Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 18-09-2019 00:19

Strefa czasowa UTC+01:00





Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
Post: 09-07-2013 17:50 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1215
Pewne sprawy spowodowały, że wędrówki zeszły na dalszy plan. Jednak pojawiające się ostatnio informacje na forum o Lackowej skłoniły mnie do poszukiwania "okienka pogodowego", bo jakoś tak miałem wrażenie, że pogoda przez cały tydzień jest piękna a później przychodzi weekend i się psuje. Tak też wyglądały prognozy na dzień wędrówki, jednak im bliżej tego dnia tym prognozy okazywały się łaskawsze aż na poprzedzający wieczór pokazały, że lać ma tylko do 9 rano a później ma się wypogodzić. Dawało to szansę, że rano prognozy poprawią się już tylko z korzyścią dla mnie. Wprawdzie zagraniczne prognozy nadal wieszczyły deszcze ale co oni się tam znają ;-) .
Rano o 7 wyruszam z parkingu w Wysowej w kierunku góry Jawor. Niestety bez kłopotów obejść się nie może i okazuje się, że dziś Zeiger będzie miał dzień bez smyczy, gdyż jakaś gapa zapomniała ją zabrać :-). Wyciągam sznurek z pałatki i na nim przeprowadzam psa przez Wysową. Już z podejścia zielonym szlakiem widzę, że widoki dziś będą marne, ale z drugiej strony patrząc perspektywa spaceru w chmurach też interesująco wygląda.
Przy kaplicy nikogo nie zastaję, chwilę odpoczywam, bo mimo że jest zachmurzone to jednak jest dość parno. Po odpoczynku ruszam na przełaj w las aby odwiedzić miejsce odległe o 200m od kaplicy a oznaczone na najnowszej mapie BN krzyżem. Krzyż jest w rzeczywistości a tabliczka na nim głosi, że jest to miejsce szańca konfederatów barskich, widać też pozostałości w terenie, choć na pewno lepiej widoczne były by jesienią bądź wczesną wiosną. Okazuje się też, że tuż pod wałami przechodzi droga leśna i jakbym od kaplicy kawałek przeszedł w stronę granicy to zamiast przedzierać się na przełaj mogłem nią trafić na to miejsce. Wracam tą drogą, po dojściu na granicę widzę po lewej stronie krzyż, ale jako że jest on za zarośniętym jarem odpuszczam go sobie i wędruję skoszonymi łąkami równolegle do szlaku granicznego w kierunku pierwszego szczytu - Cigelki. Po drodze, przy węźle szlaków wiata "Zacisze" ze sporym śmietnikiem PET-ów za nią :-(
Pierwsze, ostrzejsze podejście traktuję jako rozgrzewkę przed Lackową, szlak prowadzi grzbietem, nawet jakby coś między drzewami można było zobaczyć to niski pułap chmur i tak skutecznie to uniemożliwia. Dochodzę do węzła szlaków pod Ostrym Wierchem i zaczyna się zejście. Nieraz natykałem się na dyskusje o najostrzejszym podejściu w górach, przeważnie wygrywała Lackowa od Izb, pojawiała się ewentualnie Cergowa z podejściem od studzienki ale jakoś nie kojarzyłem by wspominane było to podejście, którym ja akurat schodziłem. Pomyślałem, że nie wróży to dobrze mojej dalszej wędrówce, ale z drugiej strony - Basia Z. dała radę niedawno ze swoimi podopiecznymi to przecież nie wymięknę.
Jednak wymiękałem :-) Żałowałem, że słupki graniczne są tak rzadko, robiłem przerwy co 50 kroków (wolałem liczyć kroki niż patrzeć przed siebie jak powoli ubywa droga), już wyglądało że grzbiet będzie osiągnięty a po dojściu do tego przełomu oczom ukazało się dalsze podejście. Z powodu gorąca cały byłem mokry. Aż w końcu widzę kres tego ostrego podejścia a po lewej stronie pokazuje się bardzo dobrze zachowany okop - był tu front IWŚ czy okop był tylko przygotowany? Opuszczam szlak i idę wzdłuż całego okopu - piękny.
Przejście granią już łagodne, niedaleko szczytu po słowackiej stronie widzę kopczyk kamieni przytrzymujący słupek drogowy. Kie licho - czyżby jakaś mogiła żołnierska? Ale żeby słupkiem drogowym upamiętniać? Takie same słupki widzę później przy zejściu ze szczytu, w Izbach przy okazji rozmowy z leśniczym dowiaduję się, że to był wspólny las, który został podzielony i tak każdy właściciel oznaczył swoje granice.
Na szczycie oprócz krzyża (czyżby mogiła? Ze zdjęć w internecie widzę, że krzyż trochę po szczycie wędrował) dwa ciekawe kamienie. Jeden z datą 1936 a drugi z literami TPG i datą 1923. Podobne słupki widziałem w Bieszczadach, próba wyjaśnienia znaczenia tych liter jest w wątku na "sąsiednim" forum http://forum.bieszczady.info.pl/showthr ... /7661-Chodźcie-dopóki-macie-światłość...?p=137889&viewfull=1#post137889 - niestety nie "łyka" tego jako linku, choć adres jest prawidłowy.
Zasiadam na dłuższy odpoczynek, grzebanie w plecaku od razu przywołuje psa. Karmię go bułą i widzę, że od strony Izb nadchodzi turysta. Biorę dzikuna na sznurek, ale on tak zajęty jest wpatrywaniem w jedzenie, że dopiero reaguje na powitanie - nawet nie ruszając się z miejsca szczeka na turystę dwa razy i już ślipi na jedzenie - co to za pies, że ja wcześniej od niego wszystko widzę? Turysta prosi o zrobienie mu zdjęcia i szybko udaje się w powrotną drogę, ja jeszcze chwile odczekuję, aby pies go czasem (przyjacielsko ;) ) nie gonił i również zaczynam schodzić. W końcu dochodzę do tego najbardziej stromego odcinka - no rzeczywiście zasługuje na swoją renomę. Schodzę trzymając się wszystkiego, co tylko mi wpadnie w łapy - zdjęcia nie pokazują tej stromizny. W końcu słupek 249/9, gdzieś w jego okolicy powinna być droga, którą uda mi się przejść na miejsce, gdzie kiedyś był szaniec konfederatów. Drogi nie ma śladu, mimo to skręcam w las i idę na przełaj. Jakieś 200m dalej trafiam na drogę i nią wychodzę na łąki nad Izbami. Łąki skoszone więc i iść będzie łatwo i może uda się zobaczyć jakieś pozostałości po szańcu - jest oznaczony na jednej z map geoportalu. Niestety, na pozycji widać tylko niewielkie nierówności terenu - wiele lat orki rozmyło zarysy, na skraju łąki stoi tylko krzyż upamiętniający.
Miałem od szańca zejść w stronę drogi do Bielicznej, jednak żal nie skorzystać z łatwej wędrówki skoszoną łąką, tym bardziej że na WIG-ówce mam oznaczone 2 krzyże na zachód od drogi prowadzącej na przełęcz. Przy drodze przechodzę przez bramę i dowiaduję się, że nie powinienem tu być. Nic to, idę dalej, przechodzę przez strumień, przed wejściem na stokówkę następna brama znów z takim samym zakazem - czuję się rozgrzeszony, jako że zakaz jest ustawiony w stronę, skąd właśnie przychodzę. Niestety, krzyża nie znajduję, idę w kierunku drugiego ale widzę, że wiele w terenie się zmieniło. Koło leśniczówki zagaduję leśniczego o te krzyże, pokazuję mapę ale on nie kojarzy, by jakieś krzyże były w tej okolicy. Przy okazji dowiaduję się o te słupki na Lackowej, podpytuje jeszcze o krzyże w Bielicznej, ale dowiaduję sie tylko o jakiejś nowej kapliczce poświęconej zmarłemu bacy, gdzieś w kierunku granicy a więc mi nie po drodze.
Przygotowując trasę wyklikałem ją na GPS-ie aby wpierw sprawdzić odległość, później dopiero zabrałem się za przeglądanie map i drukowanie ich fragmentów. W związku z tym trasa zawierała cmentarz w Izbach, ale jak się okazało na podstawie niezawodnej WIG-ówki cmentarze w Izbach są dwa, mnie interesował ten starszy, położony na zachód od cerkwi. W Izbach były też 2 cerkwie, idąc w kierunku istniejącej rozglądam się gdzie ta druga mogła stać. Typuję jedno miejsce, ale okazuje się że tuż pod starymi lipami jest piwniczka, drugie typowane miejsce (pod względem starych drzew) też okazało sie niewypałem - drzewa okazały się bukami. Nie zawracałem sobie tym więcej głowy, dopiero w domu przy okazji pewnej rozmowy wyszło na to, że cerkiew stała o wiele bliżej istniejącej niż typowałem. Chwilę siedzę w rowie przed cerkwią, idących chłopaków pytam o ten stary cmentarz (niestety przy wydruku znalazł się poza mapą), kierują mnie na drogę, gdzie jest kładka na druga stronę Białej. Po przekroczeniu rzeki kieruję się w lewo, kończy się dojazd do ostatniego domu i trzeba przebijać się przez trawy po pas. Wychodzę na łąki, nigdzie nie widzę cmentarza. Penetruję krzaki, oprócz widocznych pozostałości po chałupie nie ma nic - pewnie trzeba iść jeszcze dalej na południe, co wiąże się z obchodzeniem następnej kępy drzew. Na szczęście za nią już widzę nagrobki, jeszcze tylko parę drutów pastuchów i już jestem na cmentarzu. Cały zarośnięty wysoką trawą, po tym jak i po wyglądzie dojścia widać że jest zapomniany. Wracam na drogę i kieruję się w stronę zacisznej doliny Bielicznej.
Znaczy się miałem nadzieję że będzie zaciszna. Po chwili wędrówki szutrówką mija mnie terenówka, trochę dalej za zakrętem widzę przed sobą 3 osoby, na szczęście idą wolno, robią fotki kwiatków taaaką długaśną lufą ;). Wyprzedzam ich, ale ja też łapie fotki i za daleko ich nie odstawiam. Szukam też jednego z krzyży oznaczonych na WIG-ówce - sprawa łatwa bo ma być w rogu między strumieniem a drogą. I rzeczywiście jest, straszliwie zarośnięty i nie do zauważenia jeśli się go tam nie spodziewa. Udeptuję chaszcze na tyle by odsłoniły cokół, przy okazji szukam krzyża ale na ziemi nie znajduję. Ruszam dalej do kapliczki "Św. Mikołaja", jest - stoi tyłem do drogi, trochę oddalona i też zarośnięta. Przeskakuję bramkę, oglądam kapliczkę i wracam na drogę. Idąc dalej oglądam się za siebie, zza zakrętu wyłania się trójka ale nie zauważają kapliczki. Zwracam ich uwagę i pokazuję, chyba tam poszli bo chwilę im zajęło dojście do cerkwi. Przy cerkwi następne 2 samochody, 3 starsze osoby w tym ksiądz, już mam ochotę spytać go o jeszcze jedną kapliczkę z WIG-ówki ale widząc, że zbierają się do odjazdu - rezygnuję. Idę na tyły cerkwi, siadam i karmię psa. Po posiłku od razu układa się do spania - zmęczony już.
Siedzę tam dobre 20min, słucham odgłosy przyjeżdżających i odjeżdżających samochodów, ludzie się przewijają, niektórzy wchodzą do cerkwi. Jak na chwilę się uspokoiło sam zaglądam do wnętrza a później ruszam na poszukiwania ostatniej kapliczki. Idę drogą prowadzącą stokami Białej Skały i Ostrego Wierchu, gdzieś, gdzie powinna być kapliczka widzę rozwalającą się bacówkę, dojście do niej bronią trawy po pas. Próbuję obejść ją dookoła, trawa z pokrzywami zaczyna mnie przewyższać. Toruję niezłą autostradę ale obawiam się trochę aby nie wpaść w jakąś zapomnianą studnię. W końcu muszę się poddać, kapliczki nie znalazłem, może jest ale to znów temat na jesień/wiosnę. Wracam w kierunku cerkwi, przechodzę koło cmentarza i przez łąki ciągnę się w kierunku przełęczy Prehyba. Jeszcze po drodze widzę piękne, małe kwiatki w intensywnym kolorze ciemnego różu. Jak mnie kwiatki nie ruszają tak te bardzo mi się spodobały - może ze względu na intensywność koloru, podczas gdy przeważnie wszystkie dalsze spojrzenia odbijały się od zamglonego powietrza? Jeszcze przed wejściem w las pod przełęczą czekam chwilę bo miejscami da się zauważyć błękit nieba, jednak Lackowa nie zamierza się przede mną odsłonić. W lesie odnajduję drogę i nią wychodzę na przełęcz koło cokołu. Tam następny odpoczynek, wszystkie ostrzejsze podejścia na trasie mam już za sobą. Teraz już z górki, okazuje się, że to jest dość ostre zejście i zastanawiam się czy nie wolę podchodzić zamiast takich ostrych zejść. Po chwili zza zakrętu wyłania się chłopak - tak na oko 10-ciletni. Pcha rower, a przynajmniej próbuje, bo góra i kamienie na drodze mu to utrudniają. Za nim idzie ojciec, też z rowerem. Chwila rozmowy - wybrali się z Ropek, mają zamiar przez Ostry Wierch, Wysową zamknąć pętlę. Pytają czy daleko do Ostrego Wierchu, mówię, że przed nimi ok. 200m ale to dopiero przełęcz będzie, później następne 200-300m ostrego podejścia na grzbiet. W sumie uznanie dla małego, choć też pytał "daleko jeszcze" ;)
Podczas zejścia do Ropek mija mnie jeszcze jedna grupka turystów, trochę później zaraz przy drodze znajduje wspaniały okaz grzyba. W Ropkach znów nieskuteczne poszukiwania krzyża, trochę dalej kapliczka ze współczesnej mapy. Uderza mnie w wielu miejscach widok działek z postawionymi przyłączami elektrycznymi -czyżby aż tak Ropki miały się rozbudować? Skręcam na cerkwisko, kręcę się po cmentarzu ale przeganiają mnie nadciągające nisko chmury - okolicznych szczytów w ogóle nie widać. Nie pasuje też otoczenie - piękny, nowy dom sąsiadujący z cerkwiskiem. Ruszam dalej drogą, następny krzyż z WIg-ówki odpuszczam - musiałbym wchodzić między domy by dojść na jego miejsce. Idąc dalej, już niedaleko "domu z domowym ciastem" widzę nadchodzącą z przeciwka oazę, zamieniam parę słów z księdzem, chyba się ucieszył na moje pozdrowienie, bo z wyglądu myślę że mnie inaczej ocenił :-). Po drodze zaglądam jeszcze do stojącej na uboczu kapliczki poświęconej pamięci Łemków, mijam po lewej Swystowy Sad i ciągnę się na przełęcz, gdzie rozsiadam się na ławeczkach na ostatni postój i posiłek. Aż tu słyszę oazowe śpiewy, nic do oaz nie mam, sam w nich uczestniczyłem ale jakoś nie współgra chodzenie po górach z megafonem? Tuż poniżej przełęczy krzyż w miejscu czyjejś tragicznej śmierci, litery już znikają z tabliczki.
Przygotowując się do trasy czytałem uwagi by uważać na miejsce, gdzie szlak niebieski opuszcza drogę, tym bardziej, że na nowej mapie BN widzę, że droga robi spory zawijas. trafiam na to miejsce i po chwili schodzę ponownie na drogę szutrową w miejscu, gdzie się rozwidla na północ (ten niby zawijas) i na zachód a więc pewnie w miarę prosto na przełęcz.
Dalsza droga to już asfalt, jeszcze wyhaczam jeden krzyż znaleziony na geoportalu, bliżej Wysowej widzę barszcz Sosnowskiego (później jeszcze sporo ich było), później przemknięcie na parking przy dźwiękach rozkręcającej się imprezy w parku zdrojowym i powrót do domu.

Zdjęcia


Na górę
Post: 11-07-2013 08:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05-11-2009 09:22
Posty: 262
Lokalizacja: Uście Gorlickie
Ciekawa relacja Długi :) No właśnie ile czasu na to poświęciłeś? Jeśli zaplanuje 4 h to wystarczy?

_________________
Drzewo jest mocą, która powoli wznosi się ku niebu- Antoine de Saint-Exupéry Dębowy Jar


Na górę
Post: 12-07-2013 07:12 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1215
Mi zajęło to ok. 10h, z czego trochę ponad 6h marszu. Kilometrów ok. 29, w 4h na nogach nie da rady - chyba że tym stylem :-)
Ale Ty myslisz chyba o rowerze więc IMHO da się.


Na górę
Post: 13-07-2013 08:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05-11-2009 09:22
Posty: 262
Lokalizacja: Uście Gorlickie
W moim wieku takie wyczynowe bieganie odpada :) Tak, myślałem o rowerze.

_________________
Drzewo jest mocą, która powoli wznosi się ku niebu- Antoine de Saint-Exupéry Dębowy Jar


Na górę
Post: 13-07-2013 14:23 
Offline

Rejestracja: 24-11-2009 10:14
Posty: 238
Rowerem na Lackową i z niej, nie widzę tego w jasnych kolorach.


Na górę
Post: 13-07-2013 15:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05-11-2009 09:22
Posty: 262
Lokalizacja: Uście Gorlickie
Trochę optymizmu :) . Jeśli będzie sucho to da się pokonać. Na pewno dwa miejsca na trasie będą wymagały pchania/noszenia roweru - zejście z Ostrego i Lackowej. Fragment tej trasy przejechałem już rowerem wcześniej (z podejściem pod Ostry Wierch czyli w przeciwną stronę). Opis tutaj http://www.debowyjar.pl/content.php?bod ... we&lang=pl "Dolinami Czerteżnego, Bielicznej i Regietówki". Długi pisze że spotkał po drodze 10 letniego chłopca z rowerem więc może i mi się uda.

_________________
Drzewo jest mocą, która powoli wznosi się ku niebu- Antoine de Saint-Exupéry Dębowy Jar


Na górę
Post: 13-07-2013 17:26 
Offline

Rejestracja: 31-08-2012 20:59
Posty: 309
Lukasz_konrad pisze:
...Fragment tej trasy przejechałem już rowerem wcześniej (z podejściem pod Ostry Wierch czyli w przeciwną stronę)...


Odsedniłem ongiś na tej trasie konisko, ulubione zwierzątko mojej Żony, choć pod górę prowadziłem ją (kobyłę, nie Żonę) na uwiązie.

Uważać tam trzeba.


Na górę
Post: 13-07-2013 17:55 
Offline

Rejestracja: 13-02-2013 18:36
Posty: 10
Odpowiedni rower, odpowiedni rowerzysta i Lackowa na pewno nie będzie problemem

http://www.pinkbike.com/news/Obeying-Gr ... -2013.html

Jak znajdę czas to też spróbuję.


Na górę
Post: 13-07-2013 18:40 
Offline

Rejestracja: 24-11-2009 10:14
Posty: 238
W takim razie chętnie obejrzę dokumentację fotograficzną zejścia/zjazdu z Lackowej w stronę Izb.


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl