Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 15-09-2019 21:43

Strefa czasowa UTC+01:00





Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
Post: 30-10-2014 17:20 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1215
Ostatnie weekendy ciągnęły mnie w różne strony ale teraz wreszcie nadszedł czas na Beskid. Trasę udało się szybko zaplanować, tym bardziej, że parę jej punktów już ze 2 lata czekało w GPS-ie.
Poranny dojazd do Krzywej i ruszamy w stronę Jasionki - jak zwykle pies i ja. Jeszcze ciemnawo i zimno - koło 0stC, rozgrzać się nie za bardzo jest jak, bo droga prowadzi w dół. Szybko przechodzimy uśpioną jeszcze Jasionkę i próbujemy wbić się na "kapliczkową aleję". Nasze zamiary skutecznie powstrzymuje ogrodzenie z drutu kolczastego i dobrą chwilę zajmuje nam znalezienie miejsca do jego pokonania. Przechodząc wspomnianą alejką budzimy zainteresowanie pasących się tam krów. Trzeba uważać podwójnie - na błoto i "miny" pod nogami oraz na chcące obejrzeć nas z bliska krowy - czy aby na pewno mają wymiona?
Pokonawszy jeszcze jedno ogrodzenie podchodzimy łąką pod linie lasu kryjącą wierzchołek Czarnej. W planach odszukanie dwóch wiat pod szczytem, jedna powinna być wg mapy nawet przed lasem a znajduję ją dopiero paręnaście metrów wgłąb lasu, drugiej nie udało mi się odnaleźć, ale za specjalnie nie szukałem, mając w pamięci informacje z wątku o wiatach. Po odpoczynku w znalezionej wiacie idę na szczyt Czarnej. Jest on opatrzony słupkiem osnowy geodezyjnej, który umieszczony jest w usypanej pryzmie ziemnej o wymiarach ok. 2mx2m. Przy słupku stary znicz. Niedaleko są dobrze widoczne linie okopów z WW a więc może to mogiła, bo przecież sztucznie by nie preparowali miejsca pod słupek?
Od szczytu trochę na przełaj schodzę w kierunku Lipnej, w bukowym lesie z daleka kłują w oczy jakieś białe plamy przy ściółce - okazały się lodem włóknistym. Po drodze przeszedłem jeszcze przez "podpinkową polanę" i po chwili byłem przy krzyżu wyremontowanym w czerwcu przez Magurycz. Jeszcze zaglądnąłem do stojącej nieopodal kapliczki i poszedłem szukać krzyży zapisanych od dawna w GPS-ie. Udało się odnaleźć wszystkie z nich, ciekawe, że niektóre były oddalone od dzisiejszej drogi natomiast nie widziałem za bardzo nic w terenie, co by świadczyło, że dawniej droga ta przebiegała inaczej. Może tu krzyże stały przy domach?
Podszedłem jeszcze kawałek tą drogą w górę, aby odnaleźć krzyż kubiczny, który był kiedyś elementem wystroju pobliskiego cmentarza nr 45 z czasów WW. Wypatrzył go KG na stronach Apokryfu Ruskiego. Podobno były 3 takie krzyże - jeden duży i 2 mniejsze. Ten duży udaje mi się odnaleźć, natomiast tych mniejszych jeszcze nikomu się nie udało - trzeba by przeczesać las. Tak rozglądając się za tymi mniejszymi krzyżami dochodzę do cmentarza łemkowskiego, schodzę na cerkwisko, gdzie stała cerkiew prawosławna a później jeszcze trochę w dół by łukiem dojść do miejsca po cerkwi greckokatolickiej, po drodze rozglądając się za poszukiwanymi krzyżami. Jeszcze chwila na cmentarzu wojennym i w lesie powyżej niego rozkładam się na pierwszy, dłuższy postój.
Przeglądam mapę, rezygnuję z kierunku na wprost na grzbiet i po przekroczeniu strumienia trawersując udaję się od razu na kotę 633. Grzbietem prowadzi szlak narciarski, wędruję nim chwilę na wschód i po dojściu do ruin posterunku OPL odbijam w dół w kierunku cmentarzy w Czarnem.
Już przy wyjściu z lasu widać, że na cmentarzu łemkowskim trwają prace przy jednym z nagrobków. Zbliżam się do cmentarzy, nie znając jednak pracujących tylko ich pozdrawiam i idę dalej. Po drodze jeszcze chwilę rozmawiam z bacą - owiec już nie ma więc z oscypków nici.
Dalsza trasa miała prowadzić do Nieznajowej, ale nie za bardzo uśmiechało mi się wędrowanie żółtym szlakiem z parokrotnym przekraczaniem Wisłoki, więc odcinek ten przebyłem stokówką. Wyszedłem nią pod grzbiet nad Nieznajową - pasowało mi to, gdyż na tym grzbiecie z pomocą geoportalu zobaczyłem coś wartego sprawdzenia. Oczywiście było - okopy i to nie pierwszo- ani pewnie nie drugowojenne - jako takie były by pewnie prowadzone grzbietem a nie w połowie stoku, blisko wsi. Poza tym były dość dobrze zachowane, w jednym miejscu spory wykop odchodzący w bok to pewnie miejsce po ziemiance. Czyżby to były pozycje UPA? Pasuje dość bliskie miejsce zaprowiantowania a w razie potrzeby możliwość szybkiego odskoku w las - ale to tylko domysły.
Schodzę do Nieznajowej i po przedarciu się przez jak zawsze podmokłą łąkę (gdzie na takim terenie postawili czasownię?) zasiadam na ławkach przy cmentarzu. Poza mną i psem nie widać nikogo - dziwne, przecież Nieznajowa taka "modna" jest, że tego odcinka obawiałem się najbardziej? Ruszamy dalej, od ostatniej mojej tu bytności jeszcze jeden cokół został sklejony. Oglądam kapliczkę uratowaną przed zachłannością Zawoji i kombinuję jakby tu się dostać na drugi brzeg. Trochę zimno ale w końcu nie ma rady i trzeba przejść w bród na bosaka - pewnie z tego powodu mogłem cieszyć się całkowitym spokojem w Nieznajowej.
Wędrując dalej szlak w pewnym miejscu znów chce mnie przeprowadzić dwukrotnie przez rzekę, jednak wybieram wspinaczkę na dość ostrą skarpę aby w ten sposób uniknąć moczenia. Udaje się, wkrótce samotna kapliczka i po chwili wychodzę z lasu.
Przede mną Wołowiec. Pamiętny ataku psów, jaki dane mi było tu przeżyć za ostatnią bytnością, już sporo wcześniej zaopatrzyłem się w solidny kij - nie za ciężki, aby się dało nim szybko machać i odpowiednio długo. Wygląda na to że już po wyjściu z terenów MPN może się przydać - z lasu po prawej wychodzi człowiek z psem. Zatrzymuję się i obserwuję, co oni będą robić. Jak na złość, jak facet mnie zobaczył to skierował się w moja stronę. Trzymam psa i wołam do niego pytając, czy pies będący z nim nie gryzie, bo nie widzę, by miał zamiar wziąć go na smycz. Żadnej odpowiedzi, natomiast zbliżywszy się do mnie wyciąga legitkę. Niby już poza terenem MPN-u jestem, najwyżej każą mi opłacić bilet, nie będę kombinował, że nie byłem na ich terenie. Ale okazuje się, że to legitka policyjna, od razu również dostaję informację, bym uważał na tego psa, bo on za niego nie odpowiada. Pada prośba o dokumenty, podaję, prosząc o wyjaśnienia. Okazuje się, że poszukują zaginionego mieszkańca ostatniego gospodarstwa w Wołowcu w stronę Nieznajowej. Policjant ostrzega, że pewnie jeszcze będę kontrolowany, bo przede mną wielu biorących udział w poszukiwaniach policjantów i strażaków. Zobaczymy, w sumie mam zamiar trochę polami przejść by ominąć brody na Zawoji.
Już będąc przy jednym z krzyży w Wołowcu widzę tyralierę poszukiwaczy na przeciwległym stoku. Nagle słyszę - "Jest, znaleźliśmy". Zastanawiam się, czy aby przypadkiem mnie nie wzięli za zaginionego, ale tyraliera zwija się z góry i dołu do środka - tam go znaleźli. Niestety, już nie żył...
Dochodząc do pierwszych z tej strony zabudowań Wołowca widzę sporo strażaków jak i gapiów. Niestety, były też 4 spore psy. One również nas zauważyły i z ujadaniem ruszyły na nas. Nikt, dosłownie nikt nie zareagował i nie próbował przywołać psów, a wśród stojących tam ludzi byli również właściciele tych psów. Kij się przydał, nawet nie trzeba było żadnego psa nim poczęstować, sam świst wystarczył. Później trzeba było jeszcze przejść wzdłuż całego gospodarstwa z psami co chwilę próbującym dobrać się do nas od tyłu - przez cały czas całkowity brak reakcji. Może właściciele są wysoko ubezpieczeni na ewentualność wypłaty odszkodowania za pogryzienie przez psy?
W Wołowcu widzę, że krzyż z Mikołajem został wreszcie wyciągnięty z rowu i szykowane jest dla niego miejsce przy drodze. Jeszcze zaglądam do cerkwi i ruszam na żółty szlak, który ma mnie doprowadzić na miejsce porannego startu. Początkowy odcinek tego szlaku niesamowicie błotnisty, nie ma jak tego obejść, z lewej strony Zawoja, z prawej - stromy stok. Ze względu na brak czasu rezygnuję z odwiedzenia Banicy na piechotę i znów stokówką prowadząca stokami Obszaru wychodzę na łąki nad Krzywą. Stamtąd już tylko parę kroków i kończymy trasę przy cerkwi.
Wracając już samochodem skręcam na chwilę do Gościńca Banica, aby przekonać się na własne podniebienie o zaletach tamtejszego produktu. Powiem tak - jeszcze w nocy nie wstaję do podjadania ale jakoś tak się stało, że wieczorem ser był a rano już go nie znalazłem... ;-)

Zdjęcia


Na górę
Post: 30-10-2014 18:52 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18-09-2004 19:47
Posty: 1961
Lokalizacja: Rabka
Możliwe, że to magazyn Brodycza, zniszczony w zimie 47.

_________________
"Nasze piwo jest zdrowe".
Browar Grybow.


Na górę
Post: 31-10-2014 09:53 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1215
Masz jakieś informacje o tej akcji lub jego obozie nad Nieznajową?


Na górę
Post: 31-10-2014 10:58 
Offline

Rejestracja: 09-09-2014 11:06
Posty: 13
z tymi psami wałęsającymi się to rzeczywiście lipa. Jak się łazi samemu to szczególnie strach. Ja noszę gaz i wycinam sobie kije do "nordic walking" ;), z tymi kijami i plecakiem wyglądam na większego, odstrasza to psy. Choć razu jednego spotkałem przyjacielskie psy. Siedząc przy obozowisku blisko Radocyny zauważyłem że podchodzą do mnie psy pasterskie. Chwyciłem za gaz, jednak szybko go schowałem, gdy zobaczyłem miny owych piesków: on i ona, on uśmiechnięty ona zdystansowana. Piękne wielkie psy. Poczęstowałem je chlebkiem, posiedziały ze mną 15 minut i sobie poszły. Bardzo miłe spotkanie

Zdjęcie miłych państwa: https://plus.google.com/photos/11668361 ... 8137734463

_________________
Wycieczki w Beskidach: http://wypoczynek.turystyka.pl/beskidy.html


Na górę
Post: 31-10-2014 19:19 
Offline

Rejestracja: 16-09-2005 06:50
Posty: 1197
Lokalizacja: kolejno z: base.7g, 8g, 9g
Kubik Jurkowicza z cmentarza w Lipnej.

Cytuj:
Wypatrzył go KG na stronach Apokryfu Ruskiego. Podobno były 3 takie krzyże - jeden duży i 2 mniejsze.


O tym elemencie cmentarza było powszechnie wiadomo od 2007 r. (konferencja naukowa "Znaki Pamięci". Gorlice 27.10.2007) a co najmniej od tej publikacji: Maciej Dziedziak, Niezrealizowane projekty cmentarzy wojennych Dušana Jurkoviča w Beskidzie Niskim [w:] Materiały z konferencji naukowej "Znaki Pamięci". Gorlice 27.10.2007 r., pod red. M. Dziedziaka, Gorlice 2008. Można tam znaleźć archiwalny szkic powykonawczy cmentarza. Po konferencji, w dyskusji była mowa o różnych "dziwnościach" w związku z "remontami" cmentarzy które pierwotnie wystrój zawdzięczały D. Jurkowiczowi.

Zdjęcie tegoż elementu zawiera także praca dyplomowa z 1987 r : J. Majewski „Wybrane cmentarze wojskowe z okresu I wojny światowej w rejonie Beskidu Niskiego i Pogórza – próba fotodokumentacji”, m.in. w zbiorach gorlickiego Muzeum PTTK.

O pozostałościach kubika pisałem także na swojej stronie http://www.cmentarze.gorlice.net.pl, tak „cirka ebaut” 2005 – 2006 (przy okazji ostanich aktualizacji dot. cmentarzy w Okręgu I).

Przed przemieszczeniem kubika w czasie "odbudowy" cmentarza spoczywał on na ruinie ściany pomnikowej (lub w pobliżu) - tak z kolei by wynikało ze szkica zawartego w pracy Oktawiana Dudy "Cmentarze I wojny światowej w Galicji Zachodniej 1914-1918" (Warszawa 1995), gdzie autor jako prawdopodobną lokalizację kubika wskazał środek ruin ściany pomnikowej (które zresztą błędnie wziął za wał i piramidę).

_________________
Hasło wikipedii "Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie" stanowi częsty dla tego źródła informacji przykład pilnie pielonego za pomocą cenzury prewencyjnej prywatnego folwarku mającego uchodzić za obiektywne informacje.


Na górę
Post: 01-11-2014 16:34 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18-09-2004 19:47
Posty: 1961
Lokalizacja: Rabka
Nic konkretnego.
Wiem, że nad Nieznajową Brodycz miał obóz z magazynami. Wojsko (KBW?) Zlikwidowało go w zimie. Raczej bez walki. Z konkretów jestem w stanie doszukać się daty. Nic więcej nie wiem.

_________________
"Nasze piwo jest zdrowe".
Browar Grybow.


Na górę
Post: 02-11-2014 15:19 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1215
uruloki - może w sposób mylący podałem informację, skąd ja się dowiedziałem o tym kubiku. A że był znany wcześniej - nie dziwi, mało rzeczy nieodkrytych zostało i o wielu pisze się już po raz wtóry.
Dzięki za informacje, postaram się do nich dotrzeć a to kieruje mnie wprost do Ciebie :-) A przy okazji - najnowsze Znaki są już dostępne (interesują mnie również te z konferencji w 2007, wydane w 2008)?
Jeszcze rozwiej moje wątpliwości - krzyż stał kiedykolwiek na ścianie pomnikowej? Piszesz, że jest szkic powykonawczy. Czy były jeszcze 2, mniejsze krzyże kubiczne i gdzie było ich miejsce - na słupkach bramy czy na końcach ściany pomnikowej? Na szkicu O.D. jest zaznaczony tylko ten centralny a i słupki bramy i słupy na końcach muru zawierającego ścianę pomnikową ze szkicu wynika że były zakończone ostrosłupami?
HM pisze:
Wiem, że nad Nieznajową Brodycz miał obóz z magazynami.

To rzeczywiście wygląda na obóz - z 6-7 miejsc po ziemiankach połączonych okopem...


Na górę
Post: 02-11-2014 16:48 
Offline

Rejestracja: 15-03-2007 08:41
Posty: 223
Dlugi pisze:
uruloki - może w sposób mylący podałem informację, skąd ja się dowiedziałem o tym kubiku.


Też tak odczytałem post długiego, tzn. że nie chodziło mu o to, czy i gdzie kostka była, ale gdzie teraz jest, a na to pytanie nie znajdzie się odpowiedzi w podanych przez urulokiego publikacjach. Najprawdopodobniej cmentarz zbudowano w takiej formie, jak przedstawia rysunek Jurkoviča z 1918 r, który można obejrzeć w artykule Macieja Dziedziaka, a ponieważ jakość wydruku jest mierna - najlepiej w archiwum w Krakowie. Informacja, że krakowskie archiwum ma pokaźny zbiór dokumentów jest w obiegu publicznym co najmniej od drugiej połowy lat 80-tych.

Ponieważ w jakimś stopniu post dotyczy też mnie, zeznaję co następuje.
Na cmentarzu w Lipnej byłem po raz pierwszy gdzieś około 1977 – 78 roku. Był w ruinie, kamienie pomnika leżały w bezładzie, tak jak i resztki drewnianych krzyży. Roman Frodyma pisze też o ostatniej zachowanej tabliczce – ja tego szczegółu sobie nie przypominam.
Pamiętam za to dobrze kamienną tablicę ze szczególnie na Łemkowszczyźnie dziwnie brzmiącym napisem –„Der Krieg reisst nieder, der Krieg baut auf.” (Wojna burzy, wojna buduje).
Kostkę była jedna, a powinny być trzy a może i pięć. Na znanych mi zdjęciach (a mam nadzieję, że poznam jeszcze jakieś) też jest jedna.
Po 1998, gdy koło łowieckie DZIK (czy też Gmina) zaopiekowało się cmentarzem tak jak umiało, krzyża już nie widziałem. Tak więc, gdy po latach zobaczyłem go na stronach Apokryfu Ruskiego (opisany jako pozostałości po wsi), było to dla mnie dużym zaskoczeniem.
Dwa razy czesałem las od cmentarza w kierunku potoku, bo sądziłem, że ktoś w nagłym przypływie inwencji i energii stoczył kostkę po zboczu. Jakoś nie przyszło mi do głowy, że próbowano ją wywieźć i nie należy szukać w linii spadku.
W lecie tego roku, przy przewalaniu kamieni na Magurze, rozmawiałem o Lipnej z Olgą i Szymonem (głównie to dziękowałem im i Maguryczowi za sklejenie w Lipnej (przy skrzyżowaniu głównych dróg) krzyża, do którego mam sentyment). Olga poradziła, bym napisał do p. Bogdana Huka. Szybko naprowadził mnie na właściwą drogę (zresztą bardzo błotnistą). Dobrze byłoby kostkę wytaszczyć na cmentarz, bo tam jej miejsce.


Na górę
Post: 02-11-2014 19:56 
Offline

Rejestracja: 10-07-2010 12:50
Posty: 280
Lokalizacja: Kraków
Dlugi pisze:
HM pisze:
Wiem, że nad Nieznajową Brodycz miał obóz z magazynami.

To rzeczywiście wygląda na obóz - z 6-7 miejsc po ziemiankach połączonych okopem...


Przeglądając geoportal zapewne zwróciłeś uwagę że po drugiej stronie doliny, na południowym stoku wzgórza "518" jest jeszcze linia z 5 podobnych stanowisk, (Tak w ogóle to myślę że te wszystkie ziemianki nie były połączone jednym okopem tylko że było właśnie tak jak na zdjęciach: linia osobnych stanowisk, krótki okop z jedną-dwiema ziemiankami).


Na górę
Post: 03-11-2014 17:54 
Offline

Rejestracja: 16-09-2005 06:50
Posty: 1197
Lokalizacja: kolejno z: base.7g, 8g, 9g
Ja na kubik w lesie trafiłem przypadkowo „pętając” się po stoku na którym leży cmentarz (i przeciwnym) gdzieś tak w latach 2003 – 2004. Zrobiłem zdjęcie analogowe (jedno (!) - wówczas nie miałem cyfrówki) które posiadam gdzieś w swoich zbiorach. Nie mam namiarów GPS, bo wówczas takie urządzenia nie były powszechne ale mniemam, że Dlugi te namiary ma ;-) Znaczenie tego znaleziska szeroka publiczność mogła pojąć dopiero po wystąpieniu i zaprezentowaniu tego szkicu powykonawczego przez Dziedziaka na konferencji Znaki Pamięci. Sama świadomość istnienia zbioru archiwaliów w Archiwum w Krakowie którą ja na przykład miałem praktycznie odkąd zainteresowałem się tymi cmentarzami pod koniec lat dziewięćdziesiątych niestety nie dawała mi ŻADNEJ konkretnej wiedzy. Podobnie jak i dzisiaj nie jest powszechnie wiadomo CO konkretnie jest w tych zbiorach. Taką wiedzę natomiast dają ww. publikacje na ten temat.
Natomiast w przypadku tego konkretnego cmentarza wiedza którą wspólnie mieliśmy z M. Dziedziakiem (szkic i pozostałości terenowe) pozwoliła nam przekonać twórców Programu Opieki Nad Zabytkami Powiatu Gorlickiego na lata 2011 -2014 do zawarcia w nim w zakresie cmentarza nr 45 zapisu:
Cytuj:
„Odnowiony staraniem
Koła Łowieckiego niezgodnie z pierwotnym wyglądem. Na rzucie prostokąta,
o kompozycji osiowej, z kamiennym pomnikiem w centrum; niezachowane krzyże
drewniane na grobach.
Stan zły. Celowe opracowanie i realizacja konserwatorskiego projektu rekonstrukcji
w oparciu o projekt archiwalny i ikonografię. Wszczęto postępowanie o wpis do
rejestru zabytków. „

(cały akt przyjęty Uchwałą nr XLVII/367/10 Rady Powiatu Gorlickiego z dnia 28 października 2010 r. dostępny tutaj: http://edziennik.malopolska.uw.gov.pl/W ... cznik1.pdf)

Cytuj:
Też tak odczytałem post długiego, tzn. że nie chodziło mu o to, czy i gdzie kostka była, ale gdzie teraz jest, a na to pytanie nie znajdzie się odpowiedzi w podanych przez urulokiego publikacjach.


Ja zaś nie bawiłem się w odczytywanie intencji autora lecz podałem znany mi zasób wiedzy na temat kubika. Częściowo na temat TEGO konkretnie kubika (jak zdjęcie Majewskiego) a częściowo na temat domniemanego jego pierwotnego położenia. Wybacz KG ale informacji gdzie dokładnie teraz kostka się znajduje nie ma też i w relacji Dlugiego...

Natykając się na wiadomości, że ten i ów napomknął tu i ówdzie coś o jakimś cmentarzu proponuję zawsze osobom zorientowanym w temacie posiadane wiadomości na temat cmentarzy publikować w skonsolidowanej formie (artykuł, książka, tematyczna strona internetowa w ostateczności :wink: ). Jeśli ktoś nie ma gdzie - zapraszam – na konferencjach Znaki Pamięci każdy kto by chciał podzielić się konkretną wiedzą z tego tematu zawsze będzie mile widziany i może liczyć na publikację swojego wystąpienia.

Dlugi: wg szkicu (najprawdopodobniej powykonawczego, rzeczywiście reprodukowanego w marnej jakości ale wciąż czytelnego ) tego cmentarza z marca roku 1918 kubików było pięć : trzy na pomniku i dwa na słupkach bramnych. Można stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że O.Duda pisząc swoją książkę nie miał ww. szkicu w rękach. Wg. mnie w przypadku jego szkicu Lipnej próbował on jakoś "poskładać" zastane ruiny w jakąś mniej lub bardziej sensowną "całość". Jednakże poprzez rysunek linią przerywaną wskazywał które elementy są tylko domniemane. Szkoda, że w tekście nie używał : "wydaje się", "być może" - zaoszczędziło by to wielu koszmarków "rekonstrukcyjnych" jak np w przypadku cmentarza nr 63 w Pętnej.

_________________
Hasło wikipedii "Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie" stanowi częsty dla tego źródła informacji przykład pilnie pielonego za pomocą cenzury prewencyjnej prywatnego folwarku mającego uchodzić za obiektywne informacje.


Na górę
Post: 07-11-2014 19:25 
Offline

Rejestracja: 15-03-2007 08:41
Posty: 223
Cóż, Dlugi nie podał namiarów także innych obiektów na swojej ciekawej trasie. Z mojego opisu można się chyba domyślić, gdzie szukać.
Dla porządku – przy drodze leśnej, bardzo rozjeżdżonej, odchodzącej od drogi w dolinie powyżej szlaku do cmentarza. Minąwszy ślady po gospodarstwie, należy wypatrywać po prawej, w lesie świerkowym, kilka metrów od drogi. A idąc od drugiej strony – leśną drogą, która jest powyżej cmentarza, w lewo, szerokim łukiem do doliny (kostka będzie po lewej).

Bardzo sobie cenię wydawnictwa pokonferencyjne Crux Galiciae i nie tylko skrzętnie je gromadzę, ale i czytam.
Z takimi przyczynkami jak znalezienie kostki jest jednak problem, bo przecież na wystąpienie konferencyjne się nie nadaje. Już prędzej na przypis. Może jakiś dział z przyczynkami albo coś w tym rodzaju ?

Chyba też miałeś właśnie taki dylemat, bo jak sam piszesz, na kostkę przy drodze natknąłeś się jakieś 10 lat przede mną (ok. 2003- 2004), a potem przecież aktualizowałeś hasło o Lipnej (ok. 2005-2006) na swojej stronie, a jeszcze później, bo w roku 2007 był wykład Macieja Dziedziaka i publikacja pokonferencyjna (2008), w której byłaby to całkiem zgrabna informacja, chociażby w formie przypisu. Sam piszesz: „Znaczenie tego znaleziska szeroka publiczność mogła pojąć dopiero po wystąpieniu i zaprezentowaniu tego szkicu powykonawczego przez Dziedziaka na konferencji Znaki Pamięci.”
No i wówczas nie pojęła.

Wg mnie całkiem dobrym sposobem jest zamieszczanie takich informacji w internecie –wyszukiwarka robi swoje, wiadomość dociera szybko i do nieograniczonej liczby osób. Wydawnictwo pokonferencyjne Crux Galiciae ukazuje się wszak po dłuższym czasie (co oczywiste), z przyczyn niezależnych do stowarzyszenia jest wydawane w bardzo ograniczonym nakładzie (300 egz.) a i format rysunków musi być ograniczany, rozchodzi się błyskawicznie, bo zawsze jest wartościowe i ciekawe, tak więc szybko staje się białym krukiem.

Jak pisałem wyżej, na kostkę zostałem naprowadzony dopiero w lecie tego roku (byłem tam 2 sierpnia) i kilku osobom (w tym Długiemu) tę informację przekazałem. Na pewno znajdzie się też w dokumentacji remontowej (gdy tylko taka będzie powstała), bo zwykle mam w tym jakiś drobny udział.

A co do zasobu archiwum – w zupełności wystarcza wiedza, że jest. Jak ktoś potrzebuje, to poszuka, tak jak Maciek pracując nad swoim bardzo szczegółowym opracowaniem. Urząd konserwatorski wie i na remont bez kwerendy nie zezwala.
Pewnie wkrótce doczekamy, że cały zasób GW będzie internecie. Warto zajrzeć na stronę Archiwum Narodowego w Krakowie. Sporo już jest. Tylko rozdzielczość nie zawsze wystarczająca, a czasem to i owo „na lewą stronę”.

Kostka ma wymiary takie, jak mniejsze kostki pomnika wg rysunku z 1918 roku. Czy na tej podstawie można stwierdzić, że było ich więcej ? Trzy ? Pięć ? A może kiedyś pojawi się niespodzianie zdjęcie, jak kiedyś to z Czarnego?


Na górę
Post: 10-11-2014 19:24 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1215
prosty pisze:
Przeglądając geoportal zapewne zwróciłeś uwagę że po drugiej stronie doliny, na południowym stoku wzgórza "518" jest jeszcze linia z 5 podobnych stanowisk...

Tak, widziałem, ale sił mało by wszystko spenetrować. Równie ciekawie wyglądają zbocza nad leśniczówką Rozstajne - między Świątkową a Rozstajnym. Chyba UPA lubiła ten teren. Ale ciężko to sprawdzić bo w obu przypadkach teren MPN...
uruloki pisze:
Nie mam namiarów GPS, bo wówczas takie urządzenia nie były powszechne ale mniemam, że Dlugi te namiary ma ;-)

Niestety, nie mam; sporą chwilę już GPS służy mi tylko do "przyciągnięcia" w dane miejsce, współrzędnych obiektów nie zapisuję - zbyt nerwowy jestem ;)
Jedynie czym dysponuję to zapisem śladu - porównując mniej więcej czas zdjęcia i szukając tego w śladzie wynika że to jest mniej więcej N49 28 29.6 E21 20 25.6.
Ale mi wystarczył opis od KG, nie jest to w krzakach, las w miarę czysty a i kubik niemały :-)


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl