nich jest i Bukowsko, w sumie naliczyli 114 miejscowości doliniańskich.

@ Kabir przestudiuj dokładnie rejon Mokrego :)))))))))))))


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl