Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 14-12-2019 21:02

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 13 4 5 6 7 Następna
Autor Wiadomość
Post: 03-04-2015 04:29 
Offline

Rejestracja: 18-12-2014 20:50
Posty: 268
> W ówczesnym WOP-ie, KBW-u czy MO służyły w zdecydowanej większości zwykłe, polskie chłopaki, którzy nie inspirowali się tu komunizmem czy innymi ideologiami
a masz jakies wsparcie?
bo wg mnie bylo zupelnie "nie w ten desen" - w tych jednostkach (ktorych powstanie inspirowane bylo na kremlu, a nie w prawowitym rzadzie polskim), pod dowodztwem sowieckim sluzyli najczesciej pospolici bandyci (przed i okolowojenni) - zas "zwykli chlopcy" gnili w wiezieniach, ukrywali sie po lasach, probowali wydostac sie z rosji sowieckiej lub uciekali na zachod.

> Jeszcze jeden materiał, który coś wnosi do sprawy:
> http://www.mysl-polska.pl/node/141

powyzej cytowany "material", ilustrowany zdjeciem golasa i rzewnym wierszykiem, z tekstem majacym grac na uczucac (typu "hitlerowiec o zbojeckich nie tylko oczach"), nic nie wnosi do sprawy - to jakas zenujaca falszywka, exemplum:
jan frolow to nie zaden swojsko brzmiacy jan, tylko sowiecki major iwan frolow, i nie zaden "dowodca batalionu wop w komanczy" (w komanczy istniala 38 komenda odcinka wop podlegla frolowowi; tutaj wyraznie nalezy rozroznic dowodztwo "polskie" wop od rownoleglego dowodztwa sowieckiego, w rzeczywistosci wydajacego rozkazy), tylko komendant sztabu w zagorzu (dowodztwo wojskowe "polskie" pelnil 9 oddzial wop z siedziba w nowym saczu).
zastepca frolowa byl politruk porucznik jan gierasik, oficjalny "polski" komendant komanczy, i to on dostal od frolowa rozkaz ewakuacji straznicy nr 174 w jasielu. podczas akcji upa uciekl, a nastepnie zostal wydany przez jednego ze swoich szeregowcow (sam ukrywal sie w szarzy zwyklego szeregowca) i zamordowany.
posrednim efektem tej i innych akcji (i zwiazanych z nimi strat) byl rozkaz nr 0153/org z 9.09.1946r. o reorganizacji wop.

frolow to zreszta - nazwijmy to - nie bardzo polskie nazwisko. wlasciwie czysto rosyjskie.
frolowow w polsce bylo wiecej - i nie byly to "zwykle, polskie chlopaki", tylko ruskie soldaty o roznej szarzy w roznych formacjach.
na przyklad:
powyzszego iwana frolowa nie nalezy mylic z innym, bardziej znanym, iwanem frolowem, ss-sturmbannfuhrerem, podwladnym brigadefuhrera bronislawa wladyslawowicza kaminskiego, szefa ss-strumbrigade ruskoj oswoboditielnoj narodnoj armii, znanej szerzej jako rona.
nie nalezy go tez mylic z borysem frolowem, oficerem sledczym zarzadu IV (sledczego) glownego zarzadu informacji.

nota bene wspomniany wyzej general jozef grazewicz rowniez byl sowietem (pochodzil z krymu) - pulkownikiem piechoty armii czerwonej, przeniesionym pozniej do 8. drezdenskiej dp.

wiec to nie byla zadna walka "zwyklych, polskich chlopakow" z ukrainskimi bandytami.
to byly starcia dwoch band - jednej upowskiej, drugiej sowieckiej.

_________________
pzdr
mazeno


Na górę
Post: 03-04-2015 06:49 
Offline

Rejestracja: 14-01-2011 17:43
Posty: 282
Jakby to kogo interesowało -to ostatnio wykonano wiele pożytecznych prac na polu namiotowym w Jasielu.
Są nowe wiaty do siedzenia i schronienia się w razie deszczu.
Jest nowa zagroda dla koni bardzo ładna.
A nawet stara buda z drzwiami zamykanymi dostała całkiem nowy dach.
Pięknie tam teraz za dofinansowanie z pieniędzy unijnych,.

_________________
"Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator, ale i on,
prawdę mówiąc, świnia." Gogol M.W.


Na górę
Post: 03-04-2015 06:56 
Offline

Rejestracja: 01-04-2015 07:49
Posty: 11
Nie będę się tu wciągał w ideologiczne przepychanki, bo daleko mi do wychwalania poprzedniego ustroju, ale nie można generalizować na zasadzie: jak dowódcy sowieccy (np. przywołany tu Frołow) - to podwładni też be. Mówimy tutaj o konkretnych jednostkach na terenie Bieszczadów i Beskidu Niskiego. Inaczej wyglądała sytuacja tuż po wojnie, kiedy niewiadomą był przyszły ustrój, a zupełnie inaczej kilka lat później po sfałszowanych wyborach. Część przeciwników władz narzuconych przez Moskwę poszła do lasu, ale część nie miała takiej możliwości (bo np. miała rodziny). W MO tuż po wojnie służyło wielu byłych AK-owców, w armii Berlinga czy Świerczewskiego walczyło wielu Polaków dalekich od ideologii szerzonej z Moskwy, wielu z nich zostało przymuszonych do walki pod dowództwem stalinowskich generałów. Mazeno chyba zapomina o tym -dla niego, jeśli dowódcą był komuch, to 200 tys. jego podkomendnych żołnierzy to też komuchy. Owszem wielu w tych jednostkach było ideowców komunistycznych, ale wielu też walczyło tam z przymusu dodatkowo ginąc w ochronie polskiej ludności. I im się należy szacunek, tak po ludzku i tak po chrześcijańsku.

Jeśli za pomnikiem WOP-istów faktycznie jest mogiła części poległych WOP-istów, to umieszczony na niej krzyż (a nie sierp i młot itp.) też chyba o czymś świadczy.

Analogicznie, w walkach o Przełęcz Dukielską zginęło bezsenownie wielu Ukraińców, którzy siłą zostali wcieleni do armii radzieckiej. Czy oni wszyscy byli komunistami, wyznawcami Stalina? Chyba pytanie retoryczne. Jeśli mój ojciec 2 lata w połowie lat 70-tych służył w LWP, to znaczy, że był apologetą Gierka? Po prostu inaczej się nie dało.

Powtórzę, żołnierze niemieccy doczekali się wielu cmentarzy przyzwoicie zachowanych na terenie Polski, a nie możemy powiedzieć, że ich zachowanie było kryształowe. Może zlikwidujmy również cmentarze I-wojenne, bo pochowani tam są żołnierze armii zaborczych, w tym Polacy, którzy zapewne z własnej woli ginęli za osobiste ambicje cesarza, cara itp., przy okazji przyczyniając się do zniszczenia ziem polskich - prawdziwi barbarzyńcy.

W artykule, który wyśmiewa Mazeno jako fałszywkę i nic nie wnoszący do tematu, mamy informacje (detale), które nie pojawią się wcześniej w dyskusji na tym forum, więc chyba jednak coś wnoszą do sprawy i pozwalają ustalić bardziej szczegółowo przebieg wydarzeń w Jasielu np.:

" Major Jan Frołow [owszem sowiecki Iwan - ale o tym każdy zainteresowany tematem wie!]– dowódca batalionu WOP w Komańczy, gdzie żołnierze kwaterowali w 10 zbudowanych ziemiankach, z silną grupą żołnierzy 11 marca przywiózł do strażnicy produkty żywnościowe. Cudem udało mu się ujść bez strat z zasadzki UPA, w drodze powrotnej. Po kilku dniach dowódca strażnicy postanowił odtworzyć uszkodzoną łączność z batalionem. Patrol ze strażnicy 16 marca przy uszkodzonej linii telefonicznej natknął się na zasadzkę UPA. Zginął ppor. Wiesław Zebrzycki. Strażnica nie miała łączności, a co gorsze i żywności. Żołnierze prosili miejscowych chłopów o kromkę chleba i trochę ziemniaków na zupę. Przykro o tym pisać. Dowództwo Okręgu Wojskowego Kraków niestety nie reagowało. Ponadto stany osobowe strażnic nie były pełne."

"Dostarczyła prowiant. Przed świtem sprzęt strażnicy załadowano na furmanki. Poranek był mglisty. W tym czasie padły pociski moździerzowe od strony granicy. Dwóch żołnierzy i dwie osoby miejscowe zostały ranne. Padły cztery konie."

"Od miejsca zbrodni {Sudnik] oddalił się około 12 km. Przyszedł mężczyzna z kobietą. Przynieśli ubranie i buty. Szer. Sudnik podskakiwał, rozgrzewając nogi. Ktoś mógł pomyśleć, że radości. Był to miejscowy chłop Wojciech Szwab z żoną. To małżeństwo zaopiekowało się szer. Sudnikiem. Na drugi dzień chłop furmanką zawiózł go do sołtysa wsi Bukowsko – Jana Grzesia, a ten z kolei do stacji kolejowej Szczawne - Kulaszne. Tu zaopiekowali się nim funkcjonariusze SOK. I tak szer. Sudnik zameldował się w sztabie 34. pp. w Sanoku. Odwieziony został do szpitala w Rzeszowie".

Jeśli to jest fałszywka, to równie dobrze można zakwestionować inne przekazy, również cytowane w tej dyskusji, ale wtedy nie ustalimy nic. Mamy źródła, jakie mamy, czyli tylko walczących stron, i i to wymaga oddzielenia faktów od mitów i propagandy.

PS. Mam nadzieję, ze teraz przejdziemy już do konkretów w sprawie Jasiela.


Na górę
Post: 03-04-2015 11:18 
Offline

Rejestracja: 18-12-2014 20:50
Posty: 268
mafioso, tak z ciekawosci - szkola dugina?

_________________
pzdr
mazeno


Na górę
Post: 03-04-2015 13:39 
Offline

Rejestracja: 01-04-2015 07:49
Posty: 11
Mazeno, dyskutujmy konstruktywnie. Gdzie Ty tu widzisz problem? Ja nie napisałem, że np. w KBW byli sami sprawiedliwi, bo była tam masa hołoty, ale było tam też wielu poborowych z przymusu. Akurat w Jasielu KBW nie było, ale nie masz dowodu, że wszyscy iuczestniczący w walce to degeneraci, którym nie należy sie pochowek. To, że żołnierzy wyklętych grzebano potajemnie, nie oznacza, ze mamy tak samo robić z wopistami z Jasiela zwłaszcza, ze nie znasz ich zyciorysów.


Na górę
Post: 03-04-2015 16:12 
Offline

Rejestracja: 18-12-2014 20:50
Posty: 268
to ty nie masz podstaw by sadzic, ze wiekszosc to byly "zwykle chlopaki" - kazdy wtedy swietnie wiedzial, co to jest bolszewia (zwlaszcza w kontekscie 17.09.1939 oraz od lata 1944) - porzadni ludzie trzymali sie od bolszewii z daleka.
cbdo.

_________________
pzdr
mazeno


Na górę
Post: 03-04-2015 16:28 
Offline

Rejestracja: 01-04-2015 07:49
Posty: 11
A Ty nie masz podstaw by pisać "każdy dobrze wiedział" - wiesz to, bo przepytałeś 25 mln Polaków?

Jakbyś miał do wyboru zginąć wraz z rodziną z ręki UPA lub bronić jej w szeregach MO to co byś wybrał?

Czyli najbardziej razi Cię słowo "większość"?


Na górę
Post: 03-04-2015 19:10 
Offline

Rejestracja: 18-12-2014 20:50
Posty: 268
> Jakbyś miał do wyboru zginąć wraz z rodziną z ręki UPA lub bronić jej w szeregach MO to co byś wybrał?
pytanie w stylu: jak czesto bije pan swoja zone?

nagle sie zjawiles i od razu chwalisz "chlopcow z mo i kbw".
nie jestem naiwny, stad moje pytanie o szkole dugina.
retoryczne, rzecz jasna.

_________________
pzdr
mazeno


Na górę
Post: 03-04-2015 21:10 
Offline

Rejestracja: 08-07-2014 13:32
Posty: 74
Mafioso pisze:
Jakbyś miał do wyboru zginąć wraz z rodziną z ręki UPA lub bronić jej w szeregach MO to co byś wybrał?

Gwoli ścisłości: na Zakerzoniu częściej ginęli Ukraińcy, niż Polacy.
Myślałem, że po publikacjach G. Motyki wyjdzie z użycia termin "bandy UPA", myliłem się jednak.


Na górę
Post: 03-04-2015 21:41 
Offline

Rejestracja: 01-04-2015 07:49
Posty: 11
Mazeno, forum przyjmie wszystkie teksty pisane pod nickami, więc dalsza dyskusja nie ma sensu. Żadnego konkretu w tych kilku Twoich postach nie było. Najlepiej oponenta obrzucić błotem i zaszufladkować, jak Ty to czynisz.

I sadząc po ilości Twoich postów też jesteś od niedawna na tym forum.

W jednym z innych tematów wrzuciłeś zdjęcie mjr. Żubryda. Tak się składa, że mieszkam kilka kilometrów od miejsca, gdzie zginął wraz z żoną (ale oczywiście Ty mi nie uwierzysz). Za komuny uważany za bandytę, teraz traktowany jak bohater walczący przeciw narzuconemu przez Moskwę ustrojowi. Jakbyś odwiedził Malinówkę i popytał starszych mieszkańców (ale i młodszych, choćby dyrektorkę szkoły, której teściem był nieżyjący już Paweł Gierlach, w którego domu Żubrydowie spędzili ostatnie chwile życia) to byś usłyszał różne opinie na temat tego dowódcy, i pozytywne i negatywne. Bo historia nie jest czarna albo biała, a ludzie dobrzy albo źli - ona jest skomplikowana. Łatwo tobie teraz oceniać postawy ludzi sprzed 70 lat, kiedy siedzisz sobie wygodnie w przytulnym domu. Ciekawe, co Ty byś zrobił na ich miejscu?

Podobnie rzecz ma się z pochodzącym z sąsiedniej do Malinówki, Jabłonicy Polskiej, o. Władysławem Gurgaczem, kapelanem Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej, operującej głównie w Beskidzie Sądeckim. Dlaczego nie doczekał się upamiętnienia w rodzinnej miejscowości. Ano dlatego, ze dla wielu jabłoniczan to postać kontrowersyjna. Jedź, popytaj na miejscu, jak mi nie wierzysz.

Z drugiej strony, przykład Stanisława Meinardiego, który zginął na posterunku MO w Cisnej 24 lipca 1945 r. Myślisz, że on bronił komunizmu. Nie, on bronił rodziny, którą założył jego przodek po przybyciu do Cisnej z Włoch pod koniec XIX w. Nie wierzysz, popytaj w Cisnej, do dziś tam żyją ludzie o nazwisku Meinardi.

Te tylko 3 przykłady pokazują, że ludzkie losy są pogmatwane i nie zawsze zależne od naszej woli.


Ostatnio zmieniony 03-04-2015 23:15 przez Mafioso, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Post: 03-04-2015 21:55 
Offline

Rejestracja: 18-12-2014 20:50
Posty: 268
http://www.osw.waw.pl/sites/default/fil ... cyjnej.pdf
bynajmniej nie chodzi mi o ukraine.

_________________
pzdr
mazeno


Na górę
Post: 03-04-2015 22:39 
Offline

Rejestracja: 01-04-2015 07:49
Posty: 11
igi pisze:
Mafioso pisze:
Jakbyś miał do wyboru zginąć wraz z rodziną z ręki UPA lub bronić jej w szeregach MO to co byś wybrał?

Gwoli ścisłości: na Zakerzoniu częściej ginęli Ukraińcy, niż Polacy.
Myślałem, że po publikacjach G. Motyki wyjdzie z użycia termin "bandy UPA", myliłem się jednak.


Przepraszam, ale w którym moim poście padło określenie "bandy UPA"?

Określenia tego użył Mazeno w stwierdzeniu: "to byly starcia dwoch band - jednej upowskiej, drugiej sowieckiej".

Tak się składa, że moją pracę magisterską dotyczącą Ukraińców skazanych na karę śmierci po akcji "Wisła" przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie pisałem u profesora (badacza dziejów Zrzeszenia WiN) przez pewien czas pracującego w IPN-ie, a trudno tę instytucję posądzać o apoteozę okresu stalinowskiego, a co się z tym wiąże - używanie określenia "bandy UPA".

Bazowałem na aktach osobowych z procesów skazanych przechowywanych w archiwum krakowskiego IPN-u, znajdującego się wówczas w Pałacu Konopków w Wieliczce. Tych Ukraińców było dziewięćdziesięciu jeden, więc miałem wiele okazji przekonać się jak wyglądają sfabrykowane przez funkcjonariuszy UBP zarzuty wymuszone u skazanych torturami. Byli tam zarówno członkowie UPA, jak i zwykli cywile, którym wmawiano różne przestępstwa w tym działalność w "bandach", wielu z nich "podpisało" akta odciskami palców, bo nie umiało pisać, także po takich wstrząsających dokumentach jestem wyczulony na określenie "bandy UPA".


Ostatnio zmieniony 03-04-2015 23:11 przez Mafioso, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Post: 03-04-2015 23:04 
Offline

Rejestracja: 01-04-2015 07:49
Posty: 11
mazeno pisze:
http://www.osw.waw.pl/sites/default/files/anatomia_rosyjskiej_wojny_informacyjnej.pdf
bynajmniej nie chodzi mi o ukraine.


Uczepiłeś się tego Dugina jak rzep...

Ok, ku Twojej satysfakcji, wycofuję się ze słów, że w "większości" w KBW, WOP-ie i MO działali zwykli mężczyźni nie mający nic wspólnego z, jak to ująłeś, bolszewizmem. Niemniej nie oznacza to, że w tych formacjach nie było poczciwych ludzi (przykład Meinardiego), tak jak u Berlinga czy Świerczewskiego były tysiące przyzwoitych Polaków, niemających nic wspólnego z komunizmem spod znaku Stalina, którzy "spóźnili się do Andersa" i wstąpienie do armii jednego lub drugiego było jedyną możliwością wydostania się z Syberii. I teraz traktowani są jak zdrajcy.

Chciałem tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz odnośnie Jasiela: jeśli za pomnikiem WOP-istów w miejscu oznaczonym krzyżem faktycznie leży ok. 20 wopistów, których los do dziś nie został wyjaśniony, to należy to miejsce oznaczyć, bo po pierwsze nie wiemy jak wyglądało życie tych ludzi (czy byli dobrzy czy źli, może w WOP-ie służyli od niedawna, może z przymusu), a po drugie, to nie są zwierzęta, żeby leżeli w nieoznaczonej ziemi (jak przez kilkadziesiąt lat ofiary represji stalinowskich na "Łączce"), a po trzecie szacunek do ciał zmarłych jest jednym z wyznaczników humanitaryzmu (nie bądźmy jak stalinowcy).

Warto dodać, że do 1960 r. na mogile zamordowanych pod Jelenią Górą (na stokach Berda) w Zagórzu również znajdował się krzyż, który później zapewne z pobudek ideologicznych został w tajemnicy usunięty.


Na górę
Post: 04-04-2015 00:38 
Offline

Rejestracja: 18-12-2014 20:50
Posty: 268
> wycofuję się ze słów, że w "większości" w KBW, WOP-ie i MO działali zwykli mężczyźni nie mający nic wspólnego z, jak to ująłeś, bolszewizmem.
nie "jak to ujalem".
ta wladza byla bolszewicka, narzucona z moskwy.

> I teraz traktowani są jak zdrajcy.
jesli juz, to co najwyzej wyzsi oficerowie, i jesli juz, to rzadko, wlasciwie marginalnie - tylko w przypadkach takich jak moj.
poza tym zdaje sie, ze maja przywileje zbowid. wiec panstwo ich nie traktuje jak zdrajcow.
w przeciwienstwie to tych z laczki i im podobnych.

> leżeli w nieoznaczonej ziemi
tu nie mam nic przeciwko - mam tylko przeciwko peanom. na te bynajmniej nie zasluzyli, bedac aparatem ucisku, wspolpracujac swiadomie (mniej lub bardziej) i z roznych pobudek (lepszych typu rodzina, gorszych typu kasa, kariera) w bandyckim rezimem. to ich bynajmniej nie usprawiedliwia.

i to wszystko w temacie.

--

tak przy okazji:
> Łatwo tobie teraz oceniać postawy ludzi sprzed 70 lat
po polsku mowi sie "latwo ci oceniac".
dopelnienie "tobie" po orzeczeniu (a nie przed; w tym przypadku o. domyslnym) to rusycyzm.

_________________
pzdr
mazeno


Na górę
Post: 04-04-2015 12:01 
Offline

Rejestracja: 01-04-2015 07:49
Posty: 11
"ta wladza byla bolszewicka, narzucona z moskwy"

Owszem, była narzucona z Moskwy, ale dzięki obecności w Bieszczadach i Beskidzie Niskim formacji, o które się spieramy, ludność polska (oczekująca wreszcie spokoju po ponad 5 latach wojny) mogła czuć się w jakimś stopniu bezpiecznie. Niejednokrotnie chroniła się w umocnionych placówkach WOP-u czy MO. Miejscowych Polaków (w większości chłopów) w pierwszym rzędzie w 1945 r. czy 1946 r. interesowała kwestia przeżycia, a nie tego, jaki będzie przyszły ustrój.

W żadnym podręczniku nie znajdziesz słowa "bolszewia" lub "bolszewizm" na określenie ustroju w Polsce po 1944 r.

"> I teraz traktowani są jak zdrajcy.
jesli juz, to co najwyzej wyzsi oficerowie, i jesli juz, to rzadko, wlasciwie marginalnie - tylko w przypadkach takich jak moj."


No nie do końca, bo np. Świerczewskiego, Popławskiego, Rokossowskiego czy Rolę-Żymierskiego każdy obiektywny historyk, uważa jeśli nie za zdrajcę, to co najmniej za forpocztę Moskwy, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Dowodzili oni związkami taktycznymi liczącymi tysiące żołnierzy; żołnierzy, dla których walka w I czy II Armii WP była jedyną możliwością wyrwania się z "nieludzkiej ziemi" i szybkiego powrotu nad Wisłę. Tysiące z nich oddało życie pod Budziszynem czy Kołobrzegiem.

Tutaj sam przyznajesz, ze Twoja opinia jest marginalna, a próbujesz ją narzucić innym.

Pytanie: czy analogicznie jak w przypadku żołnierzy I i II Armii WP nie mogło być z rekrutowaniem do WOP-u, KBW czy MO? Każda z tych formacji miała inną genezę i każdą należy rozpatrywać osobno, ale to nie jest przedmiotem naszych rozważań w tym temacie.

Tylko tak krotko:

- trzon KBW stanowili, tak jak to napisałeś, pospolici bandyci (i tu zgoda), ale w skład korpusu wchodzili też ludzie z przeszłością II-wojenną w różnych formacjach: "Bazę dla KBW stanowiły rozformowane W[ojska] W[ewnętrzne]. Przeprowadzono dodatkowo pobór, który jednak przerwano o osiągnięciu stanu ok. 20 000 ludzi ze względu na brak mundurów, broni, amunicji kadry oficerskiej a także braku możliwości wyżywienia żołnierzy. Nowo tworzoną formację nękały w tym czasie liczne dezercje, jednak wbrew powszechnemu obecnie mniemaniu (i ówczesnym przedstawianiu tego problemu przez dowództwo KBW), w niewielkim stopniu wynikały one z działalności agitacyjnej podziemia oraz ogólnej niechęci do formacji. Prawdziwym problemem był fakt, że dla większości poborowych zostanie żołnierzem KBW zmieniało w ich życiu jedynie to, że musieli żyć w marnych warunkach z dala od rodziny i nie mieli co jeść – wielu z nich nie dostało ani broni (wg. stanu na 30.04.1945r. na łączną sumę 28 448 żołnierzy było tylko 7566 sztuk broni!) ani mundurów. O takich przyczynach dezercji świadczy fakt, że wielu żołnierzy którzy oddalili się samowolnie dość szybko wracało do jednostek zaspokoiwszy głód. Uzbrojenie – jak wspomniano wyżej - w dalszym ciągu było niedostateczne – KBW dysponowało głównie bronią zdobyczną – niemiecką, do której coraz trudniej było zdobyć amunicję. Również niewielka ilość oficerów przy tak wielkich rzeszach szeregowców nie sprzyjała utrzymaniu dyscypliny. Najgorzej jednak przedstawiała się sytuacja z końmi. Na 16 organizowanych pułków kawalerii w kwietniu 1945 r. było tylko 68 koni, zaś konie wierzchowe stanowiły tylko niewielką ich część. Właśnie niedobór koni zadecydował o ostatecznej rezygnacji z planu oparcia KBW o jednostki kawaleryjskie. (...) PSBS był de facto pierwszą polską jednostką elitarną – poza pierwszą kadrą instruktorską – oficerami Armii Czerwonej i Hiszpanami – całość kadry oficerskiej wybierał osobiście dowódca – płk. Toruńczyk. Właściwie większość żołnierzy batalionu została na jego i innych oficerów batalionu prośbę skierowana z pozostałych jednostek WP do tej właśnie jednostki. Później w jednostce znaleźli się także byli członkowie oddziałów partyzanckich, zaś od chwili przekazania PSBS RBP, koncepcja dowódcy zakładała rekrutowanie do batalionu przede wszystkim byłych partyzantów AL, Dąbrowszczaków oraz elementu „wyrobionego politycznie” mającego doświadczenie bojowe. Szybko jednak zabrakło odpowiedniego materiału ludzkiego, toteż po przekształceniu WW w KBW do formacji przyjmowano wszystkich (chętniej witając jednak żołnierzy spełniających pewne kryteria). Ciekawostką jest fakt, że w tym czasie do KBW trafiło 35 byłych partyzantów AK oraz nieco mniejsza liczba byłych partyzantów BCh – początkowo postrzeganych przez wszystkie organa MBP jako dobry materiał do służby – szybko jednak, na fali wietrzenia spisków, przekazano ich do jednostek WP. W okresie późniejszym osoby mające za sobą służbę w Armii Krajowej czy nawet Batalionach Chłopskich nie mogły pełnić służby w KBW. Można zatem między bajki włożyć opowieści o żołnierzach KBW ujawniających się jako byli partyzanci i przejawiających chęć wstąpienia do oddziału podziemnego. Wraz przekazaniem dowództwa gen. Kieniewiczowi, do KBW trafili doświadczeni żołnierze frontowi, zaś po przekazaniu KBW do dyspozycji MBP zaczęto prowadzić pobór kwalifikowany.
Mile widziano zatem osoby „wyrobione politycznie” (członkowie partii lub organizacji młodzieżowych), robotniczego pochodzenia, ale chętnie też witano poborowych z jak najlepszym wykształceniem. Do służby nie dopuszczano poborowych z wyrokami za przestępstwa pospolite (nie ważne jak poważne były ich przewinienia). Drzwi Korpusu były otwarte także dla ochotników – tych najwięcej przybywało z rodzin osiedlających się na Ziemiach Zachodnich, ale także z Lubelszczyzny i Polski północno-wschodniej, a więc obszarów gdzie najaktywniejsze było podziemie zbrojne.
Dobrym przykładem najbardziej pożądanego materiału ludzkiego jest tutaj kapral Ż. (kilka pamiątek po nim można znaleźć w zdjęciach dołączonych do artykułu). Mamy zatem osobę z pochodzeniem robotniczym, nadprzeciętnym wykształceniem dającym dodatkowo przydatne umiejętności (7 klas szkoły powszechnej, szkoła typu technicznego ze specjalnością ślusarz), wyrobioną politycznie (członek PPS), mającą w dodatku doświadczenie w zawodzie. Jego umiejętności zostały szybko wykorzystane (został rusznikarzem), zaś wyrobienie polityczne pozwoli łomu wykonywać obowiązki z zaangażowaniem i inicjatywą, co zostało docenione przez dowództwo." (cytat za: http://www.dobroni.pl/rekonstrukcje,kbw ... kcji,17400). Jak sam widzisz, nic nie jest takie proste jak się wydaje.

- co do MO, to służyli tam wówczas również ludzie z różnorodną przeszłością - zajrzyj na niniejszą dyskusję: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=97296

- no i został nam WOP: tu do formowania oddziałów wykorzystywano żołnierzy z jednostek liniowych z armii Berlinga i Świerczewskiego, a o składzie tych jednostek była już mowa.

Jak widzisz, sprawa z obsada kadrową nie jest tak oczywista jak się wydaje i temat ten wymaga jeszcze wielu badań.

"> leżeli w nieoznaczonej ziemi
tu nie mam nic przeciwko - mam tylko przeciwko peanom. na te bynajmniej nie zasluzyli, bedac aparatem ucisku, wspolpracujac swiadomie (mniej lub bardziej) i z roznych pobudek (lepszych typu rodzina, gorszych typu kasa, kariera) w bandyckim rezimem. to ich bynajmniej nie usprawiedliwia"


o tym już pisałem wyżej - sprawa przyszłego ustroju nie była jeszcze rozstrzygnięta, a ludzie oczekiwali przede wszystkim spokoju


> Łatwo tobie teraz oceniać postawy ludzi sprzed 70 lat
po polsku mowi sie "latwo ci oceniac".
dopelnienie "tobie" po orzeczeniu (a nie przed; w tym przypadku o. domyslnym) to rusycyzm.


Tu już się złośliwie czepiasz czegoś, co nie ma znaczenia w tej dyskusji - zresztą sam mylisz się co do mojego stwierdzenia, bo:
po pierwsze - w języku polskim nie ma czegoś takiego jak narzucony szyk w zdaniu (np. tak jak ma to miejsce w języku angielskim), a więc wyrazy można dowolnie przestawiać bez zmiany znaczenia, a po drugie - słowo "Tobie" (lub "Ci" - jak wolisz) użyłem przed słowem "oceniać" (które to słowo wraz z nie użytym tu słowem "jest" tworzy orzeczenie imienne, a więc dopełnienie umieściłem przed orzeczeniem, więc gdzie tu widzisz rusycyzm). Swoja drogą, jak ja miałbym wyliczać błędy językowe w Twoich postach, to brakłoby mi na to dnia.

W nazwie Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" słowo "niezawisłość" to rusycyzm - to Cię jakoś nie razi?


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 13 4 5 6 7 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl